Cat ladies are happy ladies
Wszystkie zdjęcia: Mirjana Milovanovic
zwierzęta

Właścicielki kotów mówią, dlaczego koty są lepsze od mężczyzn

„Kot nie pójdzie do baru i nie upije się z kumplami. Mniej je. Bardziej dba o czystość”
18.3.19

Pokutuje przekonanie, że być kociarą to coś niedobrego. Kociary — czyli po prostu nieco starsze posiadaczki kotów niebędące w związku — w oczach młodszych kobiet często uchodzą za synonim życiowej porażki. „Zostanę starą kociarą!” — zawodzą młode singielki na swoich urodzinach, gdy wypiją o jedno prosecco za wiele. „Nigdy nie znajdę sobie faceta i zjedzą mnie koty!”.

Na czym jednak polega bycie kociarą? Bo przecież kociara w gruncie rzeczy to kobieta, która wie, co lubi, a czego nie. Nie muszą codziennie znosić potrzeb, wymagań i oczekiwań innych ludzi. Zamiast tego wybierają towarzystwo kogoś puszystego, kogoś małego, kogoś, kto zawsze słucha. Kogoś o małym rozumku, ale za to czystym serduszku. Kogoś, kto na co dzień ubiera się w pyszne futro. Kogoś, kto jest kotem.

Reklama

Chcieliśmy oddać kociarom głos, więc porozmawialiśmy z trzema amatorkami kotów. Zapytaliśmy, dlaczego wolą koty od mężczyzn i dlaczego koty to wyższe istoty.

Lisa, 45 lat, terapeutka holistyczna

cat lady

Lisa ze swoim kotem

VICE: Cześć Lisa. Powiedz, dlaczego wolisz koty od mężczyzn?
Lisa: Na dobry początek: jest łatwiej. Z kotami jest po prostu łatwo. Otrzymujesz bezwarunkowe towarzystwo i masz z głowy stresy i histerie. Mężczyźni zachowują się jak dzieci, na przykład, kiedy chorują. Jeśli potrzebujesz uczucia, też je tu znajdziesz, bez wygórowanych oczekiwań i całego tego bałaganu. Trochę jak w sytuacji, gdy kończysz 45 lat i nie masz ochoty na nerwy, humory i dramaty. Koty są bezproblemowe.

Czy randkujesz jeszcze z mężczyznami?
Jestem na takim etapie życia, że szczerze mówiąc, całkiem mi dobrze samej. Mam swój mały biznes, który zajmuje mi sporo czasu. Jestem też wolontariuszką w organizacji Cat People of Melbourne, gdzie zajmuję się małymi kociętami. Zwyczajnie nie mam czasu na randki. Chodzi pewnie o energię, którą musisz zainwestować w drugą osobę. Czuję, że z kotem nie muszę się tak męczyć, jak przy zaczynaniu całkiem nowej relacji i przedzieraniu się przez tę dżunglę, jaką dziś jest randkowanie. Dziś musisz się od razu angażować na całego. Często umawiasz się z kimś przez aplikacje społecznościowe, a potem spotykasz go twarzą w twarz i wygląda zupełnie inaczej, niż na zdjęciach. A kot? Z kotem nie ma takiego problemu. Zawsze wiesz, jak wygląda twój kot. Kot zawsze wygląda tak samo.

Reklama

A co gdybyś poznała mężczyznę, który też kocha koty?
Tak się składa, że na moim randkowym profilu napisałam, że opiekuję się kociętami w ramach wolontariatu i jeśli nie jesteś kociarzem, to nic z tego nie będzie. Parę razy się z kimś umówiłam, ale okazywało się, że nie lubią kotów. Koty od razu wyłapują mnóstwo rzeczy, mają ogromną intuicję, więc nie byłoby nam ze sobą dobrze. Gdy ktoś pojawia się w twoim życiu i nie lubi twojego zwierzaka, za którego ty dałabyś się pokroić — to zwyczajnie się nie uda. Zwierzęta wychwytują wibracje. Potrzebujesz w swoim życiu kogoś, kto do ciebie pasuje, kto lubi cię za to, jaka jesteś.

