Ho99o9: dwuosobowy gabinet osobliwości, który pokochasz
Nazywają się Ho99o9, ale wymawiaj to, jak horror - bo tym właśnie są chłopaki z New Jersey: dwuosobowym, samowystarczalnym gabinetem osobliwości, który straszy i fascynuje.
Wszystkie zdjęcia Karol GrygorukW skład zespołu wchodzi TheOGM oraz Eaddy. Na koncertach występują w akompaniamencie żywej perkusji, co tylko potęguje mocne pierdolnięcie, jakie serwują swoją muzyką. Właśnie, muzyka - nawet oni sami mają często problem z jasnym określeniem gatunku, który grają. To kanonada dźwięków, zmiksowana z zapętlonymi samplami gitar, w akompaniamencie rymów i agresywnego krzyku.
Reklama
Wraz z muzycznym koktajlem, dostajemy równie intensywne show, swoisty teatr grozy - pełen energii i nieprzewidywalności. Przekonać się o tym można było, chociażby na tegorocznej edycji OFF Festiwal, gdy ten demoniczny duet pojawił się na tzw. Dzikiej Scenie - ciężarówce, której tył posłużył za pole bitwy, gdzie po raz pierwszy starli się z polską publicznością.
Wystarczyła chwila, by być pewnym, że Ho99o9 jest gotowe do ataku. Nieprzewidywalni, podobnie jak ich bombardująca muzyka - artyści skakali po scenie, wdrapywali się na rusztowanie i głośniki, by rzucić się też w publiczność, wywołując u nich spazmy radości i szaleństwa. To była mordercza przejażdżka, po której część zebranych starała się złapać oddech, stojąc w przepoconych podkoszulkach - kiedy inni, stali jak zahipnotyzowani, chyba cały czas nie dowierzając, w czym właśnie brali udział. Już gdzieś wcześniej widziałem podobny wyraz twarzy, z tym samym słowem na ustach (tylko inaczej pisanym).
Chociaż nie miałem tego wcześniej w planach, z chwilą, gdy Ho99o9 zeszli ze sceny - wiedziałem, że chce osobiście poznać chłopaków. Podbiegłem do kordonu ochroniarzy, który szczelnie odgradzał artystów od tłumu OFF-owiczów. Zdążyłem tylko przybić piątkę z TheOGM, kiedy poczułem, jak silne ramię łapie mnie za szyje i próbuje odciągnąć od muzyka. Jeden z ochroniarzy uznał, że stanowię zagrożenie i trzeba mnie szybko zneutralizować. Dobrze, że starczyło mi powietrza w płucach, by wytłumaczyć, że jestem dziennikarzem i pod koniec wywiadu nie wysadzę się w powietrze. Kilka minut później stałem w garderobie Ho99o9, gdzie pomimo zmęczenia chłopaków, ucięliśmy sobie krótką pogawędkę.
Reklama
Noisey: Wiem, że jesteście zmęczeni. Daliście przed chwilą bardzo intensywny występ. Było świetnie. To wasza pierwsza wizyta w Polsce, prawda? Czy wiedzieliście wcześniej coś o tym kraju?
TheOGM: Zgadza się, przyjechaliśmy tu wczoraj. Nic nie wiedziałem o Polsce, więc też kompletnie nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać.
Eaddy: Dla mnie jedyną rzeczą, która kojarzyła mi się z waszym krajem, to że w czwartej klasie podstawówki był taki chłopak z Polski, miał na imię Dawid, który ciągle powtarzał słowo "czarnuch". Ale sporo się z nami kręcił wtedy, więc puszczaliśmy mu to płazem. Był spoko, więc Dawid – jeżeli to czytasz – kocham cię, mój czarnuchu.Gracie ze sobą już od trzech lat, zgadza się?
TheOGM: Tak, dokładnie.
Patrząc wstecz, czym dla was jest ta formacja?
Eaddy: Dla mnie to jest jak uderzenie pioruna i chcemy, by to samo czuli ludzie, którzy przychodzą na nasz show. Chcemy, by się ruszali, a nie przychodzili na obczajkę nowego zespołu i zamiast się bawić, gapili się w swoje telefony i sprawdzali Instagrama. Chcemy, by się zaangażowali.Jak własnymi słowami opisalibyście muzykę, którą gracie?
Eaddy: To coś eksperymentalnego, połączenie hardcore, rapu i punka. Jest w tym intensywność i brud.
Jaka idea przyświeca waszej muzyce?
TheOGM: Niszczyć i pobijać.
Eaddy: Niszczyć i pobijać. Globalna dominacja.Właśnie takiej odpowiedzi się spodziewałem. Dzięki za rozmowę.Poniżej ciąg dalszy galerii z koncertu Ho99o9 na Off Festivalu.