
To ja dwa lata temu, udająca, że samochód, którego nigdy nie będę miała, jest mój. Będę z wami szczera - od tamtego czasu nie wyszłam dobrze na żadnym zdjęciu. Może to dlatego, że dorosłość nie uszanowała symetrii mojej twarzy, a dwa lata temu zadziałał we mnie jakiś gen, przez który staję się krzywa. A może dlatego, że naprawdę przestałam się przejmować, zamiast być bardzo dobrą w wyglądaniu jakbym się przejmowała.
W każdym razie, super przygnębiającym jest wyjść gdzieś czując się seksownie i po tygodniu zobaczyć zdjęcia, przy uploadowaniu których fotografowi musiało zbierać się na wymioty. Rozpaczliwie szukając zbawienia, zwróciłam się do The Fashion Spot, w celu zmaksymalizowania mojego potencjału fotogenicznego.
PIĘĆ SPOSOBÓW JAK JUŻ NIGDY NIE WYJŚĆ ŹLE NA ZDJĘCIU WEDŁUG THE FASHION SPOT
1. „Myśl o przyjemnych rzeczach”

Z początku założyłam, że ta wskazówka musi być zarezerwowana dla ludzi w stanie maniakalno-depresyjnym, bo nie znam wielu ludzi, którzy są tak zajęci myślami o tym jak do dupy jest ich życie, że nie mogą przestać płakać na te kilka sekund, w które robi im się zdjęcie.
Ale później zdałam sobie sprawę, że gdy próbujesz pozować w sposób, który jasno mówi, że jesteś bardzo szczęśliwa, to naprawdę wygląda jakbyś chciała dać wszystkim do zrozumienia, że jesteś szczęśliwa (ufff). Kojarzycie te wszystkie stock photo z kobietami, które śmieją się jedząc sałatkę? Czułam się jak jedna z nich. A wszystkie te kobiety są teraz martwe (samobójstwo).
Więc tak, ZŁA RADA. Bądźcie naturalne, to działa :)
2. „Znajdź swój uśmiech”

Który bez wątpienia będzie bardzo zębiczny i minimalnie cwaniacki. I dokładnie taki sam, ZA KAŻDYM RAZEM. Ludzie, którzy mają „fotograficzny uśmiech” denerwują mnie tak bardzo, że chcę im go wybić z twarzy. Moja najlepsza przyjaciółka miała kiedyś fazę „wargi oddzielnie, oczy szeroko”, na którą, przeglądając jej zdjęcia na Facebooku, wciąż możecie się natknąć w całej jej dziwnej chwale portretu pamięciowego.
Ale i tak gorszy jest moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że ktoś zaraz zrobi ci zdjęcie i przechodzisz w tryb domyślnego uśmiechu i stoisz, trzęsąc się z napięcia, pokazując wszystkim zęby, aż kamera kliknie i/lub wszyscy się czymś zajmą, bo jest zbyt niezręcznie. Nie polecam.
3. „Połóż ręce na biodrach”

Ach tak, ta niesławna uliczna poza. Głowa odchylona na bok, ręce na biodrach, bo „okej, mimo że wyskoczyłam na chwilkę na latte, naprawdę muszę wracać do mojego ważnego, wspaniałego życia (w świecie mody, oczywiście)”, trochę skrzyżowane nogi i jebana designerska torba dyndająca na prawej ręce. Ta poza sprawia, że wyglądam trochę jak pyszny lód Twister, ale nie tak pysznie i nie tak „cool” (czy to liczy się jako dowcip?).
4. „Podnieś aparat (żeby uzyskać tę linię szczęki jak z GQ)

Chyba nie chcę mieć szczęki jak z GQ? Ale co tam, to okazało się być najlepszą ze wszystkich porad. Nie wiem czy The Fashion Spot chcieli zrobić ze mną Ghost World, ale zdjęcie wyszło super. Wyszło super nawet pomimo faktu, że złamałam złotą regułę nienoszenia poziomych pasków, bo oczywiście, sprawiają, że wygląda się jakby się miało trzy metry szerokości. To pewnie dlatego ludzie w więzieniu zawsze wyglądają tak grubo (i dlatego nigdy nikogo nie zabiję).
5. „Więcej makijażu!”

W swoich poradach The Fashion Spot mówili, że „aparat ma tendencje do umniejszania takim rzeczom jak kolor ust, róż i, w szczególności, makijaż oczu, więc nie bójcie się być trochę bardziej hojnymi w tych okolicach”. Zrozumiałam, że mam nosić tyle makijażu, ile to w ogóle możliwe, co jest słuszną interpretacją, nie?
Po pierwsze, zdjęcia robione Photo Booth się nie liczą, bo nie ma flesza. Więc po nałożeniu czterech warstw tapety do zdjęcia robionego sobie w łóżku, nie przeciwdziałasz temu „umniejszaniu”, tylko robisz sesję na okładkę nowego albumu Girls Aloud. Poza tym, wyglądanie na zdjęciu na trochę wypraną z koloru jest hot. Wszyscy to wiedzą.
TRZY SPOSOBY JAK NAPRAWDĘ JUŻ NIGDY NIE WYJŚĆ ŹLE NA ZDJĘCIU WEDŁUG WYRZUCONEJ ZE SZKOŁY PIĘKNA
Oczywiście żadne z powyższych nie były satysfakcjonujące, więc sama napisałam trzy autentycznie użyteczne porady dla wszystkich chcących wkurzyć swojego byłego gorącym zdjęciem. Nie nadużywajcie tej mocy.
1. Poważnie się bujaj

Tak naprawdę nie ma znaczenia jak wyglądasz, kiedy wszyscy inni na zdjęciu są zajebiści. Pamiętaj też, żeby krzywić się do obiektywu, tak jakby przerwano ci bardzo osobisty i ważny moment. Ludzie, którzy są źli, bo oderwano ich od rozmowy z TOBĄ to świetny dodatek do każdego zdjęcia. Jeśli kręcą cię męscy modele: obiecaj im trochę koki i zrób sobie z nimi zdjęcie. Jeśli kręcą cię kolesie z tatuażami: obiecaj im trochę koki i zrób sobie itd. itd.. To PROSTE.
2. Ślin się

Nie pytaj dlaczego, ale ślinienie chyba spełnia wszystkie wymogi, które wiążą się z dobrym zdjęciem. Ślinienie się, żucie słomki i palenie są dobre w polepszaniu zdjęć, bo dzięki nim masz lekko (ale naturalnie) wydęte wargi, podkreślają w ten sposób twoje kości policzkowe. Tylko nie bądź zbyt odrażająca. No i kichanie, zdecydowanie nie jest na tej liście.
3. Miej ze sobą kogoś sławnego na zdjęciu

Podobnie, ale nie dokładnie tak samo, jak w punkcie pierwszym. Chcesz dążyć do bardziej prywatnego otoczenia i raczej nie rozmawiać z tą sławną osobą. Takie wystarczające na długo zdjęcia mogą być trudne do zrobienia, ale są zdecydowanie warte fatygi (i biletów lotniczych). Patrzcie, jestem w Williamsburgu, z moimi wszystkimi przyjaciółmi (nie mogłabym nazwać dwójga z nich) na grillu. Co, tak tak, wow, to on, Josh Hartnett stojący za mną. Ach, to stary kumpel. No i tyle, dobre zdjęcie, PO SPRAWIE. Jeszcze jedno - uważnie dobierajcie celebrytów, zdjęcia z Kanyem oficjalnie się skończyły.