Recenzje

We Will Fail - Hand That Heals / Hand That Bites

Jedna z najciekawszych postaci rodzimej muzyki elektronicznej musiała zmierzyć się z ciężarem bardzo udanego debiutu. Udało się.

tekst Paweł Klimczak
07 Kwiecień 2016, 9:36am

Aleksandra Grünholz pod szyldem We Will Fail miała wymarzony debiut - album "Verstörung", wydany w 2014 roku nakładem Monotype Rec., zebrał entuzjastyczne recenzje, a sama artystka z miejsca trafiła do podsumowań rocznych i lineupów festiwali. W tym roku We Will Fail wraca pod skrzydła Monotype z następcą debiutu - dwupłytowym "Hand That Heals / Hand That Bites".

Rozdzielenie materiału na dwa krążki to dobra decyzja - o ile "Hand That Bites" kontynuuje mroczne eksploracje znane z debiutu, tak "Hand That Heals" zawiera trochę więcej światła, przestrzennych syntezatorów, czy nawet coś w postaci melodii. Siłą muzyki We Will Fail nie są jednak jej poszczególne elementy, a unikalna atmosfera, jaką tworzy. Wbrew oszałamiającej i niemal wiosennej oprawie graficznej albumu (za którą także odpowiada Grünholz), dominuje mrok i niepokój. Owszem, detale "Hand That Heals" - zagubione syntezatory, niektóre sample - gdzieś ewokują budzenie się do życia, czy tytułowe lecznictwo, ale obrzeża idm-u, techno, ambientu czy noise’u, które składają się na styl artystki, kreują klimat ciężkich chmur o nieznanym pochodzeniu i działaniu. We wspomnianych detalach kryje się kolejna różnica z "Verstörung" - drugi album We Will Fail jest po prostu lepiej brzmiący i przykładniej wyprodukowany. Szumy i trzaski dostają wystarczającego oddechu, bas gniecie jak powinien, a wplecione tu i ówdzie field recordingi dodają głębi całości. Ten brzmieniowy progres najlepiej słychać po utworach takich, jak "All Ideas", gdzie każda tekstura i każdy szczegół brzmią mięsiście i wyraźnie. Bardziej udane wycieczki w stronę muzyki ustrukturyzowanej rytmicznie to kolejny krok naprzód względem debiutu - chociaż jak przy okazji tamtej płyty, technu We Will Fail bliżej do Demdike Stare aniżeli Bena Klocka.

"Hand That Heals / Hand That Bites" to bardzo dobra druga płyta - udany debiut potrafi być trudną pułapką. We Will Fail w nią nie wpada, udanie rozwija stylistykę pierwszego krążka, szlifuje producenckie rzemiosło i zmienia tyle, by odświeżyć swoją formułę, jednocześnie nie tracąc wypracowanego stylu. Artystka związana z Monotype Rec. to jedna z najciekawszych propozycji rodzimej muzyki elektronicznej, a nowy krążek tylko potwierdza tę opinię.