FYI.

This story is over 5 years old.

18+

Czy kobiety naprawdę oglądają „porno dla kobiet”?

Z jakiegoś powodu nie istnieje zakładka „porno dla mężczyzn"
13.7.16

Tradycyjne, mainstreamowe porno ma niezmienną formę. Akcja z reguły ma miejsce w wielkiej, wypasionej willi – kobieta ubrana w szpilki, zdana na łaskę wspaniałego, niemego samca alfa, jest tam tylko po to, by sprawiać mu przyjemność, samej nie otrzymując nic.

Być może właśnie takie filmy lubisz. I spoko – są łatwe w odbiorze, nietrudno je odszukać i są (w pewnym sensie) nieszczególnie obrazoburcze. Ale jeśli jesteś kobietą, prawdopodobnie musisz nieco pogrzebać, by znaleźć coś podniecającego.

Reklama

Czy porno dla kobiet to próba zachęcenia większej ilości kobiet do odwiedzin? Czy po prostu pusty gest branży zdominowanej przez facetów w stronę żeńskiej części widowni?

Na popularnych stronach, takich jak Pornhub, YouPorn czy xHamster kilka lat temu pojawiły się kategorie „porno dla kobiet". Przy odnośnikach często znajdziesz symbol ♀, tak dla pewności. Zawartość tych zakładek różni się na poszczególnych portalach. Niekiedy są to delikatne filmiki z ciepłym światłem i pozycją misjonarską, choć zdarzają się też rzeczy o wiele ostrzejsze o tytułach zawierających zwroty pokroju „mocne walenie".

Skąd jednak wziął się pomysł na podobną kategorię? Czy to odpowiedź na stale zwiększający się odsetek dziewczyn wśród użytkowników takich portali, próby zachęcenia większej ilości kobiet do odwiedzin, czy po prostu pusty gest branży zdominowanej przez facetów w stronę żeńskiej części widowni?

Grafika, rzecz jasna, zaczerpnięta z Pornhuba

W roku 2015 portale Pornhub i Redtube wspólnie zebrały dane dotyczące preferencji odwiedzających je kobiet. Kobiety stanowią średnio 24% użytkowników i niemal wszystkie z nich oglądają lesbijskie porno. Lesbijki to najczęściej wyszukiwana fraza i ulubiona kategoria, zaraz za gejami, dużymi fiutami, trójkącikami oraz squirtem, Porno dla kobiet znajduje się na w tym zestawieniu na ósmym miejscu.

Na portalach społecznościowych przeprowadziłam swoją własną (pozbawioną naukowej metodologii) ankietę, by zebrać więcej materiałów potrzebnych do tego artykułu. Wzięło w niej udział 80 kobiet, z czego 90% ogląda głównie porno na serwisach streamingowych. Lubią oglądać niezwykle różnorodne rzeczy: amatorów, lesbijki, przystojniaków, BDSM, seks grupowy, minety, anal, creampie i wszelkiej maści fetysze (niezwykle precyzyjnie określone). Jednak najpopularniejsze kategorie to: lesbijki, geje i amatorzy.

Reklama

Około 30 procent ankietowanych regularnie ogląda treści „dla kobiet". Wszystkie używały podobnych argumentów: jest łagodniejsze i koncentruje się głównie na kobiecej przyjemności. Jedna z dziewcząt stwierdziła, że w takich filmach jest „mniej przerośniętych fiutów i mizoginii", inna zaś, że ogląda je, bo „dziewczynom się to naprawdę podoba, nie są wykorzystywane jak klacze rozpłodowe".


Nie tylko o porno. Polub fanpage VICE Polska, żeby być z nami na bieżąco


45 procent nigdy nie słyszało o „porno dla kobiet", natomiast jedna czwarta kiedyś je oglądała, jednak okazało się nieinteresujące – wydało im się zbyt nijakie, monotonne, heteroseksualne, sztuczne i realistyczne.

Według niejakiej Ms Naughty (Panny Niegrzecznej), która od ponad piętnastu lat tworzy niezależne porno dla kobiet, duże firmy pornograficzne tylko mydlą nam oczy: „To zwykła gra pozorów, w gruncie rzeczy nie zmienia się nic, takie filmy nie są urzeczywistnieniem kobiecych fantazji". Według niej, zakładka „dla kobiet" niczym nie różni się od tego, co znajdziemy na stronie głównej. „Głowa faceta zawsze znajduje się poza kadrem, wszystko skupia się na kobiecym ciele i pełnej widoczności, niezależnie od tego, jak dziwacznie to czasem wygląda".

Większość moich koleżanek niepokoi traktowanie kobiet w branży porno. Wiele z nich zastanawia się nad kwestią poszanowania woli aktorek, a te, które oglądają naprawdę ostre i hardcore'owe rzeczy, mają kłopot z pogodzeniem swoich preferencji z feministycznymi poglądami, które reprezentują. „Widzowie nie mają pojęcia, w jakich okolicznościach nagrywane są filmiki, które znajdują na darmowych stronach. Zwłaszcza te bardziej hardcore'owe".

Reklama

Żadnej z kobiet, które przepytałam, nie kręcą udawane orgazmy i oklepane scenariusze mające zadowolić wyłącznie facetów – zarówno aktorów, jak i widzów

Ekspertka do spraw edukacji seksualnej i terapeutka Cyndi Darnell twierdzi, że przyzwolenie jest tu słowem-kluczem: „Jeśli obie strony wiedzą, co robią, mają na to ochotę i nie chcą przerywać, to wszystko jest w porządku". Dodaje jednak, że „warto pamiętać, że czym innym jest snucie jakiejś fantazji, a czym innym – branie w tym udziału".

Ms Naughty twierdzi, że problemy natury moralnej są w branży porno wciąż aktualne: „Nie istnieją żadne «certyfikaty», które moglibyśmy sprawdzić, nie do końca wiadomo, czym jest moralność i etyka w porno". Jej zdaniem jedynym rozwiązaniem jest szukanie informacji na temat produkcji filmów w internecie: na stronach tworzących je firm czy na Twitterze.

Ludzie, z którymi rozmawiałam, podobnie jak kobiety biorące udział w mojej ankiecie, mają niezwykle zróżnicowane punkty widzenia, jednak jedno słowo przewinęło się przez usta wszystkich. „Przyjemność". Żadnej z nich nie kręcą udawane orgazmy i oklepane scenariusze mające zadowolić wyłącznie facetów – zarówno aktorów, jak i widzów.

Być może nie powinniśmy kwestionować zasadności istnienia „porno dla kobiet", ale raczej zastanowić się, czemu strony i firmy głównego nurtu przemysłu pornograficznego traktują seks tak stereotypowo i czemu unikają ukazywania przyjemności obojga partnerów? Rozumiem, że większość filmów pornograficznych jest tworzona z myślą o facetach, a wrzucenie go do zakładki „kobiece", wcale tego nie zmieni. Ale czy to naprawdę coś, co mężczyźni chcą oglądać, czy po prostu branża nie pozostawia im wyboru?

Cyndi Darnell twierdzi, że pornografia działa na podobnych zasadach, jak inne media: „Mainstreamowe media są popularne, bo wielu z nas nie chce poznać alternatywy". Zgadza się z nią Ms. Naughty, która twierdzi, że „pornosy są wtórne i kroczą wciąż po tej samej ścieżce, a większość reżyserów nie ma ochoty zmienić sposobu, w jaki tworzą te filmy".

„Ludzie przywykli do darmowego porno w internecie i nie chcą już za nie płacić, co zmusza twórców do dodatkowego wysiłku", twierdzi Ms Naughty. „Sądzę, że skupienie się na kobiecej części widowni jest motywowane głównie potrzebą pozyskania nowego rynku zbytu". Jej zdaniem niezależni producenci filmów dla dorosłych nie umieszczają swoich filmów na popularnych stronach streamingowych, ponieważ starają się walczyć ze stereotypem darmowego i szeroko dostępnego porno.

Nie bez powodu nie istnieje zakładka „porno dla facetów". To oni stanowią większość odbiorców, to ich preferencje są standardem w branży i nie sposób stwierdzić, kiedy to się zmieni.

Chloe znajdziesz na Twitterze