Reklama
Technologia

Obywatel ważniejszy niż policjant

Do polskiej policji codziennie wpływa kilkadziesiąt skarg na nadużycia ze strony funkcjonariuszy. Tysiące Polaków poparło inicjatywę, by instalować kamery na mundurach policjantów

tekst Maciek Piasecki
04 Maj 2015, 2:54pm

Testy kamer w Birmingham w Wlk. Brytanii. Fot. West Midlands Police.

„Zyskuje policja, zyskują obywatele" – mówią inicjatorzy akcji okamerowania policjantów. Powołują się na dane z Kaliforni (jak wiadomo, amerykańska policja do delikatnych nie należy), gdzie po instalacji kamer na mundurach ilość skarg dot. interwencji spadła nawet o 88%, a o połowę zmniejszyła się ilość przypadków, gdy funkcjonariusze używają siły. Rozmawiałem z jednym z inicjatorów akcji, który aktualnie obserwuje prace Ministerstwa Spraw Wewnętrznych nad zmianami w przepisach i zabiega o to, aby nigdy nie było wątpliwości, co podczas interwencji robili policjanci.

VICE: Masz jakieś osobiste doświadczenia z niewłaściwym zachowaniem policji, czy po prostu zauważyłeś ten problem?

Przemysław Zawadzki: W wieku 16 lat miałem niemiłą sytuację z policją: zatrzymano mnie i dwóch kolegów z podejrzeniem kradzieży torebki pewnej kobiecie. Delikatnie mówiąc, zostałem pobity: zakuto mnie w kajdanki, rzucono twarzą o maskę samochodu. Poszkodowana kobieta, która wszystko widziała, mówiła policjantom, że to nie my. Mimo to długo trzymano mnie na komisariacie – gdy czekałem na rodziców, byłem przesłuchiwany i zastraszany. Od tego na pewno się zaczęło. Ale to szerszy problem: w całym kraju jest zgłaszanych dziennie kilkadziesiąt skarg na policję. Uważam, że tak uprzywilejowana grupa jak policja, powinna być mocno kontrolowana, a kamery poza tym, że dostarczają obiektywnych dowodów to dodatkowo działają dyscyplinująco oraz zmuszają agresywnych i nieprofesjonalnych funkcjonariuszy do zmiany pracy lub swojego zachowania.

Kamery pomogą? W Stanach w latach 90. zmuszono policjantów do noszenia dyktafonów – dziwnym trafem, bardzo szybko urywały się im antenki. W innych krajach kamerki lubią wyłączać się akurat podczas strzelanin.

Myślę, że byłby to marginalny problem. Dzisiejsze technologie są bardziej rozwinięte niż te sprzed 20, 10 czy nawet dwóch lat. Powstają nowe firmy, zwiększa się konkurencja. Sprzęt jest lepszy i tańszy. Większość kamer ma zabezpieczenia przed mechanicznym uszkodzeniem czy wyłączeniem, a nagrania posiadają zabezpieczenia przed usunięciem lub modyfikacją. Wprowadzenie kamerek wymagałoby też zmiany prawa pod tym względem, że gdy kamera nie zarejestruje jakiegoś zdarzenia, będzie to działać na niekorzyść policjanta. Dziś zeznania funkcjonariusza traktowane są jako niepodważalne. W starciu słowo policjanta kontra słowo obywatela bardzo rzadko zdarza się, że słowo obywatela stawia się wyżej.

A kwestia prywatności, nie jest dla ciebie problematyczna? Załóżmy, że policjanci otrzymują wezwanie, by interweniować u kogoś w domu – takie nagranie może być łatwo wykradzione. Zdarzyło się, że to policyjny dyspozytor wrzucił nagranie ze „śmieszną" kobietą na YouTube'a.

To trochę inna sytuacja, niż w przypadku dyspozytora. Nagrania są zabezpieczane, nie ma do nich dostępu poza sytuacją, gdy np. są niezbędne do przedstawienia w sądzie, lub prosi o nie osoba, której dotyczyła interwencja. Sam policjant nie ma nawet możliwości odtworzenia materiału, ani tym bardziej ingerencji w niego.

Cała nadzieja w zabezpieczeniach? Nie mam specjalnego zaufania do technologicznego zaplecza państwowych instytucji.

Myślę, że policja dysponuje informacjami znacznie delikatniejszymi, a mimo to na co dzień to nie wycieka. Ważne, żeby dostęp do nich miały tylko właściwe osoby, które jednocześnie są za nie odpowiedzialne. Zabezpieczenia muszą być zarówno technologiczne, jak i osobowe. W Stanach to działa nie najlepiej ze względu na wadliwe prawo o dostępie do informacji publicznej. Tam każdy może poprosić o wszelkie materiały, jakimi policja dysponuje – powstają więc nawet wyspecjalizowane w tym kanały na YouTube.

Myślisz, że przy obecnym stanie prawnym policjanci, którzy przekroczyliby swoje uprawnienia, ponosiliby za to odpowiedzialność?

Tak. Już teraz wykorzystuje się prywatne nagrania jako materiał dowodowy w podobnych sprawach. Ważne, żeby przenieść odpowiedzialność na funkcjonariusza w przypadkach, kiedy urządzenie nie zarejestruje interwencji. Słowo obywatela powinno być wyżej, niż słowo policjanta.

Fot. Piotr Drabik.