Uwielbiana w Chicago Katie Got Bandz od zawsze znała sekret, jak zrobić kawałek, który będzie jednocześnie szalenie prosty i totalnie inny od całej reszty. Jej drażliwe rapsy - zarazem dosadne i delikatne - zawsze były nawinięte z odpowiednią ekspresją. Tym razem jest inaczej, nawet jeśli krzyk "Kaaaatie" brzmi podobnie.Jeremih i Chi Hoover płyną nad mrożącym krew w żyłach bitem, wyrzucając kolejne rytmiczne frazy w stylu Rae Sremmurda. I wtedy śpiewnym szeptem dołącza do nich Katie. Nawija jeden wers i znów pozwala przejąć stery Jeremihowi i Chi Hooverowi. Brzmi to trochę jak muzyczny ekwiwalent magicznej sztuczki. Czy są tu jakieś striptizerki? Cokolwiek by to nie było, kawałek to świetna zapowiedź nadchodzącego albumu "Drillary Clinton 3".Posłuchajcie poniżej.
Śledźcie Kyle'a Kramera na Twitterze.
