Quantcast

Rzeczy, których nie powinniśmy robić w sieci (ale wciąż je robimy)

mBank

Internet nie jest krainą szczęścia, dobra i bezpieczeństwa, a dokładnym odzwierciedleniem ludzkości, z jej naciągaczami i oszustami po jednej stronie, a naiwnością i ufnością po drugiej

pexels.com

Internet to wspaniały wynalazek, który pozwala kontaktować się z przyjaciółmi, zdobywać wiedzę albo (najczęściej) oglądać ulubiony film z kotem zapętlony do 10 godzin. Wbrew twierdzeniom (nieświadomych) optymistów, nie jest on jednak krainą szczęścia, dobra i bezpieczeństwa, a dokładnym odzwierciedleniem ludzkości, z jej naciągaczami i oszustami po jednej stronie, a naiwnością i ufnością po drugiej. I chociaż większość z nas wie, że e-maile od nigeryjskich książąt z informacją o spadku to po prostu fake, to w sieci czekają na nas także inne pułapki. Zainspirowani kampanią społeczną mBanku „Uważni w sieci”, mówiącą o tym, na co uważać gdy jesteśmy online, pokazujemy błędy, których trzeba unikać w sieci. Inaczej możesz stracić pieniądze albo spłonąć ze wstydu.

Klikanie w dziwne linki od znajomych
„Zobacz koniecznie! Nie uwierzysz!” – pisze osoba z twojego Facebooka, którą ostatnio widziałeś w gimnazjum. Mimo wszystko klikasz w link, bo przecież to na pewno coś niesamowitego. A potem jeszcze tylko zgoda na coś tam na jakiejś stronie, jedno kliknięcie i już wirusy płyną na twojego kompa. W najlepszym razie będziesz musiał sformatować dysk. W najgorszym – ktoś przejmie kontrolę nad wszystkim, co masz w komputerze i będzie mieć dostęp do każdego loginu i hasła, które w nim wpisujesz. Także do banku.

Wiara w doskonałe okazje
Jeżeli coś brzmi zbyt dobrze, aby było prawdziwe, to zapewne nie jest prawdziwe. Pokoje do wynajęcia za 150 zł albo zarabianie 20 tysi bez wychodzenia z domu – naprawdę myślisz, że ci się tak bardzo poszczęściło?

Wysyłanie swoich danych i haseł bliskim osobom
Jasne, czasami chcesz, żeby twój partner doładował ci telefon albo kupił bilety na pociąg online. Jednak nawet jeśli ufasz tej osobie bezgranicznie (niegłupi pomysł, kiedy jest się w związku), to nie powinieneś mieć pełnego zaufania do zabezpieczeń jej lub jego urządzeń. Tak jak nie dzielicie się szczoteczką do zębów, nie dzielcie się hasłami.

Wstawianie imprezowych fotek jako publicznych zdjęć
Ach, zdjęcia z nocy życia. Też je mam. Czy jestem dumny? Tak. Czy mam je na publicznym profilu? Nie. W czasach, kiedy twoje media społecznościowe skrzętnie lustrowane są przez twoją babcię, kolegów z podstawówki i potencjalnego pracodawcę, lepiej mieć to na uwadze. No chyba, że planujesz do końca życia robić karierę w „Szlachta nie pracuje”.

Ustawianie hasła „qwerty” na wszystkich swoich kontach
Dotyczy to także „qwerty123” oraz „12345678”. Równie dobrze możesz zrezygnować z zamykania drzwi do mieszkania.

PISANIE DO LUDZI CAPS LOCKIEM
Wiedzieliśmy już o tym w latach 90., kiedy furorę robiły „poradniki netykiety”. Czas wyciągnąć wnioski.

Udawanie eksperta w każdym temacie
Acha, przeczytałeś kilka artykułów oraz znasz bardzo dużo filmów akcji, więc teraz czujesz się w obowiązku komentować każdy artykuł na temat stanu polskiej wojskowości. To samo z mikrobiologią, procesem pokojowym na Bliskim Wschodzie i gospodarką Azji. Tak się jednak składa, że nikt nie jest nieomylny, a są ludzie, którzy zgłębianiu tych tematów poświęcili pół życia. Zastanów się, czy aby na pewno jesteś jednym z nich.

Wierzenie we wszystko, co przeczytasz w sieci
Ludzie piszą różne rzeczy. Czasem tylko się nie znają, czasem trollują, a czasem manipulują, żeby sprzedać ci superpromocję lub wciągnąć cię w coś, na co nie masz ochoty. Pytają cię o dane? Zapytaj, po co ich chcą. Nie przyjmuj pierwszej lepszej odpowiedzi. Myśl.

No i przestańmy nazywać zwykłe kłamstwa „fake newsami”.

Łączenie się z przypadkowymi, niezabezpieczonymi sieciami wifi
Pomyśl o tym jak o seksie. Różnica jest taka, że może nie złapiesz żadnej nieprzyjemnej choroby, ale ktoś może przejąć kontrolę nad twoim mailem, kontem na fejsie, a nawet dostępem do banku. Bezpieczny seks i bezpieczny internet to dwie rzeczy, których potrzebujemy.