Reklama
This story is over 5 years old
Varials

Jak być szczęśliwym, młodym i bezrobotnym?

Zaskoczony tym, że Twoje literki przed nazwiskiem po ukończeniu socjologii, nawet w połączeniu z ogromnym poczuciem obowiązku nie dały Ci przepustki do "sektora kreatywnego"?

tekst Robert Foster
15 Marzec 2013, 9:00am

Zaskoczony tym, że Twoje literki przed nazwiskiem po ukończeniu socjologii, nawet w połączeniu z ogromnym poczuciem obowiązku nie dały Ci przepustki do "sektora kreatywnego"? Nie przejmuj się, to nie oznacza, że żyjesz złudzeniami, nie masz kompletnie żadnego doświadczenia, a dla pracodawcy jesteś jedynie odpowiedzialnością, jeśli już w ogóle będzie na tyle hojny, żeby Ci płacić za to co robisz. Oznacza to mniej więcej tyle, że kraj kisi się w marynacie z bezrobocia; z liczbą niezatrudnionych pomiędzy 16 a 24 rokiem życia wzrastającą do 974 000 na przestrzeni ostatniego miesiąca.

Już oficjalnie- bezrobocie wśród młodzieży szerzy się jak chlamydia w czasie wojny, więc nie jesteś sam. Nie zamęczaj się usiłując sobie przypomnieć ile miałeś z matury, żeby tylko rozdmuchać swoje CV, pomożemy Ci przebrnąć przez te sytuację, od A aż po samo Z.

A jak ASP

Ty też? Taa, to były zajebiste cztery lata opierdalania się i wyrażania siebie przez zestaw kryteriów estetycznych… ale miałeś jakiś plan B? Okazuje się, że w Zachęcie nie szukają akurat odźwiernych, a większość magazynów zafunduje Ci dwuletni staż z przyjemnością obserwując jak trawi Cię szkorbut zanim w ogóle zaczną myśleć o płaceniu Ci za wysłuchiwanie reprymend od starszych pań w czarnych długich sukniach. Właściwie, to z planem B to był żart. Tylko głąby i imigranci je mają - witamy wśród bezrobotnych.

B jak Blog27

Ostatnim rokiem kiedy możliwym było utrzymanie się ze średnio sprzedającego się zespołu był 2006, więc spędzanie najlepszych lat bezrobocia  zapatrując się w perspektywę wzbogacenia się na czymś co w ogóle nie przynosi pieniędzy to szaleństwo. Już nawet nie da się zakisić dzięki występom w zespole, więc w ogóle nie ma to już sensu. Dobrą zasadą jest to, że jeśli przynajmniej trójka Twoich znajomych ma hipotekę albo dzieci, a Twój zespół jeszcze nie opchnął 75 000 płyt, to zwijaj ten interes i znajdź sobie prawdziwą pracę. Szkoda, że nie jest inaczej, ale niestety - nie jest.

C jak Crass/Krzyżowiec?

Czy oni muszą nam opłacać życie? Kto to w ogóle są ci "oni"? Akademia Sztuk Pięknych, ING Bank Śląski? Harenda?

D jak Dragi

Główna zasada ćpania: możesz balować do zgonu przez pierwsze dwa tygodnie od utraty pracy. Nazwij to złotym strzałem, jeśli chcesz. Jak już skończysz jednak- nie wolno Ci melanżować dopóki nie przebrniesz przez jakąś rozmowę kwalifikacyjną. To nazwij ogarnianiem się. Podziękujesz nam jak wychodząc ze swoją sałatką grecką z Pizza Hut natkniesz się na kumpla ze studiów, który od 3 miesięcy leci na MDMA.

E jak "Every Day is Like Sunday"

To tytuł piosenki Morrisseya o Southendzie, która równie dobrze mogłaby być o zamulaniu całymi tygodniami w dresie, kiedy jedynymi przerywnikami we wszechogarniającej szarości czterech ścian są wizyty w całodobowym Tesco po papier toaletowy. Poruszaj się trochę, ogól się i odśwież czasem. Wszyscy trzymamy za Ciebie kciuki koleś.

F jak Facebook

Jeśli to możliwe nie zaglądaj na Fejsa dopóki nie wygrzebiesz się ze swojego marnego bagna. Poczujesz się naprawdę okropnie kiedy obejrzysz piękne zdjęcia z wakacji Twoich znajomych. Widzisz, zebrali się i wynajęli domek nad jeziorem bez Ciebie, bo właściwie, to jakiś czas Cię już nie widzieli. Cholernie nam przykro. 

G jak głód sukcesu

Zapytaj sam siebie: czy jesteś na 100 procent pewien, że jesteś obdarzony naturalnym talentem do freelansowania, czyli ciężkiej pracy, koneksjami i głodem sukcesu? Jesteś w stanie zamienić zabezpieczenie płynności finansowej na maleńką szansę, że magazyn o modzie, prowadzony z przyczyn podatkowych przez żonę jakiegoś oligarchy, uzna że funciak od słowa to dobra inwestycja? Bo jeśli jest chociaż cień szansy na to, że jesteś urodzonym leniem obdarzonym koneksjami z dilerami i głodem na drzemkę, to lepiej nie zabieraj się za freelansing.

H jak hinduski hotelarz

Wypełnianie wniosków o zapomogę na czynsz to świetna wprawka przed wypełnianiem papierków niezbędnych do wjazdu na teren Korei Północnej na wizę reporterską. Jednak, jeśli ubóstwo nie pożarło Twojej niedawnej godności do końca, będziesz czuł rozdzierający ból w żołądku za każdym razem kiedy Twój hinduski najemca pogardliwie patrzy jak prosisz o jego wstawiennictwo w opiece społecznej. W końcu on przyjechał z niczym, ciężko pracował i sam założył swoją firmę.

I jak "I znów to samo"

Rekruter I: Panie Murphy, czy dostrzega pan u siebie jakieś słabości?

Pan Ziemniak: Nie, to znaczy tak. Jestem trochę perfekcjonistą, tak w głębi. Dla mnie to albo wszystko albo nic. Jeśli coś idzie nie po mojej myśli, to lepiej mi nie zawracać głowy, ale co do tej rozmowy mam dobre przeczucia. Chyba nieźle poszła, co?

Rekruter II: Dziękujemy panie Murphy, odezwiemy się.

Pan Ziemniak:  Cała przyjemność po mojej stronie! 

/Ziemniak przechodzi przez cały pokój ściskając i całując ręce wszystkich prowadzących tę rozmowę kwalifikacyjną/

J jak jobpilot.pl

W pośredniakach na ogół pracują dogłębnie porządni liberałowie w sztruksowych marynarkach, zajmujący się takimi jak Ty od starych dobrych czasów Marka Belki, jednak mimo to nie są one Disneylandami. Nie są zawszonymi zbiornikami pieniędzy pełnymi figlarnych nicponi, którym będziesz musiał wierzyć na słowo, bo któraś frakcja polityczna Ci kazała. Są bardziej jak tajskie knajpy. Sterylne, pełne bezdusznych,  nieskazitelnie czystych powierzchni - i oczywiście - spłukanych ludzi. Oczywistym jest czemu ludzie chodzący do agencji pracy szukają pracy- bo są w czarnej dupie.

K jak ketamina

Kiranie tego towaru z każdym możliwym drinkiem naprawdę pomaga bardzo zaoszczędzić na wydatkach na alkohol. Nie jest to wprawdzie kokaina, ale i tak pozwala poczuć się graczem, bo to w końcu biały proszek wlatujący do Twojego nosa. Nawet jeśli w praktyce częściej zachowują się tak młodzi farmaceuci ze wsi niż gwiazdy futbolu, to i tak nie ma znaczenia. Przystoi tylko jeśli mieszkasz na Szmulkach.

L jak lichwa

Nie bierz pożyczki, i tak już jest wystarczająco źle. Obracasz dom w zgliszcza za każdym razem jak rozlejesz szklankę soku? Dzieciaki, nie czyńcie spraw jeszcze gorszymi niż aktualnie są. Skończycie na paczkowanym wikcie każdego pozostałego dnia życia tylko dlatego, że uznaliście że należy wam się ósma noc w tygodniu przy zerowych zarobkach.

