Seks

Powstał implant, który powiększa penisa zaledwie w godzinę

Możesz wybrać spośród rozmiarów L, XL i XXL, ale oczywiście jest pewien haczyk

Artykuł pierwotnie ukazał się na Tonic

„Od lat przychodzili do nas pacjenci i pytali o to, w jaki sposób mogą sobie powiększyć penisa. Do niedawna nie mieliśmy na to żadnej dobrej odpowiedzi” – przyznał James Elist, urolog i chirurg specjalizujący się w dysfunkcjach seksualnych. „Nie wiedzieliśmy, co mówić mężczyznom z małymi penisami, złamanym lub krzywym prąciem, czy ogólną dysmorfią ciała”.

Jeszcze jakiś czas temu tacy pacjenci mogli wybierać spośród bardzo niewielu zabiegów, z których większość była nieskuteczna, a część prowadziła do długotrwałych uszkodzeń. Jak powiedział mi Elist, niektóre wręcz przynosiły efekty odwrotne do zamierzonych i powodowały skrócenie penisa.

Reklama

Elist był pierwszym urologiem, który zauważył związek między paleniem papierosów a zaburzeniami erekcji (artykuł opublikował w 1984 roku). Od tamtego czasu pragnie pomagać mężczyznom wieść jak najlepsze życie, z jak najwspanialszymi penisami.

Elist twierdzi, że pierwsze zabiegi powiększania penisa miały miejsce na początku lat 90. ubiegłego wieku. Chirurdzy plastyczni wysunęli wtedy hipotezę, że przycinając więzadło wieszadłowe prącia, „uwalnia” się członka, dzięki czemu ten się wydłuża. Podczas takich zabiegów w penisa wstrzykiwano również tłuszcz, żele i inne wypełniacze, które miały go napompować i sprawić, że będzie wyglądał na grubszego. Niestety przecięcie więzadła wieszadłowego w niektórych przypadkach powodowało, że penis cofał się w głąb ciała i tym samym stawał się jeszcze krótszy. Ponadto po pewnym czasie wypełniacze zaczynały się wchłaniać, często nierównomiernie, pozostawiając przez to pacjentów z guzowatymi, zniekształconymi ptakami.


OBEJRZYJ: Przemysł miłości w Korei Południowej


W 1994 roku Amerykańskie Towarzystwo Urologiczne ogłosiło, że wstrzykiwanie tłuszczu w celu zwiększenia obwodu penisa oraz procedury polegające na przecinaniu więzadła wieszadłowego „nie są ani bezpieczne, ani skuteczne”.

Jednak nawet mimo tego oświadczenia wielu mężczyzn wciąż pragnęło przejść podobny zabieg. Elist zaczął więc szukać bezpieczniejszego sposobu na powiększenie penisa. Po pewnym czasie znalazł inspirację w innej operacji plastycznej – powiększaniu piersi. Po wielu latach eksperymentów chirurdzy plastyczni odkryli, że implanty najlepiej produkować z kohezyjnego żelu silikonowego, bo był on odporny na pęknięcia. Elist zaczął się zastanawiać, czy nie dałoby się wykorzystać podobnego tworzywa do powiększania penisów. Zabieg niósłby wtedy za sobą mniejsze ryzyko niepowodzenia, a implant można by usunąć w każdej chwili.

Reklama

W ten sposób powstała Penuma, obecnie jedyny zatwierdzony przez amerykańską Agencję Żywności i Leków silikonowy implant penisa. Przypomina on rękaw, który umieszcza się pod skórą penisa. Penuma zwiększa długość oraz obwód prącia, i to zarówno podczas erekcji, jak i w zwisie. Operację za 13 tysięcy dolarów (46 tysięcy złotych) wykonuje się w sedacji (lekkiej formie znieczulenia), a cały zabieg trwa niecałą godzinę. Elist powiedział, że jego pacjenci mogą chodzić już następnego dnia, a z seksem muszą się wstrzymać tylko na sześć tygodni. Implanty są dostępne jedynie w rozmiarach X, XL i XXL („Nikt nie chce być średni” – zauważył Elist). Operację przeszło już ponad tysiąc mężczyzn i była ona skuteczna w 95 procentach przypadków.

Elist sprawia przyjemność nie tylko swoim pacjentom, ale i ich partnerom. Od tych drugich dostał nawet sporo listów, w których dziękowali mu oni za lepszy seks. „Uwielbiam, kiedy zdejmuję opatrunek po operacji i widzę uśmiech na twarzy ich partnerów” – powiedział.


Nie wstydź się. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Niestety Elist nie może pomóc wszystkim – szczególnie jeśli są to osoby ze spartaczonymi operacjami plastycznymi. Przychodzą do niego czasem ofiary zabiegów, które przeprowadzili lekarze niebędący ani urologami, ani nawet chirurgami (takie sytuacje mają miejsce w Korei i Tijuanie, ale też w Miami i Nowym Jorku). Ostatnio Elista odwiedził pacjent, który wstrzyknął sobie silikon w penisa. Pomijając oczywiste ryzyko idące w parze z takim zabiegiem, mężczyzna zdecydował się to zrobić w salonie tatuażu. Pojawiły się komplikacje, bo nie był to ani silikon medyczny, ani odpowiednie miejsce do przeprowadzenia takiego zabiegu. Pacjent zalewał się łzami, ponieważ strasznie bolał go penis, a do tego przybrał on dziwny kształt. W takich przypadkach Elist robi wszystko, co się da, aby naprawić wyrządzone szkody, ale niestety nie może wtedy przeprowadzić operacji plastycznej.

Reklama

Marcus Smith (imię zmienione) to jeden z wielu zadowolonych klientów Elista. Smith – 64-letni, biseksualny singiel z St. Louis – na zabieg zdecydował się głównie przez własną próżność. „Nie muszę być nagi, aby przyciągać uwagę. Noszę obcisłe dżinsy i to wystarczy” – powiedział mi. „Radzę sobie w łóżku lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Implant tak bardzo usztywnia mojego penisa, że nawet kiedy tracę erekcję, dalej mogę uprawiać seks. Tej operacji nie należy traktować jako lekarstwa na wszystkie problemy, ale z pewnością daje dużo frajdy”.

Chociaż sam implant nie leczy zaburzeń erekcji, oprócz niego można sobie również wszczepić hydrauliczną protezę prącia (ale nie podczas jednego zabiegu). Jednym z efektów ubocznych takich protez jest zmniejszenie się obwodu penisa, ale Elist odkrył bezpieczny i skuteczny sposób, który pozwala mu umieszczenie implantu wokół nich. Dzięki temu jego pacjenci mogą mieć olbrzymie wzwody praktycznie na zawołanie.

Oczywiście na kilka rzeczy należy uważać. „Pacjenci muszą być bardzo ostrożni” – podkreślił Ira Sharlip, urolog z San Francisco i członek Amerykańskiego Towarzystwa Urologicznego (AUA). Powiedział, że każdy, kto chce sobie powiększyć penisa, powinien sprawdzić wskaźnik powodzenia danego zabiegu i dowiedzieć się, czy istnieje ryzyko jakichś infekcji albo zniekształceń. Trzeba się też zawsze upewnić, czy źródła, z których czerpiemy informacje, są wiarygodne – najlepiej sięgać po publikacje z poważanych czasopism recenzowanych. „Powiększanie penisa nie jest łatwą sprawą. Co prawda istnieją dobrzy urologowie, którzy wykonują operacje plastyczne narządów płciowych, ale należy pamiętać, że wielu z nich nie ma do tego uprawnień” – podkreślił.

Reklama

Więcej na VICE: