Pokój, równość, sprawiedliwość: Pakistanki maszerują przeciwko wojnie

W Międzynarodowy Dzień Kobiet pakistańskie działaczki na rzecz praw kobiet apelują przede wszystkim o pokój z Indiami

tekst Sabrina Toppa; tłumaczenie Jan Bogdaniuk
|
08 Marzec 2019, 3:18pm

Zdjęcia: Saad Sarfraz Sheikh

Nida Kirmani, 40-letnia uczona z Lahaur w Pakistanie wciąż pamięta, jak mogła przekraczać granicę z sąsiednimi Indiami — wystarczyło odpowiedzieć na kilka rutynowych pytań. Przed 2017 rokiem Kirmani regularnie podróżowała pomiędzy dwoma południowoazjatyckimi krajami, odwiedzając rodzinę i przyjaciół oraz prowadząc badania w Delhi.

Jej matka jest Hinduską, a ojciec Pakistańczykiem, więc Kirmani nigdy nie czuła, że musi wybierać między ojczyznami i — co nietypowe dla narodów, które w 1947 roku uzyskały niepodległość od Wielkiej Brytanii — miała zarówno indyjski, jak i pakistański dowód osobisty. Jednak dwa lata temu, gdy wracała z Dharamsali w Indiach, indyjski strażnik graniczny zmusił ją do oddania jej indyjskich dokumentów, utrzymując, że musi dokonać wyboru.

1552049141062-DSC05315-1
Uczestniczki Marszu Aurat w Międzynarodowy Dzień Kobiet

Mimo urzędniczych wysiłków, by zerwać jej związki z Indiami, Kirmani postanowiła je podtrzymywać. W zeszłym tygodniu, gdy Indie i Pakistan postanowiły wykopać wojenny topór, Kirmani była przerażona, ale nie zaskoczona. „Żyję i pracuję w Indiach i Pakistanie i z oboma tymi krajami jestem związana” — mówi Kirmani. „To pomaga mi przejrzeć przez retorykę podziałów, wszechobecną po obu stronach granicy”.

Kirmani odrzuca wściekły patriotyzm na pokaz prezentowany przez obie strony. „Jako feministka bardzo krytycznie podchodzę do jakiejkolwiek formy nacjonalizmu, ponieważ przeważnie opiera się on na narzucaniu kontroli kobiecemu ciału” — wyjaśnia.

Jako że tegoroczny Międzynarodowy Dzień Kobiet zbiegł się w czasie z eskalacją napięć na linii Indie-Pakistan, na marszach z okazji Dnia Kobiet w całym kraju pojawiają się przesłania antywojenne. Kirmani wraz z innymi Pakistankami gromadzą się w całym kraju, by świętować prawa kobiet w Pakistanie i apelować o zakończenie wrogości między państwami, przemocy w Kaszmirze i hipernacjonalizmu, który prowadzi do wojen. Do największych wydarzeń zaliczają się demonstracje organizowane w największych miastach Pakistanu przez organizacje Aurat March (Marsz Kobiet) i Aurat Azadi March (Marsz Wyzwolenia Kobiet).

1552049314491-DSC05307
Aurat March

Taka ocena pokrywa się z rzeczywistością od czasu utworzenia Indii i Pakistanu w 1947 roku, gdy przemoc towarzysząca Podziałowi Indii Brytyjskich zaowocowała brutalnymi gwałtami i porwaniami kobiet po obu stronach. „Jestem przekonana, że kobiety nie chcą więcej wojny przez międzypokoleniową traumę, jakiej doświadczyły podczas Podziału” — mówi Tooba Syed, jedna z uczestniczek Aurat Azadi March w Islamabadzie, polityczka lewicowej Partii Pracowniczej Awami. „Pamiętamy, co podczas Podziału spotkało nasze matki. Jak kobiety z tego regionu mogłyby chcieć wojny, skoro wiemy, że podczas wojny nasze ciała to pole bitwy, a po wojnie nasze życie to dymiące zgliszcza?”.

Sehyr Mirza, działaczka na rzecz pokoju w Aurat March w Lahaur wciąż pamięta opowieści swojej babki, która wyemigrowała z Jaipur do Lahaur podczas Podziału. Opowieści o kobietach, które zawsze miały przy sobie truciznę jako desperacki, samobójczy sposób na uniknięcie gwałtu i porwania. Przemoc wobec kobiet podczas Podziału jest dobrze udokumentowana w popkulturze i literaturze południowej Azji, od Khol Do Saadata Hasana Manto po Lajwanti Rajindera Singha Bediego, jak wyjaśnia Mirza. Przemoc powtórzyła się przy okazji wojny indyjsko-pakistańskiej w 1971, która doprowadziła do powstania Bangladeszu, a teraz znów ma miejsce w związku z obecnym konfliktem w Kaszmirze. „Jako feministka i działaczka pokojowa wierzę, że musimy uczyć się na naszej przeszłości i iść w kierunku lepszego jutra” — mówi Mirza. „Wojny są dobre jedynie dla osobistych politycznych interesów i dla przemysłu zbrojeniowego”.

