Spałem z nauczycielką z liceum i było do bani

FYI.

This story is over 5 years old.

Kultura

Spałem z nauczycielką z liceum i było do bani

Moja nauczycielka angielskiego była jedną z tych młodych, fajnych nauczycielek, z którą wszyscy chcieli się zaprzyjaźnić. Ja naszą przyjaźń nagrałem na płycie DVD
A
tekst Anonim

Ten artykuł pierwotnie ukazał się w VICE USA

Nauczyciele od zawsze uprawiali seks ze swoimi uczniami. Ta tradycja sięga czasów Sokratesa albo jeszcze wcześniejszych. Jednak wciąż za każdym razem nie dowierzamy, gdy kolejna historia seksu nauczyciela z uczniem trafia do mediów. Ilekroć w miarę atrakcyjna kobieta pojawia się jako domniemany seksualny napastnik, odrzucamy potępienie zarezerwowane dla ich męskich odpowiedników, a niektórzy są skłonni do komentarza: „Kiedy my byliśmy w liceum, nie było żadnych napalonych nauczycielek, które by tak postępowały!". Cóż, były i zawsze będą.

Reklama

Moja nauczycielka angielskiego była jedną z tych młodych, fajnych nauczycielek, z którą wszyscy chcieli się zaprzyjaźnić. Miała około 30 lat i mimo że nigdy nie udawała, że chce być jedną z nas, to jednocześnie nigdy nie traktowała nas w sposób zbyt protekcjonalny. Ponadto była także cholernie piękną, seksowną kobietą. Jej duże piersi nieraz stawały się głównym tematem rozmów w szkolnej szatni, a na jej tyłek patrzyliśmy z pożądaniem; zarówno ja, jak i moi koledzy. Jeżeli kiedykolwiek chciałbyś mieć fantazje erotyczne z nauczycielką, ona była właściwą osobą, żeby w nich wystąpić.

Pod koniec roku szkolnego, gdy kończyliśmy liceum, nasza nauczycielka – którą od tego momentu będę nazywał Panią X – wręczyła nam ręcznie napisane karty. Każda zawierała wyrazy uznania i życzenia. W mojej znalazła się też osobista informacja od Pani X: „Jeśli kiedykolwiek w wakacje chciałbyś napić się kawy i pogadać o tym, co czytać, napisz do mnie".

Oczywiście to mógł być tylko nic nieznaczący gest z jej strony, ale ja nie mogłem sobie pozwolić na ryzyko zaprzepaszczenia takiej szansy. Jeżeli kiedykolwiek przeczytasz coś takiego, będziesz wiedział, że moje podejrzenia były słuszne.

Ostatecznie zebrałem się na odwagę, aby wysłać jej maila pod koniec miesiąca. Zawierała zwykłe uprzejmości: Jak mija lato? Czy gdzieś wyjeżdża? Co będzie czytać? Delikatnie zasugerowałem również, że możemy napić się kawy w księgarni, strategicznie położonej w sąsiedniej miejscowości, poza rejonem naszej szkoły. Nawet jeśli miało to być całkowicie platoniczne spotkanie, to oboje wiedzieliśmy, że byłby to podejrzany widok. Odpisała natychmiast: „Chętnie, chciałabym. Może spotkamy się w przyszłym tygodniu?".

Reklama

Powinienem wspomnieć, że Pani X miała – i z tego, co wiem, wciąż ma – męża. Poza tym była też matką. Wiedziałem o tym, ale mimo to zdecydowałem się z nią spotkać

Powinienem wspomnieć, że Pani X miała – i z tego, co wiem, wciąż ma – męża. Poza tym była też matką. Wiedziałem o tym, ale mimo to zdecydowałem się z nią spotkać. Nie jestem z tego dumny, ale gdy twoje archetypiczne fantazje erotyczne zaczynają się spełniać, twój moralny kompas może się okazać nieco słaby. Wychowałem się na głupich komediach dla nastolatków, jak American Pie, i dramatach, takich jak Dzikie żądze. Teraz miałem zamiar chwycić byka za rogi albo spaść pod jego kopyta.

W kolejnym tygodniu poszedłem zdenerwowany do umówionej księgarni, starając się zachowywać jak dorosły, którym nie byłem. Na szczęście ona też o tym zapomniała bądź porzuciła pozę bycia dorosłą i gdy już kupiliśmy kawę i powiedzieliśmy sobie „cześć!", zaczęliśmy przemierzać księgarnię, komentując tytuły i polecając sobie książki. To nie było na pewno zbyt zalotne, ale Pani X była cieplejsza i bardziej zrelaksowana niż na lekcjach w szkole.

Przemierzaliśmy sklep z książkami przez prawie godzinę, gadając o czymkolwiek, co stało na półce przed nami. W końcu przyszedł czas, by się pożegnać, ale wcześniej Pani X wysunęła pewną propozycję.

– Hej, może byśmy wymienili się numerami telefonów, tak żeby kontynuować tę rozmowę?

I w tym momencie wiedziałem, że to wszystko nie stało się przypadkiem.

Reklama

Następny tydzień spędziłem na flirtowaniu z nią, jak to zwykle bywa, gdy dostajesz nowy numer telefonu od jakiejś dziewczyny

Następny tydzień spędziłem na flirtowaniu z nią, jak to zwykle bywa, gdy dostajesz nowy numer telefonu od jakiejś dziewczyny. Nie byłem pewny, czy sposoby, których używałem na swoje nastoletnie zdobycze, zadziałają też na Panią X, ale w końcu zaczęła mnie wypytywać o moje życie intymne. Ile lat miała najstarsza kobieta, z którą byłem? Odpowiedziałem jej, że jeszcze nie byłem z tak dojrzałą kobietą, ale ciekawi mnie oczywiście, jak to jest.

– Więc szukasz pani Robinson?

Teraz albo nigdy.

– Będziemy się pieprzyć? – wysłałem SMS-a.

– Chcesz tego?

Powiedziałem jej, że moja rodzina w przyszłym tygodniu będzie na urlopie i mam dom dla siebie. Zgodziła się wpaść.

Jako głupi, egocentryczny, gówniany 18-latek uznałem to za sukces, którym szybko mógłbym się przechwalać wszystkim wokół. To nie była miłość. To nie był związek między dwojgiem ludzi. To był podbój, zaplanowany i prosty – i taki, którego większości facetów nigdy nie uda się osiągnąć. Ale wiedziałem też, że gdybym powiedział o tym swoim przyjaciołom, nigdy by mi nie uwierzyliby. Byłem wybrańcem – jak mógłbym się tym podzielić?

Miałem małą kamerę Sony, używałem jej do filmowania głupot lub jazdy na deskorolce. Mogła posłużyć jako dowód. Ale co ważniejsze, wiedziałem, że gdy coś tak bezczelnego i mitycznego się zdarza, mam moralny obowiązek nagrać to dla potomności, prawda? Tak to sobie przynajmniej tłumaczyłem. W pełni zdaję sobie sprawę, że to rzecz ohydna i nielegalna. Ale wtedy wydawało mi się, że to może wyglądać jak w American Pie (coś takiego robi w tym filmie Jason Biggs, ten głupek miał modem i kamerkę strumieniową). Tak więc przylepiłem kawałek taśmy na czerwonym światełku REC i dyskretnie nastawiłem kamerę na nagrywanie.

Reklama

Usiadłem w swoim pustym domu i czekałem na przyjazd Pani X, błagając jednocześnie w duchu, żeby sąsiedzi nie zauważyli, jak witam kobietę starszą ode mnie o 10 lat. Umieściłem kamerę w salonie, na odtwarzaczu DVD razem z innymi telewizyjnymi rzeczami, i sprawdziłem jej pole widzenia. Żeby się nagrało, wszystko musiało się odbyć na kanapie. Kiedy Pani X SMS-em oznajmiła mi, że przybyła, nacisnąłem przycisk play i poszedłem do drzwi ją wpuścić.

To nie jest forum Penthouse'a, więc zamierzam się ograniczyć do opisu samego seksu. Zaczęliśmy się pieścić. Patrzyła na mnie wygłodniałym spojrzeniem.

– Przez cały rok pragnęłam ssać te wargi – powiedziała.

Ja też rozmyślałem o robieniu z nią takich rzeczy, ale byłem tylko 18-latkiem, więc chciałem robić to z większością dziewczyn, na które spojrzałem. Niezwykle ostry sposób, w jaki to powiedziała, obezwładnił mnie trochę i wylądowaliśmy na kanapie.

Zwykle partnerzy seksualni są w podobnym wieku. Ich narządy ze sobą współgrają. To natomiast nie był zwykły skok w najgłębszą część basenu – to było nurkowanie w wir polarny

Zaproponowała oral. OK, proszę. Ściągała swój top. Kiedy była w połowie, zobaczyłem z bliska jej ogromne piersi, te, które podziwiałem cały rok szkolny ze swojej ławki. Jej ciało wyginało się przed moimi oczami, powoli oddając się grawitacji – to była oznaka dojrzałości. Moje dotychczasowe partnerki były nastolatkami, typowymi dla chłopców w moim wieku. Zwykle partnerzy seksualni są w podobnym wieku. Ich narządy ze sobą współgrają. To natomiast nie był zwykły skok w najgłębszą część basenu – to było nurkowanie w wir polarny. Z jej ciałem wszystko było w porządku, ale do tej pory w mojej seksualnej karierze widywałem tylko jędrne ciała nastolatek – teraz zostałem wstrząśnięty kwintesencją dojrzałej kobiecości. Kiedy zaczęliśmy się pieprzyć na pieska, zauważyłem sporo kępek włosów w różnych miejscach jej ciała. Nie byłem przyzwyczajony do oglądania czegoś takiego. To było zbyt wiele dla mnie.

Reklama

– Ja… muszę przestać – wykrztusiłem. – Ja po prostu nie czuję tego.

– Czy na pewno? Może chcesz spróbować inną pozycję?

– Nie. Chcę… przestać.

To nie było to, co zaplanowałem. Rzeczywistość jej ciała, połączona z rozbrzmiewającym echem dźwięków jej waginy, jej głośne komentarze, odrzuciły mnie do punktu, z którego nie ma odwrotu. Ostatni strzęp mojej niewinności odszedł wraz z moją erekcją.

Ubraliśmy się w ciszy i odprowadziłem ją do samochodu.

– Możemy spróbować innym razem – zaproponowała.

– OK, tak. Zobaczymy.

Wróciłem do domu i zatrzymałem taśmę. Przewinąłem ją i usunąłem fragment z mojej impotencji. Nawet jeśli seks był do bani, wciąż miałem coś do pokazania z tego całego nieprzyjemnego doświadczenia.

Napisałem SMS-y do moich dwóch najlepszych przyjaciół. Oczywiście, że mi nie uwierzyli, mimo że powiedziałem im, iż mam nagranie wideo. Dopiero gdy pokazałem im twarde i wstrząsające dowody, zdali sobie sprawę, że naprawdę dokonałem rzeczy niemożliwej. Ostrzegłem ich, żeby zachowali to dla siebie, choć nie było pewne, że tak zrobią.

Pani X napisała do mnie po około tygodniu. Myślę, że obydwoje czuliśmy się dziwnie po tym, co się wydarzyło

Pani X napisała do mnie po około tygodniu. Myślę, że obydwoje czuliśmy się dziwnie po tym, co się wydarzyło. Chciała się spotkać w tym samym miejscu co przedtem i porozmawiać. Zgodziłem się. Bała się, że nie będę chciał z nią rozmawiać, co było dla mnie niezrozumiałe. Później pomyślałem jednak, że mogę się upajać tą nagłą zmianą, i zacząłem sprawdzać, co może mi ujść na sucho i na co