©2014 VICE Media LLC

    The VICE Channels

      Pierdolenie ładnych dziewczyn - mit księżyca w pełni

      May 3, 2012

      Cześć, jestem Bertie. O, przyniosłeś mi kwiaty? Jak słodko. Więc... witam. Ta kolumna to w sumie miejsce, w którym zdementuję różne głupoty na temat dziewczyn. I o ile doceniam dobre dziewczęce rozmowy, to nie mam zamiaru upleść ci warkoczyków z włosów łonowych albo wysłać wyników mojego ostatniego wymazu. Zamiast tego mogę przekazać, jakieś ledwo użyteczne, informacje na temat jak być KOBIETĄ. Co to znaczy? Nie wiem. Na przykład nie interesują mnie horoskopy, ale mogę ubłagać cię, żebyś odczytała swoją przyszłość z krwi menstruacyjnej podczas pełni. Zaufaj mi – nie jestem lekarzem, ale mam doktorat z Pierdolenia o Ładnych Dziewczynach.

      PIERDOLENIE O ŁADNYCH DZIEWCZYNACH #3 -  MIT KSIĘŻYCA W PEŁNI

      W tym tygodniu postanowiłam dowiedzieć się dlaczego ładne dziewczyny stają się strasznie pojebane w trakcie pełni. Odkąd jakiś dzieciak w szkole zwrócił mi uwagę na „luna” w „lunatic” [z angielskiego szaleniec, nie lunatyk], księżyc sprawił, że oszalałam, tak w stylu „przeczytaj wszystkie SMS-y w telefonie i siedź w wannie przez cztery godziny”. Według badania opublikowanego w British Medical Journal w 1998, który kiedyś tam przejrzałam, podczas pełni wypadki samochodowe są o 14% bardziej prawdopodobne. Badania prezentowane na BBC mówią o wzroście brutalnych zachowań między więźniami. Ale przecież – na każdego naukowca, który mówi jedno przypada trzech, którzy się z nim nie zgadzają. No i, co z tym niewypowiedzianym naciskiem na kobiety? To nie powieść Anaïs Nin. Czy to serio prawda? Czy pełnia na serio oddziałuje na dziewczyny aż tak, żeby moja współlokatorka dostała od mamy PILNY telefon, ostrzegający że „jest pełnia w Wadze” i że będzie strasznie marudna i żałosna przez całą noc?

      Skłaniam się ku temu, że to całe „pełnia = przypływy = okresy = psychopatki” to straszne pierdolenie. Ale stwierdziłam, że zrobię research i przeprowadzę kilka naprawdę wyszukanych testów, tak dla pewności. Jeśli jesteście nastawieni krytycznie do moich naukowych wysiłków, spróbujcie małego eksperymentu – weźcie papierek lakmusowy, baterię, probówkę i idźcie się jebać.

      Zaczęłam w jedynym miejscu, gdzie każdy szuka wiarygodnych i trafnych informacji: Yahoo! Answers. Od razu wpadłam na tego wnikliwego, rozsądnego kolesia, który zastanawia się: „Czy to prawda, że każdy może strasznie łatwo wyrwać fajne dziewczyny podczas pełni bo fajne dziewczyny robią się strasznie napalone i łatwe podczas pełni??” i cytuje Bruce'a Wszechmogącego jako ripostę uprzedzającą wszystkich sceptyków.

      Ale po tym, wszystko inne było jakieś przewidywalne. Obok jakiegoś nudnego gadania o tym, że nasze ciała to w 90 procentach woda i przestawia się oddziaływanie grawitacyjne i ojej, nic mnie to nie obchodzi, to i tak głównie jakiś bełkot o tym, jak to niby wszystkie jesteśmy dzikimi zwierzętami pod warstewką kobiecej powagi, a księżyc w pełni tylko „OSTRZEGA NAS, ŻE JESTEŚMY NAPRAWDĘ SZALONE!!!”. Chciałabym zgodzić się z plom2000 – jednak, to nie tłumaczy dlaczego gdy ostatnim razem weszłam do pokoju pełnego dziewczyn i szepnęłam „w piątek pełnia” wszystkie spoważniały i zrezygnowały ze swoich imprezowych planów.

      Zobaczmy co TEN KOLEŚ ma do powiedzenia. Według niego, pełnia jest okresem oczyszczenia; czasem, w którym płyny naszych ciał są wymieniane albo wydalane, i co najważniejsze, czasem, kiedy mówi się „menstruacja” co trzecie słowo. Naukowo rzecz biorąc, podczas pełni otwierają się nasze czakry, pozwalające kobietom skierować swoją energię na zewnątrz. Może to czasami doprowadzić do „tarcia duszy” [soul friction], czyli chyba czegoś podobnego do Barry'ego White'a czochrającego wszystkie swoje białe garnitury w pokoju pełnym balonów.

      Mówi też, że wymiana wydzielin płciowych z kobietą w trakcie miesiączki jest najczęstszą przyczyną złamanego serca. To pierdolenie. I jeszcze to, że podczas pełni kobieta objawia się jako „naprawdę czysta i święta”. To też pierdolenie. No i na końcu opowiada jak to „kiedyś pewna dama podczas tych dni złapała mnie i przytuliła. Parę godzin zajęło mi odzyskanie mojej energii”. Zamieńcie „damę podczas tych dni” na „samicę człowieka” a „odzyskanie mojej energii” na „umycie całego ciała”, a chyba będziemy mieli do czynienia z poważnym przypadkiem Pierdolenia o Ładnych Dziewczynach. Jeśli to jest najbardziej naukowa analiza księżycowego szaleństwa, jaką da się znaleźć w te 0.00345 sekundy, które zajmuje wyszukanie w Google, to chyba nie może być prawda.

      Mimo tego, że Internet jest czadowy, trzeba pamiętać, że kiedyś nakręcił chorą plotkę, że Ian „H” Watkins ze Steps nie żyje. Czy serio chcemy zaufać mu z czymś tak ważnym, jak zdrowie psychiczne każdej kobiety na Ziemi?! Mając to na uwadze, odkleiłam się od ekranu laptopa i spróbowałam pogadać z prawdziwymi ludźmi. Większość rozmów wyglądała mniej więcej tak:

      JA: Hej.
      Anonimowa ŁD: Cześć.

      JA: Jak się czujesz?
      Anonimowa ŁD: Yyy, w porządku?

      JA: Na pewno?
      Anonimowa ŁD: *gapi się pustym wzrokiem na iPhone'a*

      JAWiesz, że dziś jest pełnia?
      Anonimowa ŁD: OMG, no, czuję się trochę... szalona! Mam obrzęk sutków. Jestem głodna! Ty też?

      Te umowne odpowiedzi po jakimś czasie stały się strasznie nużące, bo a) nie jestem wykwalifikowanym psychologiem i b) nie jestem wykwalifikowanym psychologiem. Nie byłam w stanie powiedzieć, czy faktycznie były nakręcone przez oddziaływanie grawitacyjne pełni w Wadze i ruch wsteczny Merkurego, albo czy to zdanie miało tyle sensu co Vanilla Sky. Oczywistym jest, że istnieje jakaś niepisana zasada o byciu zgranym ze swoją kosmiczną energią. Ale czy jest na to JAKIKOLWIEK dowód?

      W końcu, zapytałam swoją koleżankę, która podczas swojego gap yearu pojechała do Tajlandii nałapać jakichś weneryków i być dorosłą, o to, co naprawdę dzieje się podczas Full Moon Party. Wszyscy wiemy o tańcach z ogniem i ekstatycznych wibracjach, ale jeśli pełnia faktycznie tak dobrze radzi sobie z nakręcaniem dziewczyn, na pewno wszędzie leżeliby wycieńczeni faceci, a szalone kobiety ściskałyby wszystkich i maniakalnie śmiałyby się ze swoich księżycowych supermocy. Czy faktycznie tak było?

      „Pamiętam tylko masy ludzi uprawiających seks w morzu o 7 rano. Było też dużo poważnych bójek.” Więc nie było żadnych świetlistych bogiń latających dookoła? „No. Niewiele. Ale za to było pełno wiaderek alkoholu zmieszanego z rzygami!”

      Hmm.

      Obawiam się, że mit księżyca w pełni musi zostać rozwiany. Nie mam na myśli, że nie jesteś totalnie powiązana ze swoim znakiem zodiaku, czy coś, ale ograniczanie szaleństwa do jednej nocy w miesiącu jest niesprawiedliwe. Wszyscy powinniśmy trzymać się razem i przyjąć z otwartymi ramionami wieczne szaleństwo, niezależnie od płci.

       

      -

      Tematy: pełnia, mit, księżyca, w, pełni, miesiączka

      Komentarze