FYI.

This story is over 5 years old.

Vice Blog

Czego dowiedzieliśmy się o narkotykach w 2014 roku?

Tak więc dla jasności na koniec roku znajdziecie poniżej przewodnik „usyp i wciągnij" po tym, co nowego wyszło w świecie narkotyków w 2014 roku
Max Daly
tekst Max Daly
London, GB

Pamiętacie, jak kamery CCTV odmówiły filmowania czegokolwiek poza zachodem słońca, po tym jak zostały zamazane parą MDMA przez bliżej niezidentyfikowanego drona? Albo karambol spowodowany przez ciężarówkę pełną trąbek, która złożyła się jak scyzoryk na Jedwabnym Szlaku?

Hmm…, ja też nie. Propaganda, mity albo kompletne koloryzowanie to elementy obowiązkowe, gdy poruszamy temat narkotyków. W tym roku powiedziano nam, że konopie uzależniają tak samo jak heroina. Aktor Stephen Fry odpowiada za biedę w Meksyku, a serial Breaking Bad wywołał epidemię metamfetaminy w Europie. W strefie narkotykowej każdy jest pod pewnego rodzaju wpływem narkotyków – dziennikarz, u którego szukanie sensacji jest na porządku dziennym, albo siejący zamęt politycy. Albo ty.

Reklama

Tak więc dla jasności na koniec roku znajdziecie poniżej przewodnik „usyp i wciągnij" po tym, co nowego wyszło w świecie narkotyków w 2014 roku.

Goście na otwarciu Brytyjskiego Towarzystwa Psychodelicznego

POGROMCA „CELEBRYTÓW-DILERÓW" POGRZEBANY

Długo trzeba było czekać na upokorzenie Mazhera Mahmooda znanego jako Fake Sheikh, które miało miejsce na lipcowym procesie Tulisy Contostavlos oraz podczas listopadowego exposé w Panoramie. Przez całe lata ten kompletny dupek wypisywał zmyślone historie, wedle których część celebrytów handlowała narkotykami – czynił tak tylko po to, żeby na zgliszczach ich zrujnowanych karier zbudować swój dobry i tajemniczy wizerunek.

Tulisa została oskarżona o pomoc w rozprowadzaniu narkotyków po wykwintnej akcji z nagraniem Sun on Sunday, na którym Mahmood próbuje udawać wysokiej klasy potentata filmowego. Chciał dać Tulisie życiową szansę, bombardując ją alkoholem i obietnicami, jeśli tylko zgodziłaby się dostarczyć mu trochę kokainy. W końcu pijana, chcąc zrobić wrażenie, skapitulowała, a artykuł Tulisa's Cocaine Deal Shame ukazał się na pierwszej stronie.

Jednakże w orzeczeniu, które – miejmy nadzieję – położy kres tej głupiej dyscyplinie sportowej, sędzia zdecydował, że Mahmood, czyli główny świadek przestępstwa, skłamał w sądzie. Mahmood został oskarżony o krzywoprzysięstwo oraz prowokację i wierzę, że naprawdę pójdzie na dno.

Z dokumentu Panoramy jasno wynika, że ten rozchichotany, sarkastyczny skurwysyn używał podobnych metod, żeby wyciągnąć działki od innych ofiar, takich jak Emma Morgan czy aktor John Alford, którego skazano na dziewięć miesięcy za dwa gramy kokainy.

Reklama

Jeszcze bardziej niesamowite jest to, że Mahmood przez dekady oszukiwał nie tylko swoich odbiorców, ale również policję, CPS, sędziów i publikę, pozwalając im myśleć, że ci ludzie to wielcy dilerzy narkotyków, zasługujący na karę długoletniego więzienia. Miejmy nadzieję, że era kłamliwego pogromcy dilerów została pogrzebana raz na zawsze.

Ci goście w garniakach to wasi nowi dostawcy marychy

KAPITALIŚCI PRZEJĘLI KONTROLĘ NAD REWOLUCJĄ NARKOTYKOWĄ

Gdy w latach 60. i 70. zwolennicy legalizacji narkotyków walczyli o prawo człowieka do swobodnego ich zażywania w imię poszerzania horyzontów umysłowych, pewnie nie sądzili, że dożyją czasów legalizacji marihuany w USA. Ale podczas gdy stan za stanem decyduje się zalegalizować marihuanę i pobierać podatki od tego zielonego dolara, niektórzy palacze zauważyli, że ich hipisowskie marzenie legło w gruzach. W nowym wspaniałym świecie gandziowego kapitalizmu handlujący skrętami bardziej są inwestorami kapitałowymi niż hipisowskimi współpracownikami. Myślę, że to było nieuniknione. Marihuana stała się towarem jak wszystko inne. Ludzie stojący za marką nasion Boba Marleya to nie zespół ekspertów od jamajskiej hodowli rasta, ale grupa białych absolwentów Yale pochodzących z Seattle. W listopadzie miała miejsce konwencja handlowa w Las Vegas, która przyciągnęła setki inwestorów, a wszystko to za sprawą biznesu, który według przewidywań pod koniec dekady ma być wart 20 bln dolarów.

Równie dobrze może być to ecstasy, jak i środek przeczyszczający dla kotów. Ciężko stwierdzić na podstawie fotki (zdjęcie użytkownika Flickr, Me)

WIELKA BRYTANIA DRYFUJE W POTĘŻNYM MORZU ECSTASY

Reklama

W późnych latach 2000 większość pigułek ecstasy zawierała śladowe ilości MDMA, niemalże wszystkie były BZP. Nieusatysfakcjonowane tym faktem dzieciaki z osiedli komunalnych w miastach takich jak Blackburn zaczęły brać po 20 dziennie na klatkach schodowych i na rogach ulic, popijając to cydrem z puszek. Pozostali, jeszcze większe palanty, pogrzebali w badaniach chemicznych i ludzie zaczęli kupować przez internet substytut ecstasy, mefedron – reszta to już historia.

Ale teraz sprawy mają się inaczej. Testy piguł skonfiskowanych na festiwalach i w klubach od ostatniego lata wykazały, że czystość ecstasy w Wielkiej Brytanii jest najwyższa od 10 lat. Pastylka zawiera średnio 100 mg MDMA, czyli jakieś pięć razy więcej niż w 2009 roku. Moc metamfetaminy w proszku również nabiera siły. Pracownicy służby zdrowia martwią się, że ludzie, którzy kiedyś brali po trzy słabsze pigułki, teraz mogą przedawkować mocniejszy towar. W trakcie jednego z dwudniowych festiwali, które miały miejsce tego lata, odnotowano dziewięć przypadków zatrzymania krążenia spowodowanego przez MDMA. Liczba zgonów po zażyciu narkotyków również wzrosła.

Na internetowych forach poświęconych narkotykom użytkownicy omawiają łatwy dostęp, zwłaszcza za pośrednictwem internetu, do tabletek zawierający ponad 200 mg MDMA, takich jak chupa chups, nespresso, fioletowy i pomarańczowy magnet czy bugatti.

Zdjęcia via Imagens Evangelicas

RZĄD NIE MOŻE TRAKTOWAĆ SPADKU UŻYCIA NARKOTYKÓW JAKO DOWODU NA SKUTECZNĄ POLITYKĘ ANTYNARKOTYKOWĄ, PONIEWAŻ TEN WSKAŹNIK ZNÓW ROŚNIE

Reklama

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przez ostatnich kilka lat z dumą odpierało zarzuty dotyczące nieskutecznej polityki antynarkotykowej, mechanicznie powtarzając: „Liczba osób zażywających narkotyki spada". Za każdym razem, gdy raport lądował na biurku Davida Camerona, dostarczając odpowiednich dowodów na to, że jego polityka antynarkotykowa rujnuje życie, zabija ludzi i marnotrawi pieniądze podatników, odpowiedź zawsze była ta sama: „Zażywanie narkotyków spada. Nasza polityka jest skuteczna". Lepsze jest wrogiem dobrego, właśnie taki jest temat przewodni tego przedstawienia.

Jednak w lipcu to stanowisko zaczęło chwiać się w posadach, gdy nawet rządowe statystyki wykazały, że po kilkuletnim spadku użycia narkotyków – na nieszczęście dla rządu – te liczby zaczęły znów rosnąć, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Tak samo jak liczba osób przyjętych do szpitali z powodu nadużycia narkotyków oraz przypadków śmiertelnych. Więc co na to rządzący?

Zauważyłem, że od tego czasu oklepane stwierdzenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – „spadek zażycia narkotyków", stosowane w obliczu każdego rzetelnego światowego raportu dotyczącego polityki antynarkotykowej – zmieniło się na: „długoterminowy spadek zażycia narkotyków wskazuje, że nasza polityka…". Bardzo sprytne. Wydaje się, że mają nadzieję, iż to tylko incydent i nie będą musieli czytać tych wielkich raportów zawierających tak skomplikowane rzeczy jak dowody.

Reklama

Ale na jak długo wystarczy to zamiatanie problemu pod dywan i odmowa przyjęcia do wiadomości brutalnych prawd dotyczących narkotyków, jeśli zażywanie narkotyków nadal będzie wzrastać? Prawdopodobnie na zawsze. Gdy we wczesnych latach 2000 zwiększyła się liczba osób zażywających kokainę, jedyną zmianą w polityce Blaira było zakolegowanie się z Britpop, Britart i Cool Britannia – największymi klientami kokainowego rynku.

Nancy Lee, która zmarła w wieku 23 lat po zbyt długim zażywaniu ketaminy

CIEMNA STRONA KETAMINY

W marcu 23-letnia Nancy Lee zmarła w domu swojej matki w Brighton (Anglia), po tym jak przez pięć lat nadużywała ketaminy. Śledztwo w sprawie okoliczności jej śmierci wykazało, że zażywanie ketaminy to mroczny świat, bardzo daleki od powszechnej reputacji tego narkotyku, uważanego za zwariowany postklubowy halucynogen dla intelektualistów.

W miastach takich jak Brighton i Bristol nastolatki zażywają takie ilości ketaminy, że ich organizmy nie są w stanie tego udźwignąć. Rośnie liczba tych, którzy zmuszeni są poddać się operacji poszerzania szyi pęcherza lub jego całkowitego usunięcia, podczas gdy pozostali kończą jako samobójcy. Oficjalne dane z tego roku wskazują, że popularność ketaminy w Wielkiej Brytanii rośnie szybciej niż jakiegokolwiek innego narkotyku.

Dzięki nowym krokom prawnym skierowanym w stronę hodowców z Indii, rok 2014 odznacza się wielką ketaminową suszą, dając ludziom, którzy wciągali po 10 gramów dziennie, szansę na doprowadzenie się do porządku. Ale zasoby na pewno wrócą.

Reklama

W WIELKIEJ BRYTANII WCIĄŻ HEJTUJE SIĘ NARKOMANÓW

Kiedy Stephen Fry wybrał się w trasę promocyjną swojej nowej autobiografii, poszła fama, że wciągał kreski w pałacu Buckingham, Izbie Gmin i praktycznie w każdym prywatnym angielskim klubie. Gdy go o to zapytano, odpowiedział, że wszystko jest w porządku, bo koks, który bierze, może zaszkodzić tylko jemu (co było głupim posunięciem jak na tak bystrego faceta).

Media pożarły go żywcem. „Czy wiedział, że handel narkotykami pozostawia krwawy ślad od Dalston aż do Bogoty?" – zapytał jeden z komentatorów. Uważam, że obwinianie go za horror światowego zakazu handlu narkotykami, jest trochę naiwne.

Ale podobnie jak Fry dwóch chłopaków z One Direction palących skręty i ketaminowa twarz z X Factora przekonali się, że jeśli zostaniesz przyłapany na braniu narkotyków lub się do tego przyznasz, zostaniesz wyszydzony. W Ameryce, gdzie Miley Cyrus i Rihanna stale są na dragach, nikt nie zwraca uwagi, gdy „Daily Mail" zaczyna jęczeć, że ma to zły wpływ na młodzież, podtykając jednocześnie obraźliwe zdjęcia z paleniem skrętów pod nos… młodym ludziom.

PRZESTĘPSTWA NARKOSEKSUALNE NADAL MAJĄ SIĘ DOBRZE

Bill Cosby, jeden z ulubieńców amerykańskiej telewizji, został oskarżony o odurzanie i gwałcenie młodych kobiet, które mu ufały. Używki zawsze były narzędziem perswazji, zastraszania czy wyzysku seksualnego. W mijającym roku, dzięki wzmiankom o zarzutach wobec Cosby'ego, na ulice Wielkiej Brytanii powróciły ponure wspomnienia na ten temat.

Reklama

W listopadzie mężczyźni z dwóch somalijskich gangów zostali skazani za systematyczne wykorzystywanie i gwałt na 13-letnich dziewczynach z Bristolu. Niektórzy z mężczyzn o nie dbali, próbując w ten sposób je poderwać. Dawali im darmowy khat i skunks. W mieszkaniu jednej z dziewczyn urządzili sobie metę. Ofiary będą wkrótce zmuszane do odbywania aktów seksualnych, by zdobyć pieniądze, narkotyki, alkohol i prezenty, którymi wcześniej były obsypywane.

Sprawa z Bristolu wznowiła śledztwo dotyczące pedofilskich narkotykowych seksimprez z Westminster, na których w latach 80. bawili się politycy i celebryci. Z kolei w sierpniu opublikowano raport dotyczący seksualnego wykorzystywania ponad tysiąca nieletnich dziewcząt z Rotherham (południe hrabstwa Yorkshire).

Śledztwo odkryło modus operandi wielu tego typu spraw, które wyszły na światło dzienne w ciągu ostatnich kilku lat. Narkotyki są wykorzystywane do sprawowania kontroli nad odizolowanymi dziewczynami, z których wiele zostało wziętych „pod opiekę" z powodu traumatycznego dzieciństwa. W tym roku dotarło do nas, że przejmowaliśmy się wyszukanymi historiami o drinkach najeżonych rohypnolem albo GHB, podczas gdy łatwiejsza zdobycz była przejmowana w bocznych uliczkach.

W mijającym roku odnotowano również wzrost przemocy, zagrożenia życia, a nawet przypadków osadzania w więzieniu z powodu nowej obsesji na punkcie syntetycznych kannabinoidów. Narkotyki takie jak black mamba czy spice zajęły miejsce substytutu heroiny – subutexu – wśród przeważającej części z 80 tysięcy brytyjskich więźniów.

A to dlatego, że – w przeciwieństwie do innych nielegalnych narkotyków – nie da się go wykryć na więziennych testach narkotykowych. Poza tym są tanie jak barszcz, a rodzina i przyjaciele mogą je z łatwością kupić na ulicy. W przeciwieństwie do tradycyjnych narkotyków takich jak heroina czy konopie więźniowie przemycają je za pomocą francuskiego pocałunku, uszkodzonych śrub lub wewnątrz martwego gołębia przerzuconego przez płot. Chemabis jest daleki od środków nasennych – jest nieprzewidywalny, silny i uzależniający.

Jak wynika z tegorocznej obserwacji Głównego Inspektora Więziennictwa, narkotyk ten jest odpowiedzialny za notoryczne zatargi na więziennym rynku narkotykowym – w wyniku walk gangów o dominację dziesiątki więźniów zostało rannych. Doprowadziło to do chaosu, który sprawił, że jedno z więzień w Midlands zostało zamknięte na kilka miesięcy – niektórzy osadzeni załamali się psychicznie i fizycznie wskutek brania tej paskudnej mikstury, która powstaje w Chinach poprzez spryskiwanie zjełczałymi chemikaliami brudnych liści.