Seks

Po czym poznać, że oglądasz za dużo pornografii

Porno jest jak wesołe miasteczko ‒ kolorowe, podniecające i oderwane od rzeczywistości. Dajmy na to, że „twój kolega” spędza w nim każdy wieczór i weekend. Czy to powód do obaw?
Ilustracja: Nico Teitel

Artykuł pierwotnie ukazał się na TONIC

SCENARIUSZ:

Jeśli czytasz te słowa, najprawdopodobniej całkiem nieźle ogarniasz internet i słyszałeś o jego 34. regule: jeśli kiedykolwiek o czymś pomyślałeś, na pewno istnieje poświęcone temu porno. W erze cyfrowej wystarczy kilka kliknięć, aby cieszyć się czymkolwiek, czego tylko pragnie dusza i narządy płciowe. Nie ma rzeczy, do której nie moglibyśmy sobie zrobić dobrze, a wirtualna skarbnica rozkoszy praktycznie nie ma dna. Na upartego można spędzić cały weekend w pokoju z zasłoniętymi oknami, biorąc sprawy we własne ręce. Tylko gdzie kończy się nieco wstydliwa rozrywka, a zaczynają poważne problemy?

Reklama

FAKTY:

Porno to coś w rodzaju lepkiego parku rozrywki: kolorowe, pstrokate i ekscytujące. Nie pojawiają się żadne dziwne odgłosy, niezręczne momenty czy mało seksowne pauzy na szukanie gumek. Natomiast prawdziwe życie to tylko… prawdziwe życie. Jeżeli każdego dnia od rana do nocy siedzisz w parku rozrywki, powrót do rzeczywistości może wydawać ci się mało ekscytujący, a otaczający cię świat mniej jaskrawy. A w przypadku niektórych ludzi to samo może stać się z podnieceniem.

Pornografa dostarcza niezwykle stymulujących bodźców, więc oczywiście może uzależniać. Nie oznacza to jednak, że każdy się od niej uzależni. Dla większości ludzi podróż do rozmigotanego, wywołującego skok adrenaliny parku rozrywki to świetna zabawa, ale to właśnie powrót do domu pod koniec dnia wywołuje westchnienie ulgi.

NAJGORSZE, CO SIĘ MOŻE ZDARZYĆ:

„Ilość czasu, którą ktoś spędza na oglądaniu pornografii, może negatywnie wpłynąć na jego życie, relacje, intymność, pracę, zdolność do przeżywania orgazmu, a nawet umiejętność odnalezienia pobudzających bodźców w prawdziwym świecie. Negatywne konsekwencje są stopniowalne, a do tego w dużej mierze to od subiektywnego odczucia osoby zależy, co uznamy za poważny problem, a co za jedynie »lekko irytującą« przypadłość" – powiedziała doktor Juliana Morris, terapeutka specjalizująca się w terapii par i rodzin oraz autorka kursu Be Your Own (S)expert (ang. zostań swoim własnym (s)ekspertem). „U niektórych oglądanie zbyt dużej ilości pornografii powoduje późniejszą niemożność osiągnięcia wzwodu bez takich bodźców. To straszna konsekwencja, ponieważ z tego powodu przestają być w stanie uprawiać seks z partnerem lub partnerką".

Reklama

Nie tylko o porno. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Morris zauważyła również, że kolejnym problemem związanym z uzależnieniem od pornografii jest fakt, że stanowi ono tak wrażliwy temat. „Niełatwo znaleźć odpowiednie ośrodki leczenia oraz terapeutów, którzy są ekspertami w sprawach związanych z uzależnieniem (lub nadużywaniem) pornografii i seksu. Uzależnienie od pornografii stanowi powszechny problem. Jest on wszechobecny, skrywany w cieniu i wiąże się ze wstydem oraz społecznym napiętnowaniem".

Oznacza to, że jeśli rzeczywiście dojdzie do uzależnienia, jego pokonanie najprawdopodobniej zajmie dużo czasu i będzie wymagało sporo wysiłku.

CO SIĘ NAJPRAWDOPODOBNIEJ ZDARZY:

A więc czym skończy się maraton z filmami porno? „Szczerze mówiąc, najprawdopodobniej orgazmem albo może nowymi pomysłami na temat pozycji lub technik uwodzenia" – powiedziała Lynsey G, autorka niedawno wydanej książki Watching Porn (ang. oglądając porno).

Mówi, że ludzkie pragnienia seksualne są tak niezwykle zróżnicowane, że starając się na siłę być „normalnymi", możemy sobie naprawdę zaszkodzić. Ludzie bardzo różnią się między sobą popędem seksualnym. „Najważniejszym pytaniem, o którym trzeba pamiętać, jest to, czy potrafisz dalej normalnie funkcjonować oraz, czy ty lub inni ludzie na pewno nie cierpicie z powodu tego, co robisz" – stwierdziła Lynsey. „Jeżeli nie powoduje to żadnych problemów, najprawdopodobniej zaspokajasz swoje potrzeby w zdrowy sposób. Duża ilość pornografii nie jest czymś złym, jeśli pomaga ci prowadzić jak najlepsze życie".

Reklama

CO POWINIENEŚ ZROBIĆ:

Eksperci zalecają jednak poświęcenie trochę czasu na znalezienie firmy produkującej pornografię, która naprawdę ci się spodoba, zamiast polegania na filmikach udostępnianych na większych, darmowych serwisach. Nie tylko na płatnych witrynach filmy są lepszej jakości, ale dodatkowo będziesz wspierał ludzi, którzy w nich występują i je produkują.

„Doradzam również rozmawianie o pornografii" – dodała Morris. „Zadawaj pytania: pytaj o ulubione strony, jak często na nie wchodzą. Dowiedz się, co o tym uważają. Rozmawiaj. Pytaj. Rozpocznij konwersację i pomóż zerwać ze stygmatyzacją pornografii".


Więcej na VICE: