Film

Alfabet seksu: V jak vagina dentata

By pl

Mit o zębatej pochwie odgryzającej penisy interpretowany jest na ogół jako ostateczny przejaw strachu mężczyzn przed kobietami. Nie jest to jednak zbyt przekonujące, zważywszy, że jakoś żaden mężczyzna nie krzywi się na myśl o wsadzeniu kobiecie kutasa do ust, kryjących przecież aż 32 zęby.

Z drugiej strony, należy przyznać, że wizja zagłębienia się w mroczną, tajemniczą otchłań, może być dość przerażająca. Wyobrażenie cipki jako źródła zagrożenia obecne jest we wszystkich kulturach w rozmaitych wariacjach: od cip-kanibali, pożerających mężczyzn, po szczekające psie głowy, wyłaniające się niespodziewanie z pomiędzy kobiecych nóg.

Pokrewieństwo między waginą a mięsożernością występuje często już na poziomie językowym. Na przykład greckie słowo sema, czyli sperma, dosłownie oznacza „nasienie”, ale też i „jedzenie”, a w niektórych częściach Bawarii pochwę określa się wulgarnie mianem fotze, czyli po prostu „morda”. Członkowie brazylijskiego plemienia Mundurucu nazywają waginę „paszczą krokodyla”, a ich koledzy z amazońskiego plemienia Yanomami mają jedno słowo na jedzenie i seks. Do tego w ich języku „ciężarna”, znaczy „najedzona”. Wargi. Dziura. Głód. Konotacje są oczywiste.

W wielu mitach, jak świat długi i szeroki występuje postać pierwotnej matki-kusicielki, obdarzonej zębatą waginą. Stoczywszy z nią heroiczny bój, mężczyzna-heros pozbawia pochwę zębów, co otwiera drogę do płodzenia potomstwa oraz długiego i szczęśliwego pożycia. Seks jest tu epicką bitwą toczoną przez mężczyznę po to, by posiąść łono – ów mroczny organ, który dał mu początek. Jak pisał łaciński teolog Tertulian, „kobieta jest sługą szatana, a jej genitalia to rozwarte wrota do piekieł”. W sumie racja, z tym, że nie bardzo czuję się czyimkolwiek sługą.

Antropolog Verrier Elwin przywołuje pewne hinduskie podanie, zawierające klasyczną przestrogę. Jego bohaterką jest piękna dziewczyna otoczona wianuszkiem wielbicieli, „jednak każdy co z nią legł, miał członka na trzy pociętego przez trzy zęby, co je w łonie chowała”. W końcu wódz wioski zgodził się ją poślubić, zażądał jednak, by najpierw poszła do łóżka z jego trzema sługami. Pierwszy skończył oczywiście z odgryzionym kutasem. Drugi, nauczony doświadczeniem pierwszego, „przytrzymał dziewczynę, a do łona jej krzemień wraził, wybijając w ten sposób ząb jeden. Trzeci dokończył dzieła, rwąc szczypcami dwa pozostałe zęby. Dziewczyna od bólu wielkiego płakać jęła, jednak zaraz przestała, gdy wódz zapowiedział, że natychmiast się z nią ożeni”. Jest to w sumie kolejna bajeczka o pacyfikowaniu niebezpiecznych bab, nie tak bardzo odległa od wyjątkowo bzdurnego wytłumaczenia rzekomej skłonności kobiet do histerii.

U niektórych plemion afrykańskich, mit o najeżonej zębami waginie, uzasadnia okaleczanie kobiet poprzez ich obrzezanie. W obrzędzie tym łechtaczka symbolizuje ząb, a jej wycięcie jest konieczne, by uczynić kobietę gotową do ożenku. A wydawałoby się, że wystarczy prosty eksperyment, by przekonać się, że w rzeczywistości waginy nie gryzą.

Mi osobiście najbardziej przypadło do gustu podanie amerykańskich Indian o „kojocie, co kobietę mężczyznom przysposobił, zęby wybijając z jej łona”. Historia jest następująca: kojot upolował jelenia, lecz rankiem okazało się, że ów przemienił się w kobietę. Kojot oczywiście zabiera się do niej, lecz ponieważ jej wagina kryje ostre zębiska, pada od tego martwy. Kobieta-jeleń wskrzesza go poprzez wsadzenie mu do dupy ostrego kijka. Po dojściu do siebie, kojot przeprowadza następujący wywód: „Nic w tym dobrego, nic w tym miłego. Wszystkich mężów czeka zagłada. Trza temu jakoś zaradzić”. W związku z tym, choć kobieta dopiero co przywróciła go do życia poprzez penetrację analną, wybija jej zęby kamieniem, zabija ją, gwałci jej truchło, po czym zadowolony myśli: „Tak jest dobrze i miło, więc niech tak zostanie”. Jeśli zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego wasze waginy są bezzębne, to właśnie dlatego.

W filmie pt. „Zęby", seksowna dziewczyna, żyjąca dotąd w abstynencji seksualnej, odkrywa, że ma zębatą pochwę i za jej pomocą odpłaca mężczyznom za wszystkie doznane od nich krzywdy. Dzieło to najwyraźniej zainspirowało południowo-afrykańską wynalazczynię Sonette Ehlers, która opatentowała urządzenie o nazwie RapeX. Z wyglądu przypomina ono prezerwatywę dla kobiet, z tym, że uzbrojoną w mikroskopijne haczyki, które przyczepiają się do penisa gwałciciela, a ich usunięcie wymaga interwencji chirurga.

Podsumowując, poza pechowymi gwałcicielami mężczyźni nie powinni się raczej obawiać, że podczas seksu, cipka oblubienicy odgryzie im kutasa – chyba, że ową oblubienicą będzie opisana w „The American Journal of Forensic Medicine and Pathology”, kobieta, której na skutek guza dermoidalnego na ściance waginy wyrosły zęby. Kurwa.

Tekst: Cameron King

Tłumaczenie: Filip Bednarczyk

Comments