1552050659774-DSC05416

Postawa antywojenna z początku nie miała stanowić fundamentu tegorocznych demonstracji. Zamiast tego marsze miały podkreślić reprodukcyjne, ekonomiczne i legalne prawa kobiet w kraju liczącym ponad 200 milionów mieszkańców. Pakistańskie prawo dyskryminuje kobiety w kwestiach dziedziczenia, małżeństwa i rozwodu, nie wspominając już o tym, jak słabo chroni je przed przemocą, honorowymi morderstwami i atakami kwasem. Kobiety mają też znacznie gorsze perspektywy wykształcenia i zatrudnienia. Panujący w Pakistanie kryzys edukacji niewspółmiernie dotyka dziewczynki: większość spośród 22 milionów pakistańskich dzieci, które nie uczęszczają do szkoły, jest płci żeńskiej. Pakistan ma też jeden z najniższych wskaźników udziału kobiet w rynku pracy na świecie.

Jednak ostatnie wydarzenia wymusiły zmiany w postulatach po tym, jak 40 indyjskich żołnierzy stacjonujących w Kaszmirze, spornym terytorium, do którego prawa roszczą sobie oba kraje, zginęło w samobójczym zamachu bombowym lutego. Odpowiedzialność z atak wzięła na siebie pakistańska grupa terrorystyczna Jaish-e-Mohammed. Od tamtej pory doszło do serii potyczek i wymian pomiędzy siłami lotniczymi, morskimi i artylerią Indii i Pakistanu, co grozi kolejną wojną pomiędzy dwoma krajami posiadającymi arsenał atomowy.

Po samobójczym ataku bombowym w lutym Mirza, działaczka pokojowa z Lahaur, zapoczątkowała w Pakistanie hasztag #AntiHateChallenge, by powiedzieć Hindusom, że odrzuca terroryzm. Zamieściła zdjęcie, na którym trzyma znak z napisem: „Jestem Pakistanką i potępiam atak terrorystyczny w Pulwamie. #AntiHateChallenge #NoToWar”. Inne Pakistanki poszły w jej ślady, zamieszczając w mediach społecznościowych swoje zdjęcia z identycznymi znakami. Choć niemal natychmiast spotkało się to z ostrym sprzeciwem, Mirza cieszyła się, że może wysłać inny przekaz, niż pakistańskie władze, które kategorycznie odrzucają jakąkolwiek odpowiedzialność za zamach.

1552047762568-DSC05187
Fot. Saad Sarfraz Sheikh

„Kampanię #AntiHateChallenge w całości poprowadziły kobiety z Pakistanu, by wyrazić solidarność z naszymi przyjaciółmi z Indii. Jako pierwsze przerwałyśmy milczenie i zaczęłyśmy mówić o pokoju” — mówi Mirza. „Zazwyczaj takie kampanie inicjują i prowadzą mężczyźni”.

W tym roku kobiety zajmują stanowcze stanowisko przeciwko długiej historii konfliktów, militaryzmu i wojny w tym regionie. Zarówno Aurat March, jak i Aurat Azadi March doobitnie potępiają obecne napięcia pomiędzy Indiami i Pakistanem i domagają się zawieszenia broni w Kaszmirze od krajów. „Żądamy pokoju. Odrzucamy wojnę, militaryzację naszego codziennego życia oraz retorykę skrajnego nacjonalizmu i ksenofobii” — można przeczytać w oświadczeniu Aurat March.

1552047813116-DSC05212
Dziewczynki na niedawnej demonstracji antywojennej w Lahaur. Fot. Saad Sarfraz Sheikh

„To właśnie kobiety wyszłyby najgorzej na wojnie pomiędzy dwoma atomowymi mocarstwami” — mówi Farooq Tariq, działacz polityczny z Lahaur, który niedawno pomagał w organizacji wydarzenia Global Standout for Peace in South Asia. „Kryzys finansowe podczas wojny oznaczają dla kobiet gorsze warunki życia i uwłaczające kompromisy w kwestii wyżywienia, zdrowia i edukacji całej rodziny” — dodaje.

Media społecznościowe to przede wszystkim miejsce, w którym kwitną popisy źle pojętego patriotyzmu. Pozwalają jednak feministkom łączyć się we wspólnym celu, jakim jest pokój. „Potrzebujemy więcej przestrzeni dla rozmowy pomiędzy obywatelami obu krajów” — mówi Syed. „Sądzę, że Twitter stał się główną cyfrową przestrzenią dialogu”. Za pomocą hasztagu #SayNoToWar Syed poznaje podobnie myślące osoby z Indii. W ten sposób zaapelowała też do własnego rządu o uwolnienie pojmanego w zeszłym tygodniu indyjskiego pilota, który został już wypuszczony z pakistańskiej niewoli.

1552049437250-DSC05306

W tej chwili opinia publiczna w Pakistanie i Indiach pozostaje głęboko podzielona w kwestii niedawnych starć w Kaszmirze. „Niestety jesteśmy przyzwyczajone do takich powtarzających się napięć” — mówi Kirmani o nieustannym potrząsaniu szabelką w Indiach i w Pakistanie. „Stanowią nieodłączny element nacjonalizmu w obu krajach”.

Niemniej jednak wielu Hindusów i Pakistańczyków, kobiet i mężczyzn, wciąż buduje mosty pomiędzy narodami i podtrzymuje relacje, które istnieją już od ponad 200 lat. „Mam rodzinę i przyjaciół w Indiach. Oczywiście w ten sposób trudniej mi odczłowieczyć tego »innego«” — mówi Kirmani. „Wiem jednak, że my też jesteśmy tym » innym«”.

Poniżej zobaczysz więcej zdjęć z demonstracji Aurat March 2019.

1552050725645-Nida-Kirmani-II
1552049521536-DSC05326
1552049625450-DSC05336
1552049673401-DSC05278
1552049799262-DSC05356
1552049861316-DSC05390
1552049969015-DSC05333
1552050434034-DSC05283

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE UK