FYI.

This story is over 5 years old.

18+

Pokrzepiająca opowieść o camgirl bez pochwy

"Moja matka do niczego się nie nadawała, ale udało jej się wbić mi do głowy jedno zdanie, którym opisywała odjazd na kwasie. „To tylko taki etap, to minie.” Stosuję tę zasadę w życiu."

W okresie dorastania karmiono mnie tym samym, co wszystkie dzieci pokolenia WWW, czyli koprofilią w damskim przekładańcu, torturami zwierząt i nadającymi 24 godziny na dobę arabskimi kanałami informacyjnymi. Niełatwo znaleźć w internecie treści, które mogłyby mnie autentycznie zgorszyć. Tym większe było moje zdziwienie, kiedy mój kumpel przesłał mi link do sesji zdjęciowej na stronie Efukt.com (tylko dla widzów o bardzo mocnych nerwach). Przeżyłem autentyczny wstrząs.

Reklama

Dziewczyna widoczna na zdjęciach występuje pod pseudonimem "DamageDolly" („Zepsuta Laleczka”) i zarabia na życie jako camgirl, czyli striptizerka rozbierająca się przed kamerą na czatach erotycznych. Przewijając stronę w dół, dostrzegłem u modelki nie tylko worek kolostomijny, ale także głębokie blizny ciągnące się od pępka do miejsca, w którym teoretycznie powinny znajdować się genitalia. Dalej na stronie znajdowała się fotografia tej samej modelki z dwoma świeżymi bliznami po mastektomii.

Zaciekawiło mnie, w jaki sposób ta dziewczyna zebrała się na odwagę, żeby obnażyć się w bezwzględnym świecie internetu. Postanowiłem ją odnaleźć i poznać jej historię. Ma na imię Sally i jej opowieść budzi grozę. Opowiedziana przez nią historia nie jest jednak pozbawiona swoistej logiki, chociaż wymaga od nas przekroczenia granic tradycyjnego myślenia.

VICE: Cześć, Sally. Możesz mi powiedzieć coś więcej na temat swojej choroby?
Sally: Od czternastego roku życia cierpię na chorobę Crohna. To choroba układu pokarmowego, która może zaatakować wszędzie, od nosa i jamy ustnej po pochwę i odbyt. Zwykle oznacza problemy z załatwianiem się i wchłanianiem różnych substancji, na przykład składników odżywczych.

Na czym polegał twój pierwszy zabieg?
Pierwszą operację, kolostomię, przeszłam w 2006 roku. Miało to być rozwiązanie przejściowe, ale wszyscy wiedzieliśmy, że tak już zostanie na zawsze.

Jak to wpłynęło na twoje życie seksualne?
Już wtedy od dawna miałam problemy ze współżyciem ze względu na to, co się działo ze mną tam na dole. Pierwsze objawy pojawiły się, kiedy byłam jeszcze nastolatką, a kiedy skończyłam osiemnaście lat, mój stan był już przerażający.

Reklama

A dokładnie?
Wiesz, gdzie jest miednica, nie? Pochwa rozrosła mi się do takich rozmiarów, że sięgała mi miednicy, a do tego wystawała mi na zewnątrz. Wyglądała jak masa… sama nie wiem czego. Przypominało to słoniowaciznę pochwy. Okropieństwo. Okazało się, że to efekt choroby Crohna w połączeniu z przewlekłym zapaleniem. Musieli mi wszystko usunąć.

Kiedy to było?
W 2007 roku. Odbyło się to w dwóch etapach. Najpierw przeprowadzono kolostomię, a potem radykalne usunięcie sromu. W 2008 miałam łącznie sześć zabiegów - dwa w trakcie ciąży, a potem cztery kolejne.

Masz dziecko?
Tak, w grudniu skończy cztery lata. Ale nie widziałam się z nim od marca. Mieszka ze swoim ojcem. Kiedy byliśmy razem, stosował wobec mnie przemoc. To był strasznie zły, podły człowiek. Urodził nam się syn, kiedy oboje braliśmy na całego, chociaż ja rzuciłam dragi w chwili, gdy dowiedziałam się o ciąży. Braliśmy sporo metamfetaminy. Zdecydowałam, że koniec z tym, bo miałam dość ciągłego chorowania. W czasie ciąży dużo czasu spędziłam w szpitalu. Kiedyś zwierzyłam się pielęgniarkom pod wpływem środków przeciwbólowych i to one złożyły zgłoszenie o stosowaniu przemocy w rodzinie.

