Szybki czat z Lewisem Chaplinem o Chatroulette
Od jakiegoś czasu wszystkim odwaliło na punkcie nowej strony o nazwie Chatroulette, gdzie, jak sama nazwa wskazuje, możesz zostać losowo połączony z wybranymi osobami na video czacie. Nasz kumpel, fotograf Lewis Chaplin, jest wielkim fanem tej strony, dlatego postanowiliśmy zapytać go o doświadczenia z nią związane, które zdobył w ciągu ostatnich 72 godzin.
Vice: Jaka jest najbardziej odrażająca rzecz, którą do tej pory widziałeś na Chatroulette?
Lewis Chaplin: Duża, gruba, czarna baba z cyckami na wierzchu.
Nieźle. Czy pokazałeś już swojego kutasa?
Jasne, że tak.
A co, jeśli wpadniesz kiedyś z wyjętym kutasem na jednego ze swoich braci?
To jest chyba oczywiste, że mam kamerę skierowaną na fiuta, a nie na twarz. Tylko internetowy nudysta-amator mógłby rozważać inną możliwość. Jedną z rzeczy, jakie bardzo lubię w Chatroulette, jest spotykanie przez ułamek sekundy kolesi, którzy walą konia i równocześnie ciągle przerzucają uczestników przyciskiem „Next”, bo próbują trafić na jakąś fajną dupę po drugiej stronie.
O tak, uwielbiam to.
Wiesz o czym mówię? Podobna sytuacja to gdy koleś z Brazylii gapi się w ekran i ręką imituje dźwięk walenia gruchy.
Opowiedz mi o nim
Kolejny pieprzony Brazylijczyk. Mówię mu: „Zrób to, pedale”. Okazało się, że to policjant. Pokazał mi swoją odznakę i to wszystko. Po prostu próbował kreować się n internetowego twardziela.
Dlaczego tak bardzo nie znosisz Brazylijczyków?
Wszyscy Brazylijczycy wyglądają na wkurwionych i zawsze są bez koszulek.
Kiedyś prawie rozłączyłem mojego kolegę, bo wydawało mi się, że wygląda trochę jak latynos. To jest mój poziom bigoterii. W zasadzie, raz wpadłem także na Hitlera. To był totalnie poryty typ.
Niesamowite.
W porównaniu z moimi znajomymi, mnie zawsze trafiają się najgorsze pojeby.
Myślę, że Chatroulette oferuje przede wszystkim możliwość spełnienia ukrytych pragnień, które ma się w realnym życiu, takich jak pokazywanie kutasa obcym ludziom, na przykład.
Daje też szansę na spotkanie biednego, meksykańskiego dzieciaka grającego na symulatorze lotu na laptopie opartym o wózek inwalidzki.
Jak sądzisz, dlaczego tak długo trwało, zanim pojawiła się strona w stylu Chatroulette? To przecież tylko krok dalej od Stickam.
Coraz więcej ludzi chce robić różne pierdoły anonimowo. Jak na 4chan i takie tam. Dzięki Chatroulette możesz być „kimś innym”.
Zaliczyłeś już jakieś totalne wtopy na Chatroulette? Zostawiłeś włączoną kamerkę przez przypadek?
Zdarzyło mi się coś w tym stylu jakiś czas temu, kiedy byłem pijany i szykowałem się akurat do ostrej akcji z dziewczyną. Nie pamiętam, co się dokładnie działo. Wiem za to, że oglądało nas w tamtym momencie dużo ludzi. Co gorsza, moim tłem na stronie był wtedy blobfish.
Co to jest blobfish?
Rozmawiał: BILLIE “JD” PORTER
Tłumaczenie: Katarzyna Bieniasz
–








Comments