związki

​Jak to jest być milenialsem w związku bez seksu

Z ostatnich badań wynika, że uprawiamy mniej seksu niż nasi rodzice. Zapytaliśmy kilka osób po dwudziestce o ich aseksualne związki
2.11.16
Fot. Unsplash

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE UK

Nie znasz życia, dopóki nie przetrwasz okresu posuchy. W nieplanowanym celibacie i byciu singlem jest coś, co sprawia, że zaczynasz postrzegać swoją egzystencję z niezwykłą klarownością. Tego przynajmniej próbował nas nauczyć Josh Hartnett w filmie 40 dni i 40 nocy.

Jednak obecnie spożycie alkoholu, narkotyków i tytoniu wśród nieletnich maleje. Młodzi przyswajają sobie mentalność czterdziestolatka jeszcze przed 25 urodzinami. Badanie opublikowane w sierpniu wskazuje na niską aktywność seksualną wśród milenialsów w Stanach Zjednoczonych. Przeczy to rozpowszechnionej opinii, że dzisiejszą młodzież interesuje jedynie seks bez zobowiązań, któremu sprzyja randkowanie przez internet.

Reklama

Wygląda na to, że posucha nie dotyka wyłącznie singli. Zapytaliśmy więc kilka osób, jak to jest być w związku bez seksu.

„Byłabym bardziej chętna, gdyby on był lepszy w łóżku"

Byłabym bardziej chętna, gdyby facet, z którym teraz jestem, był lepszy w łóżku. Za każdym razem, gdy u niego nocuję, gra wstępna jest raczej do bani, więc zaczęłam wymyślać różne wymówki. Nigdy też nie robi mi dobrze ustami. Byłam w szoku, kiedy pierwszy raz uprawialiśmy seks: był przedtem w długotrwałym związku, więc wyszłam z założenia, że będzie o wiele bardziej doświadczony.

Tłumaczyłam sobie, że to ja po prostu wcześniej miałam samych wspaniałych partnerów, ale nawet nie mogę o tym przy nim wspomnieć, bo jego była go zdradzała i nie radzi sobie z krytyką. Gdy próbowałem z nim zerwać, to się popłakał. Teraz najzwyczajniej unikam seksu. Nie wiem, jak długo to jeszcze potrwa.

‒ Laura, 24

„Szczerze mówiąc, nie brakuje mi seksu"

Straciłam pracę jakiś rok temu, a potem sporo przytyłam, więc seks był ostatnią rzeczą, o jakiej myślałam. Wkrótce mój chłopak się przeprowadził i widywałam się z nim co drugi weekend, więc oddzielne łóżka nie stanowiły problemu.

Jednak od tamtej pory prawie w ogóle ze sobą nie sypiamy i jeśli mam być całkowicie szczera, nie brakuje mi tego. I tak nigdy nie miałam wielkiego popędu. Staram się ograniczać nasze spotkania za pomocą różnych wymówek, bo wiem, że on chce seksu. A kiedy już ze sobą śpimy, zazwyczaj tak wszystko planuję, żeby nocować u niego podczas mojego okresu. Nie zawsze udaje mi się wykręcić, czasami daję za wygraną, żeby tylko uniknąć kolejnej kłótni, ale potem zawsze mam do niego pretensje. Czasami wspomina o tym przy kłótniach, np. o zmywanie talerzy, więc wiem, że bardziej mu to doskwiera, niż daje po sobie poznać.

Reklama

Szczerze mówiąc, on chyba już mi się tak nie podoba, jak kiedyś. Kilka razy mnie kusiło, ale nigdy z nim ‒ raczej z kolegą z pracy albo przyjacielem. Zawsze jednak wygrywało sumienie.

Na razie z nim nie zrywam. Sporo razem przeszliśmy i nie mogłabym zaczynać od nowa. Nie wspominając o tym, że mało który facet wytrzymałby całe miesiące bez spania w jednym łóżku. Mam nadzieję, że kiedyś będę jeszcze chciała, ale w niedalekiej przyszłości? Wątpię.

‒ Steph*, 25

„Jak mi się poszczęści, to zrobi mi dobrze ręką"

Nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście, kiedy pierwszy raz przespałem się z Emmą. Znałem ją od jakiegoś czasu i od czasu do czasu sypialiśmy ze sobą po pijaku, ale jej ostatni związek był gówniany i mówiła, że nie szuka niczego poważnego. Ku mojemu zaskoczeniu (i wszystkich moich kumpli), jednak szukała. Kilka miesięcy później byliśmy już oficjalnie parą.

Na początku seks był wspaniały. Czasami nawet ona go inicjowała. Jednak gdy pokończyliśmy studia i przeprowadziła się z powrotem do domu, nasze życie seksualne praktycznie się skończyło. Jak mi się poszczęści, to mi zrobi dobrze ręką. Wiem, że Emma zmaga się z depresją, więc staram się nie brać tego osobiście, ale nie masz najwyższego mniemania o sobie, kiedy twoja dziewczyna nie chce uprawiać z tobą seksu.

Mam teraz swoje mieszkanie, ale za każdym razem, gdy Emma mnie odwiedza i próbuję się do niej zbliżyć, do niczego to nie prowadzi. Nie narzekałbym, gdyby czasem ona wyszła z inicjatywą, ale mogę poczekać, jeśli od tego zależy nasz związek.

Reklama

‒ Jack, 24

„Chyba seks z nim mnie nie pociąga"

Większość moich znajomych jest zaręczona albo już po ślubie i nie jest tajemnicą, że czułam ciśnienie, żeby się ustatkować. Spotkałam swojego obecnego chłopaka za pomocą aplikacji randkowej. Na papierze spełnia wszystkie wymagania: ma świetną pracę, ubiera się schludnie i jest wspaniały pod każdym względem, oprócz faktu, że prawie ze sobą nie sypiamy. Czuje się winna, ale nigdy aż tak mi na tym nie zależało.


Polub nasz fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco.


Jakiś miesiąc temu poznałam za to faceta w barze. Był ode mnie kilka lat młodszy. Tygodniami ze sobą flirtowaliśmy przez WhatsAppa i w końcu postanowiliśmy się spotkać. Nie wyszło, ale dzięki temu uświadomiłam sobie, że to nie kwestia tego, że nie interesuje mnie seks, ale może po prostu mój chłopak już mi się nie podoba. Powinnam z nim zerwać, ale przede mną długa zima, i szczerze mówiąc, nie chcę jej spędzić sama.

‒ Georgie, 26

„Nigdy nie poszliśmy na całość ‒ był żonaty"

Banał, ale zakochałam się w żonatym mężczyźnie. Mimo że spotykaliśmy się przez jakieś sześć miesięcy, nigdy nie zdecydowaliśmy się na ten ostateczny krok. Może zabrzmię jak wariatka, ale naprawdę uważałam, że to oznaczałoby przekroczenie pewnej granicy. On nie narzekał i robiliśmy razem inne rzeczy, co mi bardzo pasowało.

W końcu jednak okazało się, że związek bez seksu to nie dla mnie ‒ relacje między nami zrobiły się strasznie napięte, bo ciągle byliśmy napaleni, a ja nie chciałam zmieniać zdania. I najwyraźniej jemu to nie odpowiadało: któregoś razu przejrzałam jego telefon i odkryłam, że wysyłał pikantne SMS-y do przynajmniej pięciu innych dziewczyn. Jestem zadowolona, że się wstrzymałam.

‒ Olivia, 22

*Niektóre imiona zostały zmienione