Czy od tego czasu twoje kontakty z synem są utrudnione?
Tak. Na początku to ja dostałam pełne prawo do opieki nad synem, ale wskutek problemów psychicznych, a później powrotu do brania, odebrano mi je i przekazano ojcu dziecka.

Znowu zaczęłaś brać metę?
Nie, nie tknęłam jej od 2008 roku. Spróbowałam po raz pierwszy heroiny. Brałam od października 2010 do marca 2011, ale od tego czasu jestem czysta.

Reklama

Jak udawało ci się radzić sobie psychicznie z tak rozległymi i inwazyjnymi zabiegami chirurgicznymi?
No wiesz, czasami w ogóle mi się nie udawało. Czasem nie dawałam rady. Kiedy indziej już tak. Myślę, że to mój wrodzony optymizm i zwrot ku duchowości pomogły mi przez to przebrnąć. Wiele dała mi też praca na kamerkach.

Czy podwójna mastektomia, której się poddałaś, miała związek z chorobą Crohna?
W lutym 2011 przekłułam sobie brodawki na piersiach. Myślałam, że to będzie fajnie wyglądać. W tamtym czasie ciągle brałam herę, i jak łatwo się domyślić, niespecjalnie dbałam o swoje ciało. Starałam się. Byłam czysta i regularnie brałam prysznic, ale wciąż byłam na heroinie, więc niewiele to zmieniało. W czerwcu tego roku tak spuchłam, że lekarze byli przekonani, że mam implanty piersi. Zrobili mi operację, ale rany nie chciały się goić i strasznie mnie bolało. W maju poszłam do lekarza i oznajmiłam mu: „ Proszę je usunąć, nie chcę już tak się czuć.”

W jaki sposób utrata narządów płciowych wpłynęła na twoją tożsamość?
Na pewno znacznie. Ale już wcześniej musiałam pogodzić się z utratą kobiecości po wycięciu sromu, więc kiedy przyszła kolej na piersi, wydawało się niczym w porównaniu z moimi wcześniejszymi przejściami.

Nie sprawiasz na mnie wrażenie kogoś, kto pożegnał się raz na zawsze ze swoją kobiecością.
Na pewno jestem w stanie utożsamiać się z obiema płciami. W środku czuję się facetem, a na zewnątrz - kobietą. Czasami jestem po trochu tym i tym. Zachowuję się trochę jak chłopak. Czuję, że moje ciało nie zostało stworzone do cycków. Jest dobrze tak, jak jest.

Reklama

Żałujesz czegoś?
Nie żałuję decyzji o usunięciu piersi. Ale żałuję, że brałam heroinę. Byłam totalną kretynką. Ale uczymy się na błędach, nie? Ha ha. Kurwa.

Opowiedz mi coś o przemyśle erotycznym i jak to się stało, że zostałaś camgirl.
Zaczęło się mniej więcej wtedy, kiedy szykowałam się do odejścia od ojca mojego dziecka. Nie miałam nawet pojęcia, co to jest mem. Zaczęłam pojawiać się na czatach IRC, a tam różni faceci pisali do mnie: „Cycki albo GTFO,” a ja za cholerę nie rozumiałam, o co chodzi. Przesłałam im fotkę z moimi cyckami, bo myślałam, że chcieli je zobaczyć; okazało się jednak, że to były zwykłe trolle. Tak czy inaczej, zaczęłam powoli zamieniać się w IRCowską zdzirę, zamieszczać fotki, no wiesz. W końcu zorientowałam się, że mogę za to dostawać kasę i tak od czerwca 2011 zaczęłam oficjalnie pracować na kamerkach.

Jakie były reakcje ludzi?
Na początku się nie rozbierałam. Czasem pokazywałam cycki, rozciągałam dekolt tak, żeby było je widać, ale nigdy nie dałam nikomu zobaczyć brzucha. Zawsze tego pragnęłam, ale jednocześnie bałam się wystraszyć ludzi albo przyprawić ich o mdłości. Z paroma osobami umówiłam się na skajpie i pokazałam im, co mam tam na dole; zadawali pytania, ale bez przesady. Aż pewnej nocy jeden z regularnych gości przekonał mnie do striptizu przed kamerką. Zdecydowałam się to zrobić mimo początkowych obaw, a to wydarzenie okazało się to najbardziej wyzwalającym doświadczeniem w moim życiu.

Reklama

Możesz opowiedzieć mi o niektórych reakcjach i jak sobie z nimi radziłaś?
Do negatywnych reakcji można chyba zaliczyć komentarze w stylu „Jesteś odrażającym dziwadłem, wypierdalaj stąd.” Ale to było raczej do przewidzenia, nie? Nie jestem normalna, a ludziom nie będzie się podobał ktoś, kto nie spełnia w stu procentach wymogów branży erotycznej. Liczę się z tym.

Ale czujesz się komfortowo w swojej skórze?
Jasne, uwielbiam tańczyć i lubię, jak ktoś nam mnie patrzy i to go podnieca.

Czy twoja choroba utrudnia ci zaspokojenie seksualne?
Wciąż mam dwie dziury, tyle że bardzo małe. Nie wygląda to normalnie. Mogę nadal zwyczajnie siusiać, tylko dwójkę załatwiam do worka kolostomijnego. Seks jest w miarę normalny, choć niektóre pozycje są wykluczone. Zwykle wolę penisy mniejszych rozmiarów, bo dziurka nie należy do największych. Mogą być też większe, ale to zależy od tego, co się akurat dzieje u mnie w środku i jak grubego wacka ma facet. W grę wchodzi mnóstwo czynników. Po tym, jak odeszłam od tatusia mojego dzieciaka zdarzało mi się też uprawiać seks z dużymi fiutami. Przechodziłam wtedy coś na kształt fazy maniakalnej i doznawany ból sprawiał mi przyjemność. Cieszyło mnie, że mogę się bzykać, jak normalna laska.

Jak udało ci się uniknąć załamania?
Wiesz co, odpowiedź zawiera się w kilku słowach. Moja matka do niczego się nie nadawała, ale udało jej się wbić mi do głowy jedno zdanie, którym opisywała odjazd na kwasie. „To tylko taki etap, to minie.” Stosuję tę zasadę w życiu.

Reklama

Czy twoim zdaniem z tej historii wynikło coś pozytywnego?
Mogłabym bez końca wyliczać pozytywy, ale zamiast tego opowiem o mojej ulubionej sytuacji. Kiedy ktoś w sieci obrzuca mnie gównem, wtedy odpowiadam tylko „Bardzo mi przykro, że tak sądzisz”. Tłumaczę przez minutę mój punkt widzenia, i czasem otrzymuję odpowiedź: „Ej, przemyślałem sprawę i serio przepraszam.” Czaisz, wyrzut sumienia u trolla!

Widziałem twojego posta, w którym deklarujesz, że przemysł „dla dorosłych” uratował ci życie. Co miałaś dokładnie na myśli? Chodzi tylko o striptiz na czatach czy przyjęłabyś też ofertę pracy w pornobiznesie?
Chodziło mi o to, że gdyby nie rozbieranie się przed kamerką, nie dowiedziałabym się, że ludzie wciąż uważają mnie za piękną i to do tego stopnia, że chcą mi za to płacić. Mam przyjaciół z tej branży, do których piszę sms-y i z którymi gadam. Nie jestem w stanie wyrazić swojej wdzięczności dla nich. Byłam już tyle razy o krok od samobójstwa, ale teraz mam solidne wsparcie. Czasami czułam się jak przeżarty chorobą wrak człowieka i jak ktoś, kto próbuje być matką, choć się do tego zupełnie nie nadaje, rozumiesz? Moje obecne zajęcie pozwoliło mi nabrać dystansu do tego wszystkiego. A jeśli chodzi o porno, to jeszcze nie miałam żadnych propozycji, ale mam nadzieję, że się kiedyś pojawią!

Wielkie dzięki, Sally i powodzenia!

Przeczytaj więcej o dziewczynach i vaginach:

Shot by Kern - Polska

Krew się poleje

Wywiad z nastoletnią gwiazdką porno