Gdy odkryłaś, że facet nie lubi kotów, jak zakończyłaś tę relację?
Cóż, nie tylko to mnie do niego zniechęciło. Po prostu powiedziałam: „Słuchaj, to się nie uda”. W pewnym momencie powiedział: „A nie moglibyśmy zamykać kota w innym pokoju?”. A dla mnie to tak, jakby ktoś zaproponował: „No okej, to może wyrzucimy twoje dziecko do śmietnika?”. Więc powiedziałam: „Nie. Nie, nic z tego nie będzie”.

Meg, 39 lat, stolarka

cat lady

Meg ze swoim kotem

VICE: Cześć Meg. Dlaczego koty są lepsze od mężczyzn?
Meg: Nie uważam, żeby były lepsze, tylko bardziej dostępne. W przypadku osób, które mają koty, na przykład singielek, chodzi chyba o samotność. Wystarczy, że przygarniesz kota i masz przyjaciela. Wiesz, że w domu zawsze ktoś na ciebie czeka, że zawsze dotrzyma ci towarzystwa, że masz do kogo się przytulić. Ktoś, kto zawsze się ucieszy na twój widok.

Reklama

Co skłoniło cię do przygarnięcia kota?
Rozeszłam się po pięciu latach z moim partnerem, który miał kota. Przedtem bardzo długo nie mieszkałam z żadnym zwierzakiem i naprawdę kochałam jego kota. Dlatego rozstanie z nim było takie trudne — to trochę tak, jakbym zerwała z dwiema osobami naraz. Pewnego razu mój syn spędzał czas u ojca, a ja czułam się taka samotna, że postanowiłam adoptować tego malucha.

OBEJRZYJ: Najlepsza praca świata: kocia terapeutka z młodymi serwalami

Czy kot ci wystarcza?
Tak, wystarczy mi jego towarzystwo. Nie wiem jednak, czy teraz nawet bez kota wychodziłabym z domu i szukała sobie mężczyzny. Dopiero co zakończyłam jeden związek, więc nie mam na razie ochoty zaczynać następnego.

Jak kot pomaga ci w codziennym życiu, teraz gdy znów jesteś singielką?
Sama świadomość, że mam do kogo wracać do domu. Zawsze, gdy wracam, on tak się cieszy, że mnie widzi, podskakuje, łasi się i przytula. Widzę jego radość na mój widok. Miło wiedzieć, że nie wracam do pustego domu i że ktoś zawsze na mnie czeka. To mi wystarczy.

Rosy, 64 lata, przedszkolanka

cat lady

Rosy ze swoim kotem

VICE: Cześć Rosy. Dlaczego koty są lepsze od facetów?
Rosy: Cóż, nie powiedziałabym, że nie znoszę mężczyzn ani nic w tym stylu. Ale kot ci nie odburknie, nie będzie robił docinków, ani nie będzie się z tobą kłócił. Nie pójdzie do baru i nie upije się z kumplami. Łatwiej o niego zadbać. Jest przy tobie na dobre i na złe. Mniej je. Bardziej dba o czystość.

Reklama

Czy powiedziałabyś, że ogólnie rzecz biorąc, wolisz zwierzęta od ludzi?
Cóż, koty są bardziej oddane niż większość ludzi. Ludzie bywają naprawdę podli i źli. Manipulują innymi. A zwierzakowi wystarczy dać jedzenie i miłość, a będzie ci bezgranicznie oddany.

Jak zaczęła się twoja miłość do kotów?
Wychowałam się z kotami. Moi rodzice je uwielbiali, więc po domu zawsze kręciły się koty.

Od jak dawna jesteś singielką?
Nigdy nie wyszłam za mąż. Nie spotkałam nigdy właściwej osoby.

Czy gdybyś teraz kogoś spotkała, a on nie lubiłby kotów, to oznaczałoby koniec?
Tak, bez dwóch zdań. Wiesz przecież, że zwierzaki to moja rodzina. Dla mnie to tak, jakby ktoś kazał mi oddać moje dziecko — a niektórzy ludzie naprawdę to robią! Na Facebooku widuje się czasem takie historie: „Mój partner nie lubi zwierząt, więc chcę oddać psa lub kota”. Doprowadza mnie to do szału. Ludzie często piszą pod takimi ogłoszeniami: „Pozbądź się takiego partnera”. Całkowicie się z nimi zgadzam.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Australia


Więcej na VICE:

Czy twój kot jest kosmitą?

Poznaj koty, które mieszkają w pubach Amsterdamu