FYI.

This story is over 5 years old.

Newsy

KAC NEWS VOL.20

Polska marszami stoi

Polska marszami stoi

Ledwo co ogarnęliśmy się po poniedziałkowym zacnym marszu prezydenckim "Razem dla Niepodległej" i „hucznym” Marszu Niepodległości, a już w piątek odbyły się dwie kolejne demonstracje. Najpierw był happening „Niewzruszeni. Całujemy się pod tęczą”, potem marsz „Dość terroru Marszu Niepodległości”, którego główne hasło to „Wolności nie spalicie”. Pierwszy zorganizowały Natalia Dobber i Natalia Bogumił, dwie Warszawianki, które skrzyknęły ludzi pod tęczę za pośrednictwem Facebooka. Drugi – mieszkańcy squatu przy ulicy Skorupki, tego samego, który został zaatakowany przez nazioli 11 listopada.

W happeningu pod tęczą udział zadeklarowało na Facebooku ponad 1200 osób, w marszu „Dość terroru” wzięło udział ponad 2,5 tys. osób. Oba marsze przebiegły w pokojowej i wesołej atmosferze. Policja nie interweniowała. „No, gdyby w poniedziałek na pl.Zbawiciela było tyle policji, co teraz! Ale lepiej późno niż wcale. Podobno…;)” – tak swoje zdjęcie spod tęczy podpisała na fejsie Agnieszka Szulim.

Reklama

Greenpeace grzeje (nie węglem)

Dzisiaj rano (18 listopada) Greenpeace wspiął się z kolei na dach budynku Ministerstwa Gospodarki w proteście przeciwko odbywającemu się właśnie w Warszawie Szczytowi Węgla i Klimatu organizowanemu przez Światowy Związek Węglowy. Ekolodzy wywiesili transparenty z hasłem „Kto rządzi w Polsce? Przemysł węglowy czy obywatele?”. Akcja miała pokazać, że organizacja Szczytu Węgla i Klimatu w trakcie odbywającego się równolegle w Warszawie Szczytu Klimatycznego COP19 jest dowodem, że priorytetem polskiego rządu nie jest los klimatu i walka z globalnym ociepleniem, tylko utrwalanie uzależnienia gospodarki od węgla.

Według najnowszych badań zleconych przez Greenpeace 89 proc. Polaków chce w naszym kraju więcej zielonej energii. Wiadomo, byłoby fajnie. Ale kto ogarnie górników?

Mecz roku: „Hanior” vs „Staruch”

źródło: http://mojalegia.pl/

„Hanior cwel!”, „Zdechniesz kurwo”, „Marek Hanior Hanna to prostytutka CBŚ”, „Cała Legia niech pamięta, żeby jebać konfidenta”, „Uwaga pedofil: Marek Hanior Hanna (Jedność Lojalność Braterstwo)”. To kilka spośród haseł, które uświetniają ściany warszawskich budynków i niosą się po trybunach podczas meczy Legii.

„Hanior” to Marek H., były kibol, który zatrzymany w 2011 roku za handel narkotykami zaczął sypać i został świadkiem koronnym CBŚ – dostał nowe życie i policyjną ochronę. To za sprawą jego zeznań do aresztu na osiem miesięcy poszedł „Staruch”, czyli Piotr C. Wyszedł za kaucją (80 tys. zł), ale jego proces trwa. Dzisiaj (18 listopada) zeznaje w nim właśnie „Hanior”.

Reklama

Będzie się działo. Policja od kilku miesięcy wozi „Haniora” na procesy w których zeznaje przeciwko byłym kumplom. I on i policja wiedzą, że kilku z nich najchętniej udusiłoby go gołymi rękami. Co najmniej. Stąd specjalna ochrona – policyjny kordon, kominiarki, długie lufy. Podczas składania zeznań „Hanior” często widzi, jak któryś z oskarżonych pokazuje mu gest podrzynania gardła. Wszyscy oskarżeni, w których sprawach zeznaje, jednogłośnie wypierają się znajomości z nim. Twierdzą, że jest zwykłym ćpunem.

MAREK RACZKOWSKI: MOJE PIERWSZE PORNO

WIĘKSI NIŻ BANKSY

DZIEŃ, W KTÓRYM BAŁAM SIĘ FLAGI