„Mięsushi” to sushi z wędliny, a my nie bardzo wiemy, co o tym myśleć

Od części przepisów cierpnie skóra, ale niektóre wyglądają jak idealna szama na zjarkę
Bettina Makalintal
Brooklyn, US
Jan Bogdaniuk
tłumaczenie Jan Bogdaniuk
11.3.19
bento box of "beefshi," sushi made out of beef deli meat
Fot. dzięki uprzejmości North American Meat Institute 

Beefshi” (w wolnym tłumaczeniu: mięsushi) to sushi z wołowiny, a także akcja promocyjna Północnoamerykańskiego Instytutu Mięsa (North American Meat Institute, NAMI) z okazji Narodowego Miesiąca Wędlin (też jesteśmy nieco zaskoczeni, że coś takiego istnieje). „Mięsushi to kreatywna, nowa myśl kulinarna, która wykorzystuje wyroby wędliniarskie, takie jak mortadela, kiełbasa sucha wędzona, peklowana wołowina czy pastrami jako główne składniki sushi” — można przeczytać w oświadczeniu prasowym.

Instytut starał się wypromować mięsushi już w zeszłym roku. Choć przypadło do gustu redakcji „BEEF Magazine” jako modna alternatywa dla kronatów (skrzyżowanie croissanta z donutem), czipsów z jarmużu i jednorożcowego frappe, wygląda na to, że mięsushi się nie przyjęło. Minął rok, a twórcy mięsushi się nie poddają. „Amerykanie od zawsze uwielbiali wołowinę, a w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat ich apetyt na sushi wprost eksplodował” — mówi w ogłoszeniu prasowym Eric Mittenthal, wiceprezes działu ds. kontaktu z mediami w NAMI. „Nie mogliśmy zatem znaleźć lepszego sposobu na uczczenie Narodowego Miesiąca Wędlin, niż pożenić sushi z wołowiną”.

Wołowina występuje w koreańskim kimbap, daniu z ryżu zawiniętego w wodorosty, dość podobnym do sushi. Choć w Japonii standardowo uzywa się ryb i owoców morza, wołowina Wagyu jest też czasem jadana jako sashimi, a niektórzy kucharze eksperymentują z sushi z surowej wieprzowiny i kurczaka. Jednak według Mittenthala nadzienie do sushi daje „niewyczerpane możliwości”, więc uważa mięsushi za nowy sposób spożycia wędlin, nie w formie kanapki. Pewnie dlatego wszystkie przepisy NAMI to w gruncie rzeczy kanapki, tylko z ryżem zamiast chleba — co samo w sobie nie jest złe, ale czy wciąż można je traktować jak sushi?

Najdziwniejsze rzeczy, które pożarliśmy na gastrofazie

Jeśli chodzi o przepisy na mięsushi, jest bardzo różnie. Niektóre to zdecydowanie nie moja para kaloszy: na przykład Muffarolletta to połączenie sera, kaparów, oliwek i naci selera zawiniętych w ryż i salami. Double BLT Mega Roll — mieszanka pomidorów, bekonowych chipsów ziemniaczanych oraz bekonu w otoczce z octowego ryżu i plastrów pieczeni wołowej — w mojej opinii zasługuje na miano chaotic neutral. Z drugiej strony chyba dalibyśmy się pokroić za Potato-Stick Crunch Maki, czyli hotdoga w towarzystwie ryżu, wodorostów i sosu cebulowego — brzmi jak idealna szama na zjarkę.

A zatem: czy sushi z mięsem — a dokładniej: sushi z wędliną — ma rację bytu? Bijemy się z myślami.

Reklama

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Artykuł pierwotnie ukazał się na Munchies


Więcej na VICE: