Bóg maluję 50 centa.
Snoop
Aleksander Melamid ma 65 lat i jest rosyjskim artystą. O tym, że jest również Bogiem, dowiedział się od palącego fajkę Vincenta, z obandażowanym uchem, który objawił mu się w kuchni 22 września 2006 roku. Nakazał on Melamidowi zbawienie ludzkości poprzez rozpowszechnianie sztuki, a dokładniej jego własnej sztuki, czyli olejnych portretów ikon rapu.
Pozowali mu między innymi Lil Jon, Russell Simmons, Warren G i Kanye West. Do ich spotkania z Bogiem doprowadził jego syn Aleksandra Dan „The Man” Melamid – producent muzyczny oraz autor wideoklipów m.in. Ricka Rossa. Najnowsza wystawa Melamida, zatytułowana „Oh My God”, składa się z portretów Snop Dogga zestawionych z obrazami, przedstawiającymi skały. Postanowiłam spotkać się z Bogiem i zapytać go o różne sprawy.
Fiddy
Vice: Dzień dobry panu. W zeszłym tygodniu widziałam pana wystawę, na której portret 50 Centa sąsiaduje z Wenus z Milo. Skąd ten pomysł?
Aleksander Melamid: Jestem w końcu Bogiem, a więc Stwórcą całego świata, włączając w to zwyczajne przedmioty, takie jak skały, muszę zatem zajmować się wszystkim.
Twierdzisz, że twoje obrazy „udowodnią uzdrawiającą moc i lecznicze właściwości sztuki, zarówno w stosunku do fizycznych jak i psychicznych schorzeń”. Masz już jakieś sukcesy na tym polu?
Prowadzę przychodnię, w której poprzez sztukę leczy się chorych. Do końca roku zamierzam otworzyć praktykę w Londynie. Sztuka jest gwarantem zdrowia i zamożności.
Koński zad
Jaki jest związek między twoją boskością a obrazami, przedstawiającymi raperów i końskie zady?
Jestem ich stwórcą. Nie istnieją beze mnie. Biorę ich i stawiam na piedestale.
Czyli Kanye West nie istniałby, gdyby nie ty?
Tak.
Kanye z koleżankami.




Comments