M jak mamy mieszkanie, a raczej mieszkanie mamy 

Zgadnijcie, skąd piszę ten niesamowicie przydatny poradnik? Dokładnie tak - kochana mamuśka będzie mnie jeszcze przez chwilę gościć, bo na porywanie się na miasto nie jest teraz odpowiedni moment i powrót na przedmieścia z podkulonym ogonem był jedynym rozwiązaniem. Trzy pewne posiłki dziennie i trochę uprasowanych ubrań prawie wynagradzają upokorzenie, ale nie do końca. Może Ci się wydawać, że skończy się na słodkiej historii jak w Adventureland- znajdziesz pracę w wypożyczalni kaset, poznasz piękną pannę z przedmieść, zdasz sobie sprawę, że nie jest jednak tak źle i może założysz świetnie prosperujący nocny klub w jakimś Pipidówku. Nie będzie tak. Wkręcisz się w oglądanie Familiady.

N jak "Nóż w wodzie"

Z początku wydaje Ci się, że będziesz miał okazję nadgonić zaległości z tymi klasykami, których nie miałeś czasu oglądać, bo byłeś zbyt zajęty piciem do nieprzytomności. Myślisz, że przebrnięcie przez Nóż w wodzie pozwoli Ci chociaż liznąć kultury i kinematografii polskiej. W końcu zdajesz sobie sprawę, że ta lista filmów jest do dupy i kończysz oglądając filmy z Method Manem.

O jak obsługa

Możesz jeść jak specjalny mały książę, za którego się przecież uważasz, bez potrzeby rozbijania swojej świnki skarbonki. Wystarczy korzystać z samoobsługowych kas w godzinach szczytu i  ważyć swoje steki i keczup jako "cebulę luzem", czyli najtańszą, ale za to przyjemnie ciężką rzecz w supermarketach. Musisz być szybki i niezauważalny. Opracuj technikę pozwalającą zrobić wszystko jednym płynnym ruchem, ale nie bądź też chciwy- przytul prostą puszkę fasoli- musisz w końcu coś mieć nabite na tym paragonie, na wypadek kontroli albo kierownika działu kas zerkającego przez ramię.

P jak pesto

Pośredniaki usiłowały zmusić Cię do pracowania za darmo na stażach, ale ktoś poszedł z tym do sądu i okazało się, że jednak nie będziesz musiał tego robić. Nie martw się jednak, cokolwiek by się nie stało z głodu nie umrzesz, sieciówki mają do zaoferowania bardzo tanie warzywa, a w niektórych filiach nawet pesto.

Q jak quizy telewizyjne

Świetną metodą zaprowadzenia odrobiny porządku w swojej codziennej rutynie jest opanowanie na pamięć ramówki Dave Channel i planowanie sobie harmonogramu pod nią. Ostatnio zaczęli przerywać całodniowe maratony Top Gear fajnym serialem o kolesiu ciągającym samochody na lawecie pod tytułem Lizard Lick Towing.  No i jest jeszcze Man vs. Food, dwa odcinki od 7 wieczorem- nie polecałbym jednak oglądania tego, jeśli ograniczasz swoją dietę do paczkowanego makaronu do mikrofalówki na każdy posiłek; dostaniesz morderczych zapędów na tle żywieniowym i skończysz wysyłając Adamowi Richmanowi pogróżki na Twitterze. Koło ósmej lecą Milionerzy, staraj się planować kolację w okolicach tej godziny.

R jak rytm dobowy

Wiesz jak to jest: 7 rano, a Ty siedzisz w internecie na 76 stronie witryny poświęconej nadsyłanym przez użytkowników historiom o duchach, bo wszystkie rasistowskie fora i brutalne zdjęcia z wypadków już masz za sobą. Porzuć ten straszny nawyk i wszystkie jego zdrowotne następstwa- nie zabieraj laptopa do sypialni a zamiast niego weź ten papierowy przedmiot z tymi wszystkimi napisanymi na nim słowami.  Twój mózg podziękuje mi później.

S jak sprzedaż

Ogłoszenia z pracą w dziale sprzedaży zamieszczane na serwisach z ogłoszeniami dla bezrobotnych wydają się nigdy nie kończyć. Czemu? Czy ktoś w ogóle zna osobę, która kiedykolwiek podjęła taką pracę? Co ona ze sobą niesie? Czy to po prostu puste dzwonienie? To robota dla tych co potrafią wyrabiać normę i realizować cele sprzedażowe, a później przybijać sobie piątki w barach? Na pewno trzeba tam dużo krzyczeć i się stresować, ale kto to wie tak naprawdę? To zadziwiające, jak mało można się dowiadywać o czymkolwiek, jeśli tylko wyjdzie się z siebie, żeby do tego nie dopuścić.

T jak tymczasówka

To świetne wyjście z Twojej sytuacji. Wprowadzanie danych, albo praca na recepcji to doskonała odskocznia od trzymiesięcznego tępego czilowania, do świata w którym trzeba w ogóle zwracać uwagę na to co się robi. Kac nie będzie kolidował z wykonywaniem zadań, nikt nie będzie Cię pytał o żadne skomplikowane rzeczy, możesz cały czas chodzić w dresie, a przy okazji będziesz się kładł spać codziennie o tej samej porze. Jebać to, może czegoś takiego właśnie trzeba w życiu każdemu z nas? Kariery wydają się wymagać o wiele za dużo zachodu. W dzień wprowadzasz dane, w nocy kokainę i jest ok.

U jak ucieczka

Zjebałeś akcję przy kasie samoobsługowej. Musisz jak najszybciej opuścić to miejsce i spieprzać zanim pojawi się kierownik, bo będziesz musiał siedzieć w monitorowanym pokoju z ochroniarzem mającym minę jakby była Wigilia, a Ty właśnie próbowałeś skopać pieska jego syna na śmierć.  A to tylko do czasu kiedy nie przyjedzie głęboko niezainteresowany policjant i sprawi Ci nieszkodliwą, ale upokarzającą zjebkę i będziesz mógł udać się do domu. Z pustymi rękami, spuszczoną głową, jak Snoop kiedy miał dwadzieścia lat na karku i walczył z chroniczną depresją.

V jak Value, Tesco, Codziennie

Liczenie wydanych złotówek to znienawidzone zajęcie żałosnych, markotnych ludzi. Jest specjalny krąg w piekle dla kombinatorów i niejadków- jeśli nie zdecydowałeś się oszukiwać samoobsługowych kas, to tanie makarony, soki, płatki i warzywa z Tesco Value są tak samo dobrym rozwiązaniem jak wszystko inne, nie marudź.

W jak walenie

Przez pierwsze trzy tygodnie bezrobotności będziesz trzepał tak często, że w końcu zaczniesz strzelać pyłem, a peryskop będzie wychodził na zwiad za każdym razem kiedy Jane McDonald wspomni o swoim życiu seksualnym w Loose Women.

X jak Xbox 360

...czy jakakolwiek inna konsola- poważnie. Nic nie wywali Twojego rytmu dziennego na lewą stronę i nie zamieni Cię w czerwonookie niedomyte zombie tak skutecznie jak Mass Effect: Trilogy kupione w dniu kiedy rzuciłeś pracę. 75 godzin gry, powiadasz? Multiplayer, powiadasz? Twój ojciec w Twoim wieku miał już dwójkę dzieci i spłacał hipotekę.

Y jak pokolenie Y

Mówią, że pokolenie Y to banda zapatrzonych w siebie darmozjadów, służących tylko i wyłącznie sobie, co wyjaśnia czemu są wiecznie bezrobotni. To samo mówiono o pokoleniu X, Generation Strange (tak o swoim pokoleniu mówił zdaje się Fred Durst) i innych. Całe to porządkowanie bierze się stąd, że zawsze młodsze pokolenie jest wrzodem na tyłku starszego.  Ciągnie się to od wieków i pewnym sensie jest częścią historii ludzkości. Przekaż rodzicom żeby ignorowali edytoriały które czytają w Wyborczej, koniec końców i tak będziecie jakoś żyć ze sobą.

Z jak ZzZZzzzz

Jim Gaffigan opowiada taki dowcip: "Jak nazwać człowieka, który nie lubi spać całymi dniami? A tak, bogaczem"

Zobacz też:

Słownik imprezowy
Abecadło marketingowe

Tagged:
A-Z
Vice Blog
Robert Foster
unexpected item in the bagging area
bezrobotny
bezrobocie
abecadło