Kobieta mnie bije!

By pl

0

Od lewej do prawej: Pippa i She-Ra

Kiedy napisaliśmy, że nasze modelki nie żartują, to nie żartowaliśmy. Nie dość, że są seksowne, to zarabiają na życie uprawiając zapasy z mężczyznami, co jest jeszcze seksowniejsze. Więcej na temat w poniższych wywiadach:

Vice: Skąd pomysł na udział w walkach?

She-Ra: Na jakimś festiwalu zobaczyłam reklamę zapasów w konfetti i poszłam je obejrzeć z kumpelą.

Dlaczego zapasy?

Kiedy byłam mała, uwielbiałam na żarty bić się z bratem. W szkole zawsze brałam udział w rozróbach – na podłodze kłębiła się góra ciał i każdy bił się z każdym. Zapasy to świetna zabawa. Szczerze mówiąc, podczas walk często muszę powstrzymywać śmiech, żeby nie narazić się na zarzuty o brak profesjonalizmu. Poza tym jestem silna z natury, więc łatwiej było mi w to wejść.

Jakich mężczyzn najczęściej spotykasz na ringu?

Pokutuje stereotyp, że są to na ogół spięci biznesmani, tymczasem naprawdę przychodzą tu bardzo różni mężczyźni. Dla większości z nich taka walka to sposób na wyluzowanie się.

Jaki jest twój ulubiony chwyt?

To zmienia się z czasem. Na początku preferowałam „przygwożdżenie”, czyli pozycję, w której siada się przeciwnikowi na piersi i trzyma go za ręce. Obecnie wolę „śpiocha”, którego założenie skutkuje kapitulacją przeciwnika.

Skąd zainteresowanie zapasami?

Pippa the Rippa: Odpowiedziałam na ogłoszenie z Gumtree, bo wydało mi się to ciekawym sposobem zarobienia pieniędzy. To żadna praca, tylko przewalanie się dla zabawy. Przypomina mi to dawne czasy, kiedy w ‘walkach na żarty’ przygważdżałam ludzi do ziemi.

Czy chwalisz się innym, że bierzesz udział w walkach?

Oprócz mężczyzn walczę też z kobietami. Kiedy zaczynałam, trafiłam na walkę ze znajomą. Do tamtej pory żadna z nas nie wiedziała, że ta druga też jest zapaśniczką.


Trixie

Co cię pociąga w zapasach?

Trixie: To świetna zabawa i dobre pieniądze. Zapasy są dla mnie interesujące, dzięki mężczyznom, których spotykam na ringu. Część z nich to chuderlaki potrzebujące wycisku. Zdarzają się też korporacyjne rekiny, które skrycie marzą, by je zdominować. Inni po prostu chcą się poprzewalać dla zabawy.

A co na to twój chłopak?

Na początku bardzo mu się to podobało, ale teraz chyba się mnie boi! Uważa, że stałam się bardziej zadziorna i zaczepna. Spuszczanie innym łomotu wydobywa ze mnie drapieżnika. Kiedy stajesz na ringu twarzą w twarz z obcym gościem, ubrana tylko w bikini, masz prawo czuć się bezbronna, dlatego bardzo ważne jest odpowiednie nastawienie.

Widzisz jakieś wady tych walk?

Raz zdarzyła mi się dość wstydliwa historia. Walczyłam z jakimś niezdarnym kolesiem w śnieżnobiałym t-shircie, którego szybko przygwoździłam do ziemi. Kiedy wstałam, zauważyłam, że zabrudziłam mu miesiączką całą koszulkę.

Poison Ivy – po prawej

Skąd u ciebie zainteresowanie zapasami?

Poison Ivy: Zanim sama wyszłam na ring, przyjaźniłam się już z kilkoma zapaśniczkami. Pracowałam wówczas w sklepie i pewnego dnia zrozumiałam, że zamiast siedzieć w nim za pięć funtów na godzinę, mogę robić coś o wiele fajniejszego.

Z tego co słyszałem, na ringu nie ma żartów. Czy faceci, z którymi walczysz, czasem się wkurzają?

Nie, ale rzeczywiście żartów raczej nie ma. Często spotykam na ringu profesjonalnych sportowców, np. pływaków albo lekkoatletów. Są na ogół w męskim towarzystwie i mają ochotę na zapasy z silną, wysportowaną kobietą.

Co najbardziej lubisz w zapasach?

Chyba emocje, jakie towarzyszą spuszczeniu manta facetowi. Świadomość, że ci goście nie robią sobie jaj tylko podchodzą do sprawy poważnie, a ja i tak wygrywam.

Czy to przekłada się jakoś na twoje zachowanie w łóżku?

Kiedyś byłam o wiele bardziej dominująca, teraz stałam się uległa. Walczę tak często, że dominacja przestała mnie podniecać. Niemniej jednak, nie ukrywam, że zdarza mi się patrzeć na mężczyzn w metrze i zastanawiać się, jak szybko byłabym w stanie ich pokonać.

TEKST: KRISTINA MCCORMICK

ZDJĘCIA: GAVIN WATSON

STYLIZACJA: MISCHA NOTCUTT

Tłumaczenie: Filip Bednarczyk

Comments