Komiks
Batman fistujący Robina, czyli wywiad z Ojcem Rene

Redagowanie wajsowego onlajnu ma ten plus, że piszą do ciebie różni ludzie z jeszcze różniejszymi zaburzeniami, co z reguły doceniam, czym zdarza mi się zajarać, choć bywa też, że oleję temat. Ojciec Rene to autor kultowych komiksów, m.in. Wniebowzięta przez wielbłąda, Moja żona jest strasznie Paschalska czy Rozwolnienie Jaźni, których nikt (łącznie ze mną) na oczy nie widział, co w sposób naturalny przysparza im kultowości.
Z jego profilu na digarcie wynika, że jest w moim wieku i poświęca się bez reszty tworzeniu komiksów, o tym jak Robin fistuje Batmana po to, by chwilę później Hellboy mógł ich obu wyruchać. Naprawdę. Chore gówno tworzone z niemałą konsekwencją. Postanowiłem bezzwłocznie z nim pogadać.

Masz jakieś zdiagnozowane zaburzenia?
Zdiagnozowane? Nie jestem głupi, nie zamierzam włazić w paszczę lwa (zwłaszcza, kiedy sra…) i dać się zapuszkować w jakimś chuj wie jak bardzo podłym azylu dla obłąkanych, co to to nie, mowy nie ma, badać się nie będę…Choć z drugiej strony, te szykowne kaftany, zniewolenie, klimaciki a’la BDSM, te sesyjki z rażeniem prądem, bicie, poniżanie, gówniane jedzenie, ARRRR, ARRRR, kto wie, może jednak się skuszę….:)
Skąd w twoich komiksach tak wysokie stężenie nabrzmiałej pały i generalnie homoerotycznych wątków?
Niach, niach, arrrr, arrrr, nabrzmiałe pały powiadasz? Generalnie Uważam Rze pały, czy to nabrzmiałe, czy też obwisłe, są cholernie tłamszone, spychane na margines, ignorowane bądź też - mówiąc kolokwialnie - olewane ciepłym moczem przez naszą wspaniałą popkulturę, czy też może nawet szerzej - KULTURĘ. Mało ich niczym ludzi do pieczenia chleba, choć laski (sic!) jarają się nimi na potęgę…Penis, fallus czy też chuj pospolity nie jest częstym gościem na ekranie, w muzeach, w zasadzie nigdzie nie można na legalu go pooglądać.
Dlatego ja, będąc jak najbardziej heteroseksualną jednostką, postanowiłem przywrócić równowagę w przyrodzie. Doceniam kunszt Matki Natury, która tak pięknie nas stworzyła, zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Nie mam problemów z narysowaniem wzwiedzionego członka, roznegliżowaniej panienki, faceta popychającego niuśkę, dwóch facetów popychających się wzajemnie, czy też innych, nie mniej ciekawych układów…
Najbardziej nie lubię patosu i prawicowego pierdolenia o tym, jak powinna wyglądać normalna rodzina, normalny związek itp. Każdy człowiek ma własny rozum (choć niekiedy ciężko w to uwierzyć),własną seksualność, własne życie i prawo do realizacji własnych pragnień, o ile nie krzywdzi drugiej osoby.
Lubię szokować, nabijam się ze wszystkiego, z pedałów, z prawicowców, z polityków, z feministek, z „nowoczesnych” kobiet, z superherosów i ich „maczyzmu”…Sprawia mi to naprawdę ogromną frajdę.
A nic tak nie szokuje Polaków jak Hellboy fistingujący Lobo, czy też Batman ruchany przez Alfreda…

Kochasz ludzi i zwierzęta?
Kocham ludzi i zwierzęta, no chyba że przeszkadzają mi w procesie twórczym, który w zasadzie trwa całą dobę, siedem dni w tygodniu, itd. Wtedy zabijam;)
A tak poważnie, to słyszałem, że mrówkojady słyną z niezwykle mega totalnie hiper super wspaniale aksamitnych odbytów, ale żadnego jeszcze nie dymałem, także ciężko jest mi się ustosunkować…Choć nawet jeśli nie jest to prawdą, to i tak zasługują na miłość. Na M jak Miłość.
Comments