Jedna z wielu scen seksu przy świecach z „Gry o Tron" (Zdjęcie: HBO).
Reklama
Scena z porno parodii „Gry o Tron" pod tytułem „This Ain't Game of Thrones XXX" (Zdjęcie: Hustler)
Reklama
Scena ze „Storm of Kings XXX Parody" (Zdjęcie: Brazzers)
Reklama
A teraz coś z innej bajki, już teraz polub nasz nowy fanpage VICE Polska
Być może jeszcze na imprezy BDSM (jeszcze) nie przychodzą ludzie w zbrojach albo średniowiecznych sukniach. Jednak serial ten zachęcił nas do rozmów o seksie, tematu unikanego. Do poruszania go przy okazji innych spraw niż kolejny przypadek bezsensownej przemocy seksualnej. Fakt, że coś tak epatującego erotyką pokazywane jest w telewizji w porze największej oglądalności, jest nie do przecenienia.Jak kwituje blogerka Girl on the Net: „Sądzę, że GoT, zwłaszcza dla młodszej widowni, da to, co ja zawdzięczam Moll Flanders [chodzi o adaptację książki nakręconą przez BBC w 1996 roku]: możliwość zobaczenia nagich piersi i seksu w telewizji. Jasne, że znajdą się ludzie, którzy stwierdzą, że to gówno bez polotu. Niezależnie od tego, czy ludzie przebierają się na czas stosunku za Nieskalanych, więcej różnorodnego seksu w telewizji stworzy okazje do większej ilości rozmów. A jeśli coś ci się podoba, to się tego próbuje".