sztuka

Instalacje z kwiecistych koców Makoto Egashiry to prawdziwy koszmar minimalisty

Misterne dzieła sztuki tokijskiego artysty to puszyste, kiczowate zderzenie kultury Wschodu i Zachodu

tekst Laura Pitcher; tłumaczenie Jan Bogdaniuk
23 Październik 2018, 12:58pm

Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Makoto Egashiry

Obsesja na punkcie kwiecistych koców pojawiła się u Makoto Egashiry, gdy znajomy skrytykował jego własny koc. „Gdy mieszkałem sam, przyszedł do mnie kolega i powiedział: »Ładny masz pokój, ale twój koc jest obciachowy«” — wspomina japoński artysta.

Od tamtej pory tworzy instalacje z rokokowych koców, które „można pewnie znaleźć w każdym japońskim domu”. Często ukazują domowe sceny, w których całe pomieszczenia są pokryte pluszową tkaniną, co ma skłonić do przemyśleń o japońskiej kulturze. Egashira ukończył Uniwersytet Sztuk Pięknych Tama. W ciągu ostatnich dwóch lat brał udział w ponad 12 wystawach i pomału gromadzi oddanych fanów, podobnych jemu entuzjastów kwiecistych koców. Rozmawialiśmy z 32-letnim artystą poprzez tłumaczkę.

Rozmyślając o dniu, w którym kolega skrytykował jego koc, Egashira zdał sobie sprawę, że sam niespecjalnie przepadał za swoim przykryciem. Koce w różane wzory zyskały popularność w Japonii po drugiej wojnie światowej. Zdaniem Egashiry stało się tak przez „podziw i skomplikowane uczucia Japończyków wobec ludzi Zachodu”. Uznał, że z tego powodu kwiecisty koc był u niego „podświadomym wyborem” i chciał zgłębić ten temat w swojej twórczości.

1539184587255-Blankets-full-of-roses

„Modele w japońskich czasopismach i manekiny bywają rasy kaukaskiej, a japońskie mundurki szkolne i wesela są teraz w stylu zachodnim” — mówi Egashira. „Na tarasie japońskiego domu z jakiegoś powodu znajdziesz rokokowe barierki albo figury aniołów. Japonia lubi się szczycić swoją japońskością, ale z łatwością znajdziesz wiele niepasujących rzeczy”. Następnie opisuje rzeczy, o których jego zdaniem również „można by wspomnieć”. W dzieciństwie Egashira uczęszczał do chrześcijańskiego przedszkola i chodził co dzień do kościoła, ale w Nowym Roku szedł pomodlić się do japońskiej świątyni. Pogrzeb jego rodziców również odbył się w tradycyjnym japońskim stylu.

Egashira eksperymentuje z tym „zderzeniem kultur” poprzez swoją podświadomość i doświadczenia. W dzieciństwie często bawił się tandetnymi zabawkami, kiczowatymi lalkami i pluszakami ze swoją starszą siostrą. „Regularnie czytałem też mangi dla dziewcząt, które moja siostra przynosiła do domu” — wspomina. Często jest brany za artystkę, tylko dlatego, że lubi przedmioty „puszyste, miękkie i kiczowate”.

1539184677378-Suit2

Gdy spojrzeć na jego prace, wydaje się, że Egashira zostawia za sobą szlak różanych koców, gdziekolwiek pójdzie. Ma na koncie całą łazienkę stworzoną z pluszowego materiału, a także salony, okna i instalacje pełne „kocykowych ludzi”. Jego twórczość mogłaby stanowić marzenie obsesyjnego zbieracza albo najgorszy koszmar minimalisty, zderzając ze sobą tkaniny z ornamentami pokrytymi kocem. W ramach swojej wystawy, która wygrała Grand Prix na SICF 17, zachęcał zwiedzających, by oglądając instalację „przystroili się” w zrobiony z koca kostium.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Najbardziej interesują go pomieszczenia zwane youshitsu, czyli pokoje w stylu zachodnim w niektórych japońskich domach. „To ciekawe jak styl zachodni przeniknął teraz do japońskiego mainstreamu. Japonia przyjmuje zagraniczne kultury, a potem przystosowuje je tak, by bardziej pasowały Japończykom” — mówi Egashira. „Czasem może uwierać i wyglądać dość dziwacznie i niepokojąco, ale może też być ciekawe i zabawne”.

1539184764432-JinguziMiyagataYatsumunezukuri1

„Ciekawe” i „zabawne” — to całkiem niezły opis żartobliwych instalacji Egashiry. Stworzył nawet japoński karawan pogrzebowy z koców, który zresztą stanowi jego ulubioną pracę. „Dach karawanu jest japoński, ale reszta karoserii to Lincoln Continental” — wyjaśnia. „Takie zestawienie jest bardzo charakterystyczne dla japońskiej kultury”.

Gdy biogram artysty głosi po prostu „Tworzę sztukę z koców”, można łatwo założyć, że Egashira po prostu dostał obsesji na punkcie materiałów lub wzorów. Jednak wystarczy z nim porozmawiać, by przekonać się, że uwaga jego kolegi, a następnie dostrzeżenie „podświadomego” wyboru koca doprowadziły Egashirę do o wiele głębszych przemyśleń na temat komplikacji związanych z zachwytem nad kulturą Zachodu.

„Im dłużej o tym myślę, tym pełniej mogę zgłębić koc” — mówi Egashira. I choć trudno powiedzieć, jak jeszcze miałby dalej odkrywać koc, z pewnością dowiemy się, gdy zaprezentuje kolejną porcję swojego pluszowego, usianego różami szaleństwa.

Naszą rozmowę tłumaczyła Yoshino Maruyama.

Artykuł pierwotnie ukazał się na i-D


Więcej na VICE:

Tagged:
i-D
zdjęcia
japonia
instalacja
Kultura
kicz
KOC
Kwiaty
koce