podróże

Aplikacja, która łączy seks i darmowe wakacje

Wspólny wyjazd na pierwszej randce może skończyć się katastrofą, ale przynajmniej będziecie mieć ciekawe wspomnienia
12.6.18
Fot. via unsplash

Wyobraź sobie:

Za sześć miesięcy od teraz jesteś na Mykonos z facetem, który zapłacił za twój lot i pobyt w pięciogwiazdkowym hotelu. Miesiąc temu nurkowałaś z innym kolesiem w Cancún, skacząc z łodzi, którą dla was wynajął. A wszystko to za darmo. Życie jest piękne.

Najwyraźniej właśnie to oferuje ludziom Miss Travel, witryna randkowa reklamująca się jako miejsce, gdzie można spotkać innych singli, którzy lubią podróżować. W rzeczywistości znacznie częściej jest wykorzystywana do załatwiania sobie darmowych wyjazdów i seksu. A to ci niespodzianka.

Reklama

Wystawiłam się na sprzedaż

Podobnie jak w przypadku internetowych serwisów randkowych dla utrzymanek i sponsorów, na Miss Travel również można znaleźć mnóstwo zamożnych, starszych mężczyzn, którzy szukają atrakcyjnych kobiet do rozpieszczania. Jednak zamiast kieszonkowego oferują oni wyjazdy do takich miejsc jak Bali, Londyn, Dubaj czy Las Vegas – i to już na pierwszej randce. Jako że założycielem strony jest ten sam facet, który stworzył Seeking Arrangement [największa witryna do poszukiwania sponsorów], nikogo raczej nie powinien dziwić sposób, w jaki niektórzy płacą za takie podróże.

Richard*, 43-letni biznesmen z Chorwacji, twierdzi, że ludzie korzystający z tej strony mają różne oczekiwania: niektórzy chcą seksu, inni prezentów, a części zależy na darmowych wakacjach i dobrej zabawie. Chociaż sam ma domy w Toronto i Chorwacji, nigdy nie przebywa w jednym mieście dłużej niż przez kilka tygodni. Dlatego w ciągu trzech lat okazjonalnego korzystania ze strony zdążył już pójść na randki w ciemno w takich krajach jak Meksyk, Australia, USA, Włochy, Kanada i Bahamy.

„Ja oczekuję tylko jednej rzeczy: szacunku” – powiedział Richard podczas rozmowy z VICE. „Wszystko inne można wspólnie zbudować – chemię, przyjaźń czy zaufanie”. Na jedną randkę wydaje maksymalnie trzy tysiące dolarów (10 tysięcy złotych) i chociaż przede wszystkim szuka przygód (ale, jak podkreślił, nie wyklucza seksu), ostatecznym celem jego zagranicznych spotkań jest stały związek.

Reklama

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”


„Moja idealna [partnerka] to ktoś, kto może podróżować równie dużo, co ja” – wyjaśnił. „Fajną rzeczą jest to, że mogę wybierać spośród dziewczyn z całego świata. Nic mnie nie ogranicza”.

W momencie przeprowadzania wywiadu Richard rozmawiał z około 10 potencjalnymi towarzyszkami podróży. Powiedział jednak, że wybierze te z nich, które będą najbardziej godne zaufania.

Jakby na to nie patrzeć, bycie oszukanym na Tinderze jest mało przyjemne, ale w przypadku Miss Travel może się wręcz skończyć wylądowaniem na jakimś kompletnym zadupiu.

Według Paige Berger, menadżerki strony ds. PR-u, na witrynie nie znajdziemy żadnych wyraźnych zasad dotyczących randkowania w podróży, a jedynie szereg wytycznych związanych z bezpieczeństwem. Na przykład zachęca się użytkowników do zebrania wszystkich danych kontaktowych wybranek (lub wybranków), z którymi zamierzają podróżować. „Powiedz komuś, dokąd jedziesz i z kim się wybierasz” – mówi Berger. „Zawsze doradzamy, żeby mieszkać w oddzielnych pokojach i mieć pieniądze na koncie na wypadek, gdyby coś poszło nie tak i trzeba było wracać do domu”.

Gdy zapytaliśmy pewną parę, której randka z Miss Travel rzeczywiście skończyła się stałym związkiem, czy mieli jakieś obawy. Zgodnie odpowiedzieli, że nie bali się spotkania z nieznajomą osobą mieszkającą ponad 4000 kilometrów od nich.

Reklama

51-letnia Jody Whalen poznała Daniela Bulta (48 lat) w 2016 roku. Ona mieszkała w Indianie, a on przebywał na Grenadzie. Dwoje rozwodników, którzy już od dawna dużo podróżowali. Pisali ze sobą przez trzy miesiące, po czym zdecydowali się na trzytygodniową wycieczkę. Wcześniej nawet nie porozmawiali przez telefon.

„Nie przypominam sobie, żebym się bała” – powiedziała Whalen. „Być może to był błąd, ale sprawdziłam go w Google i dowiedziałam się, kim jest. Zanim zgodziłam się z nim spotkać, dużo już o nim wiedziałam”. Między nimi od razu zaiskrzyło, więc Whalen zrezygnowała ze swojej pracy jako pielęgniarka, sprzedała wszystkie swoje rzeczy i dołączyła do koczowniczego trybu życia Bulta. I to zaledwie w ciągu roku.

„Zainteresowało mnie to, bo lubię towarzystwo kobiet i uwielbiam podróżować” – wyjaśnił Bult. „Dlaczego nie miałbym połączyć dwóch rzeczy, które kocham?”. Para obecnie mieszka na Wyspach Dziewiczych, gdzie utrzymują się ze swoich oszczędności. Planują niedługo przejechać na motorach całą Amerykę.

Oczywiście podróże we dwójkę nie zawsze się dobrze kończą – wystarczy spojrzeć na wszystkie pary, które rozstają się po swoich pierwszych wspólnych wakacjach. Jak wiadomo, dużo dowiadujesz się o osobie, z którą podróżujesz i niestety czasami nie są to fajne rzeczy.

Jednak bez względu na to, czy zakochasz się podczas wakacji na żaglówce, czy po prostu schlejesz się tequilą na greckiej wyspie, prawdopodobnie skończysz z lepszą historią niż te, które można usłyszeć o zwykłych randkach z internetu. Nikogo nie interesuje to, że jakiś w miarę seksowny koleś przestał odpowiadać na twoje wiadomości.

Reklama

*Imię zostało zmienione, aby chronić tożsamość rozmówcy.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Canada


Więcej na VICE: