FYI.

This story is over 5 years old.

Varials

KAC NEWS VOL. 44

„Młodym ludziom powinno być wstyd, że jeżdżą po mieście rowerami, bo oznacza to, że nie mają samochodów!"

Bollywood kwestionuje orientacje naszego premiera?

Czy Polskę stać na prawdziwego superbohatera? Oczywiście że nie, skoro (jak się niedawno dowiedzieliśmy od podsłuchanych polityków) nasz naród „istnieje tylko w teorii”. Mimo to zawsze zostaje jeszcze opcja użyczenia miejskich aglomeracji bogatszym i szczęśliwszym krajom, które na superbohaterów mogą sobie pozwolić, chociażby w filmie akcji.

Jeszcze niedawno na ulicach Warszawy można było zobaczyć wybuchy, strzelaniny oraz pościgi z typami skaczącymi po autobusach, które później lądowały w matce wszystkich rzek, Wiśle – i wbrew temu co sądzicie, nie miało to nic wspólnego z kolejną Paradą Równości. Mowa oczywiście o nowej superprodukcji z Bollywood „Kick” z Salmanem Khanem w roli głównej.

Reklama

Efekt pracy filmowców z Delhi, którzy przyjechali tu kręcić swój kolejny hit, możecie zobaczyć w zwiastunie poniżej. Zwróćcie jednak szczególną uwagę na jego 13 sekundę, gdzie w scenie, w której dwupiętrowy autobus spada do Wisły wyraźnie widać napis na poręczy, kwestionujący orientację naszego premiera. Powstaje pytanie: czy znalazł się tam przez pomyłkę, a może była to celowa prowokacja rodem z Bollywood? #skandal #hanba #doszabel

Źródło: film.org.pl

Jak to robi z fankami Dawid Kwiatkowski

Dawid Kwiatkowski, brat Michała Kwiatkowskiego idzie na rekord. Jego koncert w Toruniu to spektakl wyreżyserowany co do sekundy. Statyści pod sceną i dziesiątki rzuconych na nią rekwizytów. Na deskach lądowały: Sękacz, oryginalnie zapakowany hamburger gotowy do podgrzania w mikrofali i pluszaki. Pluszaki swoją muzyką Dawid doprowadza do spazmów, serca fanek biją dla niego a on wie jak dobrze ograć to na scenie. Fanki i fani śpieszcie się kochać Dawida, bo nie wiadomo kiedy skończy karierę w akademiku Politechniki.

Tęcze zostawić, spalić Sejm

„Tu są dzieci, kurwy!” – m.in. takie krzyki można było usłyszeć wczoraj przed Sejmem, kiedy funkcjonariusze policji użyli gazu pieprzowego, by przepędzić nacierających na nich Narodowców (dzieci? WTF?).

Wszystko zaczęło się od „spontanicznego” spotkania kilkudziesięciu protestantów pod Kancelarią Premiera, gdzie domagali się „dymisji rządu” w związku z ujawnionymi taśmami „Wprostu”. Stamtąd grupa przemaszerowała pod Sejm, gdzie na swojej drodze napotkała kordon policji. Doszło do przepychanek. Nikogo nie zatrzymano, chociaż by uspokoić tłum wezwano dodatkowe jednostki policji. Rząd nie podał się do dymisji.

Reklama

Rowerzyści są hańbą narodu!

Zdjęcie: Flickr/Colin Swansea

„Młodym ludziom powinno być wstyd, że jeżdżą po mieście rowerami, bo oznacza to, że nie mają samochodów! […] Reasumując: władza i podwładne jej „niezależne” media – robią wszystko, żeby zahamować technologiczny i ekonomiczny rozwój Polski na wiele sposobów, działając na wielu polach. Szkoda!”. Innymi słowy: rowerzyści są hańbą narodu, a rząd podjudza montując przy krawężnikach podpórki dla cyklistów. Do takich wniosków dochodzi autor tekstu „Kolarstwo miejskie!”, który ostatnio opublikowano na portalu kibole.pl. Jest tam też przestroga dla studentów Politechniki, którzy korzystając z jednośladowców narażają swój intelektualny potencjał, gdyż „zamiast szukać nowej, wydajnej energii – uczą się oszczędzać to, co mają”. Oczywiście rozumiemy stanowisko autora, prowadzące do smutnej konkluzji, że samotne przyśpiewki na cześć swojego klubu, podczas jazdy na rowerze nie mogą się równać z robieniem chlewu i darciem mordy kilkunastoosobowej zgrai, która wraca wspólnie nocnym po meczu. Nie wspominając o tym, że jazda rowerem nieodłącznie wiąże się z pedałowaniem.

KAC NEWS VOL. 43

KAC NEWS VOL. 42

KAC NEWS VOL. 41