FYI.

This story is over 5 years old.

Μodă

VICE trendy: jak się rozbierać

Mniej znaczy więcej. Ta zasada, choć nie sprawdza się w przypadku butów (która kobieta wyrzuciłaby Louboutiny ze swojej garderoby?), doskonale oddaje ulubiony trend Vice'a na wiosnę/lato 2013. Drogie panie, czas na minimalizm. Rozbieramy się!

Mniej znaczy więcej. Ta zasada, choć nie sprawdza się w przypadku butów (która kobieta wyrzuciłaby Louboutiny ze swojej garderoby?), doskonale oddaje ulubiony trend Vice'a na wiosnę/lato 2013. Drogie panie, czas na minimalizm. Rozbieramy się!

Negliż nie jest najłatwiejszym modowym motywem, dlatego zamiast rozbierać się nieumiejętnie, skorzystajcie z naszego przewodnika po mieliznach golizny.

Negliż na plaży

Reklama

Dla niej mężczyźni biorą urlop latem, a kobiety poddają się wymyślnym torturom. Głodzą się, wyrywają owłosienie z okolic bikini i udają, że jara je spinning. Następnie wertują czasopisma dla bab, które co roku dają im równie szowinistyczne, nietrafione rady o krojach kostiumu i rozmiarze bioder. Przygotowanie do golizny nadmorskiej może być torturą. My zakładamy jednak, że skoro jesteś dziewczyną czytającą Vice'a, plaża to dla ciebie czysta przyjemność. Najprawdopodobniej masz w dupie zdanie stylistów w temacie kostiumów kąpielowych, a rozbieranie doprowadza cię nie do łez, tylko raczej do orgazmu. Jeśli należysz do grupy plażowych wielorybów, obnoś swoje wielkie cycki w złotym bikini z teledysku "Baby Is On Fire" Die Antwoord. Nadmuchaj sobie basenik dla dzieci, zaproś koleżankę XXL i chlapcie się jak dwie orki, potrząsając sadełkiem. Plażowemu planktonowi polecamy kostiumy w kolorach fluo. To, że jesteś małą kobietą, nie oznacza, że ma cię nie być widać. Wskakuj w cytrynowe gacie i strzel sobie do nich dziko fioletowy stanik. I wściekle różowe sandałki. Wysokim laskom natomiast rekomendujemy płynięcie na fali najntisów. Kupcie sobie wycięty czerwony kostium i zróbcie sobie "Baywatch".

Negliż w sklepie

Nic tak nie ubarwia wybierania smaku jogurtu jak odrobina perwery. Na bulwers w Lidlu zaopatrz się w hit sezonu, czyli bluzkę z odkrytym brzuchem. Pozwoli Ci budzić zgorszenie na tyle subtelnie, byś spokojnie mogła kupić żwirek dla kota bez spławiania kolesia z działu wędlin. Zabierz T-shirt chłopakowi/bratu/sąsiadowi i utnij go połowy żeber (jeśli jesteś patyczakiem) albo tuż nad pępek (jeśli całą zimę wcinałaś słodycze). Możesz też zedrzeć koszulkę z ochroniarza lub zakosić ją wrotkarce. Do osiedlowego sklepiku skocz natomiast w szortach do pół tyłka. Trzeba się jakoś odwdzięczyć kasjerowi za to, że ogląda cię czasami rano na kacu stulecia. Puść do niego oko i schyl się, żeby sięgnąć po kajzerkę z najniższej półki. Dobry uczynek - spełniony.

Reklama

Negliż na rowerze

Rower to idealny środek transportu dla ekshibicjonistek. Świecisz golizną, zmieniasz przerzutkę i uciekasz, zanim policja wlepi ci mandat. Paradoksalnie, idealną receptą na negliż dla cyklistek są długie spódnice. Pewnie zostały wam jakieś z zeszłego sezonu. Jeśli nie, nie ma powodu do zmartwień, i tak są wszędzie w sklepach od Zary do MaxMary. Wskakując na rower, zarzuć tył długiej kiecy za siebie, a przód podciągnij, przysiadając na nim. W ten sposób spódnica nie wkręci ci się w szprychy, całe miasto nie będzie ci oglądać gaci (jak w przypadku jazdy w mini), ale za to twoje gołe nogi mogą stać się powodem wielu kolizji.

Negliż w szkole

Panie dyrektorki ich nienawidzą, woźne im zazdroszczą, reszta świata - uwielbia. Zwłaszcza nauczyciele historii (nawet jeśli chodzą w tweedowych marynarkach i drucianych okularach). Mowa o niegrzecznych uczennicach. Negliż w systemie edukacji pełni niebagatelną rolę, najlepiej sprawdza się przy najnudniejszych zajęciach i najgorętszych belfrach. Grozi jednak pałą z zachowania, czy nawet wydaleniem ze szkoły. Dlatego nagość w szkole należy pokazać inteligentnie. Pępek na wierzchu odpada, a miniówa to banał. Wykaż się sprytem jak na próbnej maturze i włóż na siebie coś półprzezroczystego. Zarys gołej nogi pod spódnicą oraz błysk stanika w Hello Kitty wystarczą, by pan od wuefu zaczął rozbierać cię wzrokiem i dał ci piątkę z testu Coopera.

Reklama

Negliż na bankiecie

Mimo, że wraz z zapadnięciem zmroku na łowy wychodzą wampiry, a świat zdziera z siebie ciuchy, czasami wieczorową porą nawet najwięksi ekshibicjoniści muszą coś na siebie włożyć. Najlepiej szpile, kolię oraz karakuły - w końcu black-tie zobowiązuje. Bale debiutantek, premiery baletowe i imprezy charytatywne są jednak świetną okazją do autopromocji poprzez skandal, więc nie trać szansy znalezienia się na językach socjety dzięki lekkiej prowokacji. Jeśli na raut przychodzisz w roli celebrytki, weź przykład z Ani Rubik i wybierz długą kiecę z rozporkiem aż do biodra. Jeśli jednak przyszłaś na nie, by zapakować szefa do taksy, zanim urżnie się jak świnia, nie ryzykuj wylania z roboty za świecenie włosem łonowym przed potencjalnym kontrahentem. Trend dla Ciebie to "z tyłu liceum, z przodu muzeum". Strzel sobie na plecach - rozporek aż do tyłka, z przodu zaś kamienną twarz. Z takim lookiem spokojnie ugrasz dla firmy lepszy kontrakt, a dla siebie  - niezłą podwyżkę i darmowy karnet na fitness.

Zoczacz też:

Bałaganiary

Food and Faces

VICE trendy: Jak wyglądać najgorzej w sezonie wiosna/lato 2013