Metamfetamina to w Korei Północnej najlepszy prezent na Nowy Rok

„Gdy podejmujesz gości, w dobrym tonie jest zaoferować im kreskę mety na powitanie”
Jan Bogdaniuk
tłumaczenie Jan Bogdaniuk
15.2.19
metamfetamina i kim dzong un
Fot. via Shutterstock (L); and Flickr user Zennie Abraham, CC licence 2.0 (R)

Dla wielu ludzi na świecie Księżycowy Nowy Rok to okazja, by spędzać więcej czasu z rodziną, oddawać się dekadenckim biesiadom i wymieniać się podarkami. Prezenty mogą być różnorakie, od czerwonych kopert z gotówką, przez herbatę, ubrania, aż po konserwową mielonkę. Jednak w przypadku Koreańczyków z Północy nic nie przebije metamfetaminy.

Hitler i naziści byli poważnie wkręceni w dragi

Obywatele Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej ofiarowują sobie kryształową metę w prezencie w ramach coraz powszechniejszego zwyczaju, jak podaje „New York Times”. „Pingdu”, jak nazywają ją miejscowi (koreańska wersja chińskiego słowa oznaczającego „lodowy narkotyk”) to najwyraźniej popularny pomysł na prezent z okazji urodzin, ukończenia nauki i „takich świąt, jak Księżycowy Nowy Rok”. I choć metamfetamina jest w KRLD nielegalna, według ekspertów meta jako zwykły podarek stanowi tam tajemnicę poliszynela.

„Meta do niedawna była w Korei Północnej przeważnie postrzegana jako bardzo silny energetyk — coś w rodzaju Red Bulla, tylko wielokrotnie mocniejsze” — powiedział w wywiadzie dla „New York Times” Andrei Lankov, ekspert w kwestiach Korei Północnej na Uniwersytecie Kookmin w Seulu. Andrei twierdzi, że historie o wzajemnym obdarowywaniu się metą były rozpowszechnione wśród zbiegów z Północy. Według doniesień zastrzyki lub wciąganie kresek „lodu” jest czymś tak zwykłym, jak zapalenie papierosa, a wielu ludzi w tym nękanym biedą kraju leczy się na własną rękę opiatami i stymulantami z uwagi na chroniczny brak opieki zdrowotnej.

Doniesienia o metamfetaminie jako popularnym prezencie na Księżycowy Nowy Rok w Korei Północnej pierwszy raz pojawiły się niedawno w Radio Free Asia, sponsorowanym przez USA. Anonimowe źródło z KRLD powiedziało stacji, że „»Lód« stał się najpopularniejszym pomysłem na prezent”, a „większość kupujących to młodzi ludzie, nawet w wieku gimnazjalnym”.

„Zazwyczaj kupują »lód« by wciągać go razem podczas świąt” — wyjaśniało źródło. „Chcą zapomnieć o surowej rzeczywistości i dobrze się bawić… Społeczne napiętnowanie związane z zażywaniem narkotyków zanika, więc ludzie mają teraz wrażenie, że sporo ich ominie, jeśli nie przyniosą w prezencie mety albo opium”.

Dziennikarze VICE i „New York Times” niezależnie od siebie usiłowali zweryfikować doniesienia Radia Free Asia, bez rezultatu. Jednak te informacje pokrywają się opinią wielu ekspertów i badaczy. Justin Hastings, politolog na Uniwersytecie w Sydney powiedział, że metamfetamina jest w Północnej Korei praktycznie legalna, „ponieważ urzędnicy przyjmują łapówki i przymykają oko na proceder, a także, ponieważ państwo pośrednio korzysta na łańcuchu pokarmowym łapownictwa, który ciągnie się aż do samego szczytu”.

Greg Scarlatoiu, dyrektor wykonawczy Komitetu Praw Człowieka w Korei Północnej zauważył też, że spożycie i dystrybucja mety to nie spędza snu z powiek reżimowi Kim Dzong Una. Wręcz przeciwnie: powszechne spożycie używek może działać na korzyść władz, pacyfikując ludność.

„Dopóki narkotyki nie podważają reżimu, a zamiast tego stępiają wolę i umysł mieszkańców Korei Północnej, władze dają na to milczące przyzwolenie” — mówi Greg. „Mimo ogromnych szkód dla zdrowia psychicznego i fizycznego, z jakimi się to wiąże”.

Tymczasem Władze Korei Północnej stanowczo zaprzeczają, jakoby ich obywatele zażywali, a nawet wytwarzali metę. W 2013 roku rządowa agencja informacyjna obwieściła, że „nielegalne spożycie, handel i produkcja używek, które redukują istotę ludzką do umysłowego kaleki, w KRLD nie istnieje”.

Jednakże w 2003 roku Nautilus Institute opublikował raport, w którym ujawniał, że „północnokoreański reżim jest zamieszany w produkcję i handel nielegalnymi używkami od lat 70. XX wieku”, a także, że „te działania uległy wzmożeniu w lata 90. gdy sytuacja ekonomiczna kraju się pogorszyła, a oprócz heroiny zaczęto produkować metamfetaminę”.

Gazeta „Sydney Morning Herald” potwierdziła te doniesienia w 2014 roku, zaznaczając, że „północnokoreańskie władze w dużej mierze wycofały się z narkobiznesu, jak wynika z Raportu Międzynarodowej Strategii Kontroli Narkotyków opublikowanego w 2013 roku przez Departament Stanu USA”. Gdy dotowana przez władze produkcja mety zaczęła spadać, wielu kucharzy najprawdopodobniej zaczęło wykorzystywać swoje umiejętności w sektorze prywatnym i sprzedawać na rynku wewnętrznym, napędzając obecną obsesję na punkcie tej używki. W tym samym artykule można przeczytać, że mieszkańcy Korei Północnej nagminnie zażywają metamfetaminę jako lekarstwo na przeziębienie lub środek, dzięki któremu mają więcej energii, nie chce im się spać i mogą pracować do późna. Według doniesień meta pomaga też zagłuszyć głód, co bardzo przydaje się w kraju, w którym regularnie pojawiają się niedobory żywności.

„Gdy podejmujesz gości, w dobrym tonie jest zaoferować im kreskę na powitanie” — powiedziała gazecie Lee Saera z Hoeryong w KRLD. „To tak, jak napić się kawy, gdy chce ci się spać, ale »lód« jest o wiele lepszy”.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Australia


Więcej na VICE: