Fot: Karol Grygoruk

Rozbieranie się przed kamerką jest dla mnie siłą, nie opresją

Stereotypem jest, że wystarczy zapłacić pracownicy seksualnej i ona zrobi wszystko, na co ma się ochotę

|
wrz 20 2017, 1:15am

Fot: Karol Grygoruk

Patrycja jest młodą dziewczyną o pogodnej twarzy. Ma delikatny głos, gdy się poznajemy sprawia wrażenie wręcz nieśmiałej. Dowiaduję się wtedy, że Patrycja od trzech lat pracuje na czacie erotycznym, jak sama mi tłumaczy: „Czasem mężczyźni chcą ze mną tylko porozmawiać, ale przeważnie chodzi o masturbację".

W wolnych chwilach często udostępnia na swoich kontach społecznościowych feministyczne treści i informacje dotyczące kulis pracy w seksualnym przemyśle. Im dłużej z nią rozmawiam, w mojej głowie zaciera się obraz tej delikatnej dziewczyny z początku naszej znajomości. Ona jest silna, zdecydowana i świadoma, to daje się wyczuć. Jest taka na przekór ludziom potępiającym jej pracę, nie rozumiejącym, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, w równym stopniu, co mężczyźni.

VICE: Czym dla ciebie jest feminizm i jaki ma on wpływ na twoje życie?
Patrycja, Kitty Tease: Feminizm to dla mnie przede wszystkim kobiece prawo wyboru. Możesz być kurą domową, robić karierę (w branży dla dorosłych również), nosić hijab i nadal być feministką. Feminizm nie mówi kobietom, jak mają żyć (a przynajmniej nie powinien), tylko daje im wybór.

Jak w twojej pracy rozkładają się proporcje pomiędzy wizerunkiem, który odpowiada twojej osobowości, a tym, czego oczekują od ciebie klienci?
Kitty Tease to w 100 procentach ja. Klienci nie patrzą na mnie tylko jak na obiekt seksualny, osobowość odgrywa ogromną rolę. Nie udaję nikogo w pracy i nie robię wszystkiego, czego klient sobie zażyczy. Pracownicy seksualni mają swoje granice. W tej pracy nie ma zasady, że klient ma zawsze rację. Nie spełniam wszystkich życzeń klienta, nawet gdy proponuje mi podwójną czy potrójną stawkę. Stereotypem jest, że wystarczy zapłacić pracownicy seksualnej i ona zrobi wszystko, na co ma się ochotę.

„Na wszystko, co robię, wyraziłam zgodę, uwielbiam swoich klientów. Moje podejście względem mnie samej jest podmiotowe i to się liczy"

Czy nie boisz się, że mężczyźni, którzy cię oglądają, uprzedmiotawiają twoje ciało?
Wiem, że są klienci, którzy widzą więcej niż moje ciało, jak i są również tacy, których interesuje tylko moje ciało, i to jest okej. Na wszystko, co robię, wyraziłam zgodę, uwielbiam swoich klientów. Moje podejście względem mnie samej jest podmiotowe i to się liczy. Chciałam jeszcze zaznaczyć, że nie sprzedaję swojego ciała, tylko usługę. To pytanie można zadać każdej osobie, która pracuje fizycznie.

Za co najbardziej lubisz swoją pracę i dlaczego się na nią zdecydowałaś?
Moja praca daje mi wolność. Zdecydowałam się na nią dla pieniędzy. Chyba każdy idzie do jakiejkolwiek pracy dla pieniędzy. Lubię to, co robię, mam z tego dobry zarobek, jestem swoim własnym szefem. Mam 23 lata, robię to od ponad trzech lat. Nigdzie indziej nie zarobiłabym tyle, ile zarabiam teraz. Dzięki temu mogę odłożyć na swoją przyszłość, na inne biznesowe plany i dzięki tej pracy mogę żyć tak, jak chcę.

„Robię show przed kamerą na darmowym czacie za tipy, jak i prywatne sesje jeden na jeden"

Jak wygląda twoja typowa sesja – pracujesz w nocy, czy w dzień?
Aktualnie pracuję częściej wieczorami i w nocy, ale jak mi się uda to za dnia również. Staram się pracować minimum pięć godzin dziennie, często pracuję więcej, ale nie codziennie. Robię show przed kamerą na darmowym czacie za tipy, jak i prywatne sesje „jeden na jeden", czyli ja i tylko jeden klient, który płaci za minutę rozmowy.

Czy zdarza ci się utrzymywać kontakty z klientami poza godzinami pracy, czy oddzielasz te dwie sfery grubą kreską?
Moja praca nie zaczyna się i nie kończy tylko na pokazach przed kamerką. Sprzedaję też swoje filmy, do tego dochodzą maile, media społecznościowe itp. Pracuję 24h/7. Utrzymuję kontakt mailowy ze stałymi klientami.

Co myślisz o komentarzach ludzi, którzy dyskredytują prace sex workerów?
Jestem już nimi zmęczona i nie traktuję ich poważnie. W internecie staram się to ignorować, bo nie lubię wojenek na komentarze, ponieważ do niczego to nie prowadzi.

Czy zdarzyło ci się spotkać z krytyką innych feministek na temat sex workerek?
Oczywiście. Nie wiem, jak można nazywać siebie feministką i mówić innym kobietom jak powinny żyć i co jest dla nich dobre. Taka postawa nie różni się niczym od patriarchatu. Jeśli jesteś za prawami człowieka, to powinieneś/powinnaś być też za prawami pracownic i pracowników seksualnych, bo humans rights = sex workers rights.


Bądź z nami na bieżąco. Polub nasz fanpage VICE Polska na Facebooku


Zamiast traktować nas jak ofiary i odbierać nam głos, słuchajcie, co my mamy do powiedzenia, bo nasze zdanie w tych sprawach się liczy, a nie osób, którym się coś wydaje. Klienci nie odbierają nam podmiotowości, podmiotowość odbierają nam niektóre »feministki«, które zamiast nas słuchać, ignorują i mówią za nas oraz myślą, że wiedzą lepiej co jest dla nas dobre. Mamy swój rozum i my wiemy najlepiej, co jest dla nas dobre, nie chcemy kryminalizacji którejkolwiek ze stron, tylko swoich praw. Tak samo, jak dyskusje na temat aborcji nie powinny się toczyć bez kobiet, tak dyskusje na temat usług seksualnych nie powinny się toczyć bez pracownic i pracowników seksualnych.

„Moja praca przyczynia się przede wszystkim do samostanowienia kobiet"

Czy uważasz, że twoja praca także przyczynia się do walki kobiet o równe prawa?
Moja praca przyczynia się przede wszystkim do samostanowienia kobiet. Nie zapominajmy też, że pracą seksualną zajmują się również mężczyźni i osoby transpłciowe. Praca seksualna nie zniknie, jeśli ma być ona dla nas bezpieczniejsza, to tylko dekryminalizacja może na to bezpieczeństwo wpłynąć (nie legalizacja, która na swój sposób również jest opresyjna).

W jaki sposób – twoim zdaniem – można wspierać prawa sex-workerek i sex workerów?
Można wspomagać finansowo organizacje, które pomagają pracownicom i pracownikom seksualnym w walce o ich prawa, można być sexworkowym aktywistą, lub po prostu uświadamiać ludzi ze swojego otoczenia, że praca seksualna to praca, a pracownice i pracownicy seksualni zasługują na szacunek oraz popierać dekryminalizację pracy seksualnej.

Śledź autora tekstu na jego profilu na Facebooku

Więcej VICE
Kanały VICE