FOTO

Sznury, skóry, fotografia - wywiad z Keymo.

By pl

Miałem zacząć od tego, że jesteś młoda, utalentowana itd., ale odkąd zobaczyłem jedno z Twoich zdjęć z buchającym krwią sutkiem- myślę tylko o tym! Zacznijmy więc od sutka strony. O co chodzi z tym BDSM?

[śmiech] BDSM to poezja perwersji, to przekraczanie siebie, rozmiłowanie w tym, co przeraża, ale jednocześnie podnieca. BDSM to mroczny orgazm umysłu, nie ciała. Fascynuje, pociąga, frustruje, obrzydza. Tym jest dla mnie.

Brzmi całkiem poważnie. Ale to także sznury, kajdanki, liny, kneble… i cała reszta zestawu młodego kata. Czy możesz powiedzieć coś o praktyce?

Jeśli chodzi o kalejdoskop możliwości i akcesoriów, to tak naprawdę temat rzeka…

W praktyce wygląda to tak: więcej jest ciekawskich, znudzonych masturbantów, którzy żyją w świecie fantazji roztaczanych na monitorach komputerów, na czatach lub tylko w swoich głowach, niż ludzi którzy potrafią wyjść poza rojenia i w sposób piękny podróżować po świecie perwersji. Spora część ludzi spotkanych w kontekście bdsm była kalekami emocjonalno-intelektualnymi o wyglądzie rozjechanego kotleta. Spotkałam niewielu odważnych, wolnych i w szerokim rozumieniu pięknych. Stąd nieuchronna frustracja, która może się pojawić...

A czy pojawia się? Przyznam, że odrobiłem pracę domową. Przygotowując się do wywiadu, obejrzałem całą masę stron porno(bdsm)graficznych. Jedna z moich współlokatorek (tak, oglądałem ze wszystkimi współmieszkańcami) stwierdziła, że nawet ją to kręci. Teraz trochę się jej obawiam. Jakie jest Twoje zdanie: to preferencja seksualna czy już zboczenie?

Biorąc pod uwagę okoliczności, które wspomniałam, pojawienie się frustracji  to kwestia czasu. U każdego objawia się inaczej, ja reaguję agresją, a potem wycofuję się i ucinam temat. Myślę, że to ani zboczenie, ani preferencja seksualna. To otwarta głowa i wrażliwość - wbrew pozorom. Ludzie zakochani w bdsm, często poza nim "normalnie" funkcjonują w sferze seksualności, społeczeństwa, rodziny. Oczywiście trzeba od tego odgrodzić przypadki specyficzne, czyli choroby psychiczno-emocjonalne.  Ale wariatów nie brakuje nigdzie, więc dlaczego nie miałoby ich braknąć i w tej sferze? Sama perwersja jako taka jest przygodą, czymś nieokiełznanym, czymś co wzbogaca.

Aż powtórzę za Tomaszem Lisem "Co z tą Polską?!". Nie ma już prawdziwych, zdrowych fascynatów bdsm?! Jak ich wyszukujesz?

Teraz sami się do mnie zgłaszają! Wcześniej przez Internet.

„Witam, jestem fotografką. Poszukuję osoby, która da się rozebrać, związać, zakneblować i obsikać"?

Podczas sesji jest duże skupienie. Do mnie dociera niewiele bodźców poza tym, co chcę zobaczyć w kadrze. Jestem w transie i nic nie jest w stanie mnie rozwalić, nawet dziwaczne konieczności, które narzuca moment, TEN właściwy moment... Konieczność dotknięcia i posmarowania wazeliną niektórych intymnych części modelki (bo właśnie jesteśmy w trakcie ujęcia, a tu coś nie może się zmieścić i trzeba szybko zareagować), są w tym momencie naturalne, aseksualne i zwyczajne.

Comments