VARIA
Chcemy powrotu takich plakatów!
Plakaty filmowe to badziewie. Nie zawsze tak było, ale w pewnej chwili zabrały się za to nieodpowiednie osoby i z czegoś, co chciałoby się powiesić na ścianie stały się czymś, co przyprawia o mdłości.
Tyler Stout, rysownik z Waszyngtonu, może okazać się naszym zbawicielem. Sprawdźcie jego stronę internetową, a zobaczycie, że jego muzyczna i skateboardowa sztuka jest doskonała. Jednak to jego zadziwiające prace związane z filmem naprawdę dają mu siłę przebicia.
Vice: Jak dużą część życia spędziłeś, oglądając filmy?
Tyler Stout: Spędziłem sporo czasu, oglądając filmy. Również podczas nauki w college’u. Już w liceum wraz z kumplem wypożyczaliśmy po dziesięć filmów za dziesięć dolarów i potrafiliśmy obejrzeć je wszystkie za jednym zamachem. Tak wyglądały nasze odjazdowe weekendy. Nie muszę dodawać, że pierwszą dziewczynę miałem w wieku dwudziestu paru lat?

Kiedy zainteresowałeś się projektowaniem plakatów?
Będąc w college'u, zacząłem robić plakaty imprez muzycznych. Każde takie wydarzenie wymaga ulotek mierzących 11x17, żeby zareklamować nadchodzące imprezy, więc właśnie tym się zająłem. Po pewnym czasie poproszono mnie o tworzenie reklam na pokazy starszych, klasycznych filmów takich jak The Thing czy The Warriors w kinie Alamo Drafthouse w Austin w Teksasie. Mój pierwszy plakat spotkał się z pozytywną reakcją publiczności, więc poproszono mnie, żebym zrobił ich więcej, a reszta to już historia.

Do którego filmu z tamtych czasów najbardziej chciałbyś stworzyć plakat?
Jest ich cała masa. Może coś innego w stylu Rambo. Największą perłą byłby Escape From New York. To numer jeden na mojej liście.

Chciałbym też mieć książkę The Art of Tim Burton, którego ilustracje zawsze mnie inspirowały, może nawet ściągnąłem od niego kilka pomysłów. Mimo obecnego wzrostu popularności osób takich jak Burton, Miller i Mignola, nadal docenia się dokonania, które przyniosły im sławę. Mimo małego sukcesu filmu The Spirit, Millerowi nadal należy się szacunek za przywrócenie świetności komiksu pracami takimi jak The Dark Knight Returns z 86 roku.

Wydaje mi się, że winne są firmy marketingowe, które przedkładają praktyczność nad jakość. Najbardziej lubię plakaty typu 'exploitation,' z zatrzęsieniem szczegółów. Im więcej się dzieje na plakacie, tym lepiej.
Tłumaczenie: Olga Żarkowska


Comments