Artykuł powstał we współpracy z marką AXEJedyny taki narrator w polskim rapie"W dzieciństwie patrzyłem dużo, jak mój ojciec pisze teksty i ja też lubiłem pisać. Miałem łatwość w opowiadaniu historii i wstawianiu się w roli narratora. Lubiłem obserwować, mieszać…" - mówi Sokół w mini-dokumencie z serii #FindYourMagic.No i trzeba powiedzieć jasno - jeśli historia polskiego hip-hopu miałaby pamiętać Wojtka tylko za jedno - byłaby to właśnie niesamowita zdolność narracyjna. Tak jak Slicka Ricka zapamięta się jako króla storytellingów, tak cytaty Sokoła z numerów ZIP Składu, WWO, TPWC czy płyt z Marysią Starostą, weszły już w zasadzie do języka powszechnego. I to nie tylko tego ulicznego, nic z tych rzeczy.
Reklama
A jeśli jest wielki talent, to jest też rzecz jasna i wizytówka. Dla Sokoła jest nią jeden z najlepszych kawałków, jaki został nagrany w Polsce w XXI w. - "Każdy ponad każdym" we współpracy z producenckim duetem WhiteHouse.Fragmenty tekstu na pamięć znają wszyscy, którzy chociaż odrobinę liznęli polskiego rapu, a historia powstania tego numeru była dość ciekawa. Podczas jednego z zagranicznych wyjazdów Sokół wpadł na pomysł tej skomplikowanej, a przy tym fascynującej historii. Pomysł kiełkował, rozwijał się, aż w końcu, korzystając z noclegu (niestety nie pamiętam za cholerę, czy to był to Wiedeń czy Bratysława) w czasie jednej nocy, rozpisując wszystko na wielkiej tablicy, łącząc wątki, krzyżując postaci, powstał numer.To ten przypadek, gdy zdanie Na takie podejście brak mi słów, należy potraktować zdecydowanie jako komplement.Zipem byłeś, zipem pozostanieszChociaż drogi z niektórymi ze starych kumpli się rozeszły, chociaż część z nich artystycznie nie do końca dostosowywała się do poziomu, który reprezentował Sokół - nie sposób przeczytać gdzieś albo usłyszeć, żeby ten się od nich odciął. To charakteryzuje charakternych ludzi, którzy nie tylko głośno mówią o pewnych zasadach, ale przede wszystkim wcielają je w życie.
W tym dziwnym świecie, gdzie czasem łatwiej o poklask przy okazji zbesztania kogoś, słownych naparzanek w internecie, pozakulisowych gierek i podrzucania świń, takie podejście powinno się cenić podwójnie. I dlatego można być przekonanym, że pewni artyści będą związani z Prosto do samego końca, a Sokół na swoim insta regularnie będzie wrzucał foty z rapową i koleżeńską starą gwardią, o której dziś pamiętają tylko słuchacze sporo po trzydziestce.Interesy nie rozbiją mojej grupy/
Nie damy się zakręcić jak podstawione słupy
Reklama
Biznesmen z podwórkaSam właśnie w ten sposób o sobie powiedział w materiale okładkowym "Przekroju" z jesieni 2012 roku. Na samym początku kariery związany był z dużą wytwórnią, ale gdy zobaczył, że nie wszystko funkcjonuje po jego myśli, że oczekiwania twórcy hiphopowego kompletnie nie pokrywają się z tym, co oferuje label stawiający na artystów z zupełnie innych nurtów - założył Prosto. Wytwórnię płytową. A niedługo później firmę ciuchową. Bo po co wydawać mnóstwo kasy na ubrania innych firm, skoro można samemu coś zaprojektować, nosić z dumą, a potem na tym zarabiać?Sokół nie jest człowiekiem, który boi się zainwestować czas czy środki w nowe inicjatywy, pomysły. Jednak patrząc z boku, wydaje się, że podchodzi do tego niczym wytrawny pokerzysta, który doskonale umie kalkulować bilans ewentualnych zysków i strat. Może to efekt pewnych doświadczeń, które sprawiły, że dwa razy Prosto było na skraju bankructwa?W pewnym momencie życia nie można już wszystkiego postawić na jedną kartę. Ale jeśli jest okazja wejść z grupą znajomych w biznes restauracyjny? Ok, działamy.
Autentyczność i otwartość kluczem do sukcesuZ jednej strony przywiązanie do wartości uważanych przez wielu za konserwatywne - przyjaźń, lojalność, z drugiej niezwykle otwarta głowa. To ona doprowadziła do sukcesów w interesach, o których wspomnieliśmy powyżej. Ale też dzięki niej Sokół podejmował regularnie artystyczne współprace z ludźmi, którzy pozornie wydawali się być z zupełnie innej bajki. To otwartość pozwalała mu nagrywać z twórcami z innych krajów, przekraczać zarówno granice gatunkowe, jak i te bardziej "przyziemne" - terytorialne.
Reklama
To otwartość na to, co nowe i świeże sprawiła, że w ostatnich latach Wojtek nie tylko nagrywał na bitach twórców utożsamianych ze sceną elektroniczną i eksperymentalną, ale dał zielone światło na label MOST - podległą Prosto oficynę, która stawia na takie właśnie brzmienia.Życie zaczyna się po czterdziestce?U Sokoła imponować może jeszcze, i to bardzo mocno, jedna kwestia - witalność. Facet zdaje się z roku na rok młodnieć, tak jakby każdy kolejny pomysł, współpraca, czy też wyjazd (a podróżuje po świecie regularnie, co kilka miesięcy odhaczając kolejny punkt na mapie) odejmowały mu kilka miesięcy.Może to wszystko wiąże się z tym, że swoje zjazdy - i to bardzo poważne - zaliczył blisko dziesięć lat temu, za mocno dryfując w stronę używkowego dna? Artysta nieraz powtarzał, że był to najgorszy okres jego życia i mógł go przypłacić nie tylko problemami zdrowotnymi, ale przede wszystkim wypadnięciem z biznesu. Jak wiadomo droga na dno zajmuje na dobrą sprawę chwilę i najczęściej to bilet w jedną stronę. Wypada się tylko cieszyć, że Sokół tego biletu ostatecznie nie skasował.Dziś cieszy się nowym związkiem, kolejnymi interesami, ale fani muzyki niezmiennie oczekują na ten pierwszy w pełni autorski materiał. I podobno się doczekają. A kiedy?
Więc będziemy czekali i patrzyli. A potem słuchali.To miejsce, gdzie nie potrzeba kart tarota/
by przewidzieć przyszłość - patrz ludziom po oczach
