
Lata 90. Co nowego można jeszcze powiedzieć w tym temacie, żeby nie powtarzać tego, co i tak wszyscy widzieli już na tumblr? Hm, w zasadzie to całkiem sporo. Jako ktoś, kto „był tam i tego doświadczył”, mogę powiedzieć, że jedyne co ja widzę, myśląc o latach 90. to zdjęcia dzieciaków spuszczających się nad nowymi abażurkami z limitek Spice Girls, zestawy kosmetyków Ralpha czy ręczniki LA Raiders. Co do całej grunge’owej historii, to tak naprawdę miała swój okres panowania dopiero po 2000 roku, grunge’u nie było za wiele w latach 90. A może nawet wcale. Mówię serio.
Ale nieważne, pomyślałem, że skoro w dzisiejszych czasach większa część zawartości naszej szafy jest wynikiem tego, co zaczęło się wtedy, warto przypomnieć tamtejsze hity modowe, które, moim skromnym zdaniem, już niedługo opanują świat na nowo. Wybaczcie jakość niektórych zdjęć, ale trzeba pamiętać, że pochodzą jeszcze z czasów, kiedy Internet nie potrafił sobie z nimi poradzić.
LUŹNE JEANSY

Na koncercie Pearl Jam nie zobaczyłbyś ani jednej osoby w ciasnych portkach. Ani jednej, nie ma szans. Dziś nie zobaczyłbyś na koncercie Pearl Jam zupełnie nikogo, ale to inna historia. Ciasne jeany wprowadzili metale i im podobne typy. Na początku luźne portki ciężko było gdziekolwiek dostać, więc trzeba było zaopatrzyć się w rozmiar XXL i odpowiednio dopasowany pasek. Chyba że ktoś byłby gotowy podciągać je z kostek przy każdej próbie kroku w stylu Prodigy, na przeciwko tej jedynej, na szkolnej dyskotece. Raczej nikt nie byłby na to gotowy.
Nie trzeba było długo czekać na jeansy, które byłyby w twoim rozmiarze, a ciągle pozostawały mega luźne. Pojawiły się firmy jak Eclipse, Karl Kani, Xworx, Petro Motion – jednak te kieszenie z kodami kreskowymi to była zdecydowana przesada. Następnie Bleu Bolt i inni potężni gracze na rynku ciemnego jeansu, który zdefiniował wygląd prawdziwego ravera tamtych czasów. Większość była zgodna z modelem zaprojektowanym jak dla stolarza – jedna długa kieszeń odpowiednia do noszenia linijki i druga - odpowiednio wyprofilowana na młotek. Po co raverowi kieszenie na takie gadżety? Tego nie zgadnie nikt. Ja sam pamiętam swoją parę Beano Remouldsów – były naprawdę luźne. Co więcej, na każdej nogawce linie w stylu podrobionego adidasa.
Pewnie myślicie sobie: „Przecież dzisiaj ludzie też noszą szerokie spodnie”. Ale nie mówimy tu o maniakach lat 90. rodem z tumblra. To co dziś prezentują raperzy w kwestii luźnych portek, nie jest niczym innym niż tylko chciwością, co do ilości materiału. Mówię wam. Zanim schudł, Fat Joe, ze swoich starych jeansów mógłby spokojnie uszyć po nowej parze dla każdego pracownika z działu mody VICE.
WEŁENKA I POLAREK

Doskonale pamiętam, kiedy polarowe bluzy weszły na rynek i wszyscy byli zafascynowani tym niesamowicie nowatorskim, miastowym i stylowym materiałem, który przyjął nazwę marki North Face. Pewnie projekt ten powstał z myślą o wyprawach na Antarktydę, ale tak się złożyło, że został na salonach na kilka dobrych lat. Chyba dopiero te tanio wyglądające twory, przypominające krzyżówkę sztucznego futra ze szlafrokiem były w stanie wygryźć wełniane cuda. Ze wszystkich sportowych dzianin, wyglądały najlepiej. Pamiętam, że byłem kiedyś do bólu zazdrosny o gościa, który paradował w swoich wełnianych dresach. Dziś można spotkać takie modowe rozwiązania głównie we Wschodniej Europie, wśród typowych robotników i stylowych emerytów. Widać, że wełniane out fity znalazły swoje miejsce na świecie.
PRZERAŻAJĄCE WELUROWE DZIANINKI

Może to był welur, może coś innego. Nie jestem pewny z czego były zrobione te małe potwory, ale wiem, że wyglądały jak sweterki z satyny, tylko tkane jak z wełny. Pamiętam, że był na to prawdziwy boom, jednak porównany prędzej do Crocsów, czyli czegoś co może i było popularne, ale zawsze pośród tego specyficznego sortu ludzi. Do tego welurki wyróżniały się zawsze najgorszymi z możliwych kolorów. Królowała więc musztardowa żółć doprawiana morskim i białym czy oczojebna zieleń z dodatkiem czerwieni. Nie ściemniam, spójrzcie zresztą na Jerry’ego Seinfelda w jednokolorowej wersji tego hitu. Wygląda jak niedorozwój.

Podobną popularnością, szczególnie wśród dilerów narkotyków albo tych, którzy chcieli wyglądać jakby nimi byli, cieszyły się sweterki Kickers i Fila, wymyślone mniej więcej w połowie lat 90. Zazwyczaj występowały z koszulą Fred Perry, skrytą pod spodem, dresami z kolekcji Kappy, Nike’a czy Adidasa i najnowszymi Air Maxami. Prawdopodobnie nigdy nie miałem okazji przyjrzeć im się tak dokładnie jak teraz, podczas wklejania fotek, gdyż zazwyczaj parosekundowe spojrzenie na tak ubranego delikwenta kończyło się dosadnym pytaniem w stylu: „Co się gapisz?”. Wtedy zazwyczaj można było usłyszeć nieśmiałą odpowiedź: „Nie gapiłem się…”, a po niej szybką reakcję: „Czyli mówisz, że kłamię?”. Ehh… Jebać szkołę.
POŁYSKUJĄCE KOSZULE

Za nie obwiniałbym głównie te wszystkie przemyślenia lat 90. w stylu: „Czyż brzydota nie idzie w parze z rozumem?” itd. Pamiętam kiedy mój kuzyn dostał czerwoną, połyskującą, nieróżniącą się zbyt mocno od tej na zdjęciu. Był to prezent gwiazdkowy od jego matki, a on z jakiegoś powodu uważał, że taka satynowa koszula wygląda najlepiej w połączeniu z portkami w szkocką kratę. Do dziś mnie to bawi. Jakieś 15 lat później wymienił ją na jeansową kurtkę, którą nosi do dziś. Pamiętam jak wybrałem się kiedyś do Bangkoku – z tym samym kuzynem – a tam, zupełnie za darmo zrobili nam jedwabne koszule. Moja była srebrna. Jego równie gówniana.
NADMUCHANE BUTY SPORTOWE

Może wygląda to trochę jak skaterskie buty z lat 90., jednak ja trzymałbym się wersji, że było to coś więcej. Niektóre z tych wielkich DC sprawiały, że wyglądało się jak baran w kapciach, ale przecież były też perełki tego gatunku. I nie mam na myśli takich Najeczków jak te, one zawsze były dla frajerów. Jednak wciąż będę bronił teorii, że niektóre z tych nadmuchanych modeli były naprawdę spoko. Nie mam też na myśli tych z serii Buffalo czy Acupuncture, chociaż trzeba im przyznać, że zapoczątkowały pewną erę obuwia sportowego. Jermey Scott uderzył trochę w ten styl, projektując ten oto model. No dobra, może wygląda jakby kolorował to David Bowie z czasów Labirynth, ale wierzcie lub nie – to było wtedy coś. Tak samo jak Cons Reacts. Prawie nie widziało się All Stars’ów, Consy stały się tak popularne. Ale w końcu czego innego można spodziewać się po koszykarskiej linii Converse’a, którą nosiły takie gwiazdy jak Larry i Kevin Johnson czy później sam Dennis Rodman?
SPORE BUCIWO

No dobra, nie tylko koszykarskie buty miały swoje złote dni w latach 90. Te bestie z obrazka były naprawdę na topie w czasach, kiedy mogłem nawalić się do nieprzytomności, a następnego dnia wcale nie chciałem umierać. Kickersy to było to. Nie Kick Hi, ale te wszystkie ciężkie buty i mokasyny. Wiele klubów zabraniało wstępu w obuwiu sportowym, więc było to idealne rozwiązanie, a i nikt naprawdę nie narzekał, bo były niesamowicie wygodne. Ta moda doprowadziła też do ery ciężkich butów dla prawdziwych gotów, z kawałkami metalu na dole i dookoła podeszwy. Kurwa, to było coś. A najlepsze, że zazwyczaj szły z nimi w parze długie, czarne, skórzane matrixowskie płaszcze. To dopiero zagadka, chociaż chyba nie chcę poznać rozwiązania, bo pewnie wtedy zrozumiem też, co siedzi w głowach typów, którzy jarają się kapelami w stylu Trivium.
WIĄZANE CZAPKI ZIMOWE

Te czapy stały się sławne dzięki Naught By Nature i im podobnym. Towarzyszyło im też często pytanie: „Jak to się w ogóle trzyma?”. Tak naprawdę był to wełniany tunel z zawiązanym na końcu paskiem. Udało mi się dostać podobną – Raidersów – jakoś w połowie lat 90. Prodigy też w nich śmigało. Tak samo jak w tych. Bo w sumie kto nie śmigał…
SZNUROWANE KOŁNIERZYKI

Pamiętacie je w ogóle? Nawet ekipa Manchesteru United miała takie stroje. Przez jakiś czas noszenie podobnych i udawanie, że jest się jednym z Take That było czymś fajnym. Dzieciaki zdecydowanie było zagubione w świecie mody, który z jednej strony serwował luźne, gangsterskie portki, a z drugiej hipisowskie wstawki jak ta.
PRAWDZIWIE HIPISOWSKIE BLUZY

Sam jedną nosiłem, chociaż przyznaję - nie była moja. Pożyczyłem i miałem na sobie podczas jednego z programów w stylu makeover. Był ze mnie trochę niechluj, a pewna dziewczyna chciała, żebym nosił się bardziej elegancko. Pamiętam, że gość, który odpowiadał za ślub Diany spytał mnie, czemu nie chciałem założyć slip-onów (butów) i czemu nic co noszę, nigdy nie jest wyprasowane. Show nazywało się „You can’t wear that”. Pamiętam, że pod koniec siedziałem tam w pełnym makijażu, w spodniach wykonanych chyba z plastiku (do tego fioletowych i świecących) i welurowym fioletowym swetrze. Nie mam pojęcia, czemu komuś przyszło do głowy, że ten strój był w jakimkolwiek stopniu lepszy od tamtej hipisowskiej bluzy. Jeśli dzięki modzie możemy komunikować się z resztą społeczeństwa, to ja, nosząc ten wynalazek z kapturem, wydawałem się krzyczeć: „CAŁE MOJE ŻYCIE KRĘCI SIĘ WOKÓŁ TEGO, ŻE LUBIĘ SOBIE PRZYSMAŻYC TROCHĘ GANDZI!”.
KURTKI SKÓRZANI (NIE, NIE BYŁY TO ZWYKŁE KURTKI)

Nie mam pojęcia kto zaczął modę na noszenie tych kurtek a la Lovejoy. Może właśnie Lovejoy? W każdym razie, nie ma wątpliwości, że żadne odzienie, nie uzupełniało w tak doskonały sposób stylu rasowego alkoholika. Może po prostu chcieliśmy wyglądać na starszych, móc kupować alkohol i odbić te wszystkie gorące dziewczyny, które uganiały się za dwudziestoparoletnimi dilerami. Te kurtki były naprawdę popularne, zazwyczaj z wielkimi guzikami, stylizowanymi na żołądź lub ze złotym ekspresem. Miałem jedną i kochałem ją z całego serca, jednak pewnego dnia przyszło mi oddać ją wujowi, w zamian za uregulowanie przez niego, szalenie wysokiego rachunku telefonicznego - jakoś w 2000 którymś. Nie ściemniam.
TE PIĘKNE PORTKI Z DELIKATNEJ DZIANINY

Często szły w parze z błyszczącymi koszulami. Ciężko określić, które z nich były gorsze, jednak można zarówno spodnie jak i koszule przypisać do tego samego kiczowatego nurtu, który kapele w stylu Pulp i marki takie jak Diesel czy Prada, promowały ile wlezie. Nosiłem do nich te cudeńka. Były dość tanie, jednak po paru praniach kompletnie się rozłaziły. Przyznam, że nie widziałem żadnej pary, od kilku dobrych lat.
Tłumaczenie: Paweł Sypka
Sprawdźcie też Historię lat 90 w gadżetach od a do z