FYI.

This story is over 5 years old.

top 10

Obiektywny ranking najlepszych polskich świąt

Dlaczego Wielkanoc jest lepsza od 11 listopada i dlaczego, och dlaczego Zielone Świątki nie stały się polskim 420

Okres między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem to czas podsumowań i rankingów: top 100 polskich płyt, które powinieneś był przesłuchać, top 1000 najlepszych akcesoriów modowych, top 10000 zdjęć Justina Biebera, top 10000 śmiesznych internetowych filmików z psami. Nie wiem jak was, ale mnie to przyprawia o poważne FOMO. Czy naprawdę będę lepszym człowiekiem, jeśli poznam te wszystkie płyty? Czy naprawdę muszę mieć wyrobione zdanie o tych wszystkich wystawach? Co zmieni w moim życiu znajomość najlepszych goli Roberta Lewandowskiego?

Reklama

Podsumowania i rankingi zdają się mieć dwa cele: pokazanie zajebistej erudycji i bycia na czasie ich autorów (rada: wszyscy mają to w dupie) albo wzbudzenie nostalgii wśród czytelników na zasadzie „o, znam to, ale fajnie" (drugie dziesięciolecie XXI wieku będzie zapamiętane jako dekada sprzedawania wszystkiego nostalgią). No dobra, jest też kilka osób, które naprawdę skorzystają z tych list, żeby poznać parę nowych płyt. Jednak większość tych listykułów na zawsze dołączy do śmietnika internetu jako świadectwo smutnych żyć ich autorów.

Dlatego stworzyliśmy TOP 10 polskich świąt. Bo czemu nie.

10. Nowy Rok
Kiedy miałeś 10 lat, Nowy Rok kojarzył ci się z maratonem Toma i Jerry'ego w Cartoon Network. Teraz kojarzy ci się tylko ze skacowanymi ludźmi. Nuda.

9. Święto Trzech Króli vel Uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli Epifanii
Jedyne sensowne rzeczy, które można zrobić w Trzech Króli to napisać sobie na drzwiach K + M + B = WNM dla zgrywy, a potem leżeć w łóżku i oglądać kreskówki.

8. Zielone Świątki vel Zesłanie Ducha Świętego
Zielone Świątki to wielka zmarnowana szansa. Ten dzień powinien być polskim odpowiednikiem 420. „Zesłanie Bucha Świętego" brzmi jak wspaniały sucharek.

7. Narodowe Święto Niepodległości
Dzień, kiedy zostajesz w domu albo jesteś jedną z tych osób, przez którą wszyscy inni zostają w domu. To twoje ulubione święto, jeśli sprzedajesz odzież patriotyczną.


Najlepsze z VICE w twojej skrzynce. Zapisz się do naszego newslettera


6. Dzień Bożego Ciała vel uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej
Ma spoko nazwę, procesje mają w sobie coś magicznego i fajnie mieć wolny dzień na początek lata, ale konia z rzędem temu, kto wie o co w tym biega. W sumie byłoby ekstra, gdyby Kościół tłumaczył częściej doktrynę transsubstancjacji, a nie angażował się w dyskusje o płodności.

Reklama

5. 1-3 maja
Konstrukt lepiej znany jako „majówka", „długi weekend" albo „początek sezonu grillowego". 1 maja to najbardziej niekochane święto w polskim kalendarzu – tak bardzo kojarzy się z mrocznymi latami PRL-u, że mało kto wie, co upamiętnia (odpowiedź brzmi: robotników, którzy w 1886 r. zginęli podczas protestów w imię 8-godzinnego dnia pracy w USA), a nawet w ustawie nie nazywa się „świętem pracy" tylko enigmatycznym „świętem państwowym". 3 maja jest z kolei całkiem spoko – to trochę jak 11 listopada, tylko bez całego zadęcia i celtyckich krzyży na ulicach (bo wszyscy wyjechali na działkę).

4. Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny vel Święto Wojska Polskiego
To twoje ulubione święto, jeśli jarają cię czołgi i helikoptery. Całe miasto zamienia się w wielki sklep z zabawkami. Momentami łatwo zapomnieć, że nie służą do paradowania i fociaczków, tylko do zabijania ludzi.

3. Uroczystość Wszystkich Świętych
Znane również jako „grobing". Najlepsza w dniu Wszystkich Świętych jest uniwersalność: możesz przebrać się za coś głupiego na Halloween, możesz w samotności wśród światełek podumać nad przemijaniem, możesz się spotkać z familką na odwiedziny u przodków, możesz z ziomami ruszyć z butelką na groby swoich ulubionych pisarzy. Ja to kupuję.

2. Boże Narodzenie
Od czego zacząć? Przede wszystkim to jedno z nielicznych polskich świąt, które wiążą się z pyszną, pyszną szamką. Amerykanie przemyśleli to lepiej i mają swoje Święto Dziękczynienia, czyli coś w rodzaju oficjalnego biforu przed świętami. Ale Boże Narodzenie ma też w sobie tę niesamowitą moc, że każe ci spędzać czas z ludźmi, których zazwyczaj wykluczasz ze swojego starannie dobranego kręgu towarzyskiego. W święta możesz spędzić trochę czasu z ziomeczkami z dzieciństwa (okazuje się, że granie na plejaku sprawia tyle samo radości, co kiedyś), wujkiem-narodowcem i kuzynem, który pracuje na siłowni w Ełku. Jest fajnie. Okazuje się, że umiecie się dogadać. Świat wydaje się lepszy.

1. Wielkanoc
Debaty na temat wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą trwają setki lat, ale Wielkanoc ma tę przewagę, że nikt nie buduje wokół niej wielkiego hajpu: nie ma okolicznościowych reklam na 6 tygodni przed (albo nie tyle), nie ma (z roku na rok coraz brzydszych) dekoracji na mieście, telewizja nie wariuje, sklepy nie puszczają na ripicie piosenek o zajączkach, a internet nie eksploduje od bezsensownych rankingów i podsumowań.