Prawdą jest, że Wiley już wcześniej straszył swoim przejściem na emeryturę. Jednak ze wszystkich jego nagrań to właśnie "The Godfather" brzmi jak pożegnanie - końcowe zdanie, przypomnienie o dziedzictwie, które po sobie zostawia, finałowy rozdział pionierskiego MC, który odpowiada za współczesny wygląd sceny grime.Z gościnkami największych i najbardziej wpływowych graczy świata - JME i Skepty, czy weteranów grime'u pokroju Lethal Bizzle czy P Money, "The Godfather" jest doskonałym pożegnaniem z gatunkiem, który pomógł stworzyć. Z planami na kontynuowanie działalności na scenie poprzez swoją wytwórnię Chasing the Art, możemy spodziewać się jeszcze wielu nagrań od Wileya, lecz na razie jest ich w sam raz, by oprzeć się wygodnie i podziwiać mistrza przy pracy.Posłuchajcie "The Godfather" poniżej.
