Alfabet seksu - M jak mokry sen
Ogólnie rzecz biorąc, mokry sen to orgazm za friko, czyli prawdziwy dar niebios. Cóż może być bowiem lepszego od obudzenia się w środku nocy za sprawą potężnej ejakulacji? Tym niemniej, we wcześniejszych wiekach mokre sny nie były traktowane jako seksualny odpowiednik imprezy-niespodzianki, a jako sprawka szatana, który próbując wyrwać człowiekowi duszę, wyciskał zeń przy okazji nieco nasienia.
Na Skali Grzechu okazjonalne zwalenie konia sytuuje się dość nisko, w odróżnieniu np. od zbiorowego gwałtu na staruszce. Religijni prawodawcy zawsze jednak mieli problem z umiejscowieniem na niej mokrych snów, jako że są to zjawiska mimowolne i przypadkowe. Ja osobiście w takich sytuacjach na ogół nawet nie pamiętałam, co mi się śniło. Nie chciałabym zatem być pociągana do odpowiedzialności za treść moich snów, niezależnie od tego, jak bardzo byłyby niegrzeczne.
Tym niemniej, zmazy nocne były często postrzegane jako przejaw moralnej rozwiązłości. Wg żyjącego w V wieku naszej ery, mnicha Johna Cassiana, mokry sen to „znak wewnętrznej choroby oraz efekt podniecenia, narosłego w skutek karmienia się szkodliwymi myślami w ciągu dnia”. Dozwolone były trzy polucje rocznie; przekroczenie tego limitu budziło podejrzenie, że delikwent spółkuje z samym diabłem praktycznie każdej nocy. O wywoływanie mokrych snów obwiniano również demony, czyli upadłe anioły, które ciężar targających nimi żądz pociągnął w dół do piekielnych czeluści. Zgodnie z teorią, miały one atakować ludzi podczas snu, gdyż są oni wtedy najbardziej bezbronni (coś jak podrywanie krańcowo naprutych lasek). Śpiące niewiasty padały ofiarą inkubów, czyli męskich demonów, zaś na śpiących mężczyzn czyhały sukkuby – uwodzicielskie demonice. Wierzono, że kobiety z racji słabej woli i umysłu były szczególnie podatne na uroki demonów; to stąd miały się brać rzekomo „nie dające się wyjaśnić” ciąże. Mnisi ciężko głowili się, jak demon, czyli istota bezcielesna, może uczynić niewiastę brzemienną. W końcu wymyślili, że jako istoty transseksualne (!) przyjmują one formę sukkuba, by pobierać nasienie od mężczyzn mających polucje, po czym przemieniają się w inkuba i zapładniają kobiety za pomocą skradzionej wcześniej spermy. Inną sprawką demonów miała być niezdrowa skłonność niektórych zakonnic do chłosty.
Od XV do XVII wieku, kiedy pół Europy z zapamiętaniem oddawało się polowaniom na czarownice, spółkowanie z diabłem uznawano za szczególnie silny dowód czarnoksięstwa, co ponownie zwróciło uwagę hierarchów Kościoła na kobiece mokre sny. Papież Innocenty VIII postanowił wziąć sprawę swoje ręce i w słynnej bulli z 1484 roku ogłosił, iż „doszły go słuchy, że zarówno kobiety jak i mężczyźni nie stronią od stosunków z demonami, czyli inkubami i sukkubami”. Przestrzegał, że postępki te „zduszą, wygaszą i wyplenią” wszelkie źródła radości, dodając, że mokre sny „utrudniają kobietom i mężczyznom wypełnienie małżeńskiego obowiązku”. Podsumowując: bzykanie się z demonami w wyobraźni jest złe, gdyż odciąga ludzi od zdrowego seksu. Bulla Innocentego VIII posłużyła później dwóm niemieckim łowcom czarownic za solidną podkładkę do ich dzieła „Malleus Maleficarum”, które stało się popularnym podręcznikiem do polowania na seksualnie pobudliwe kobiety i palenia ich na stosie.
Tekst: Cameron King
Tłumaczenie: Filip Bednarczyk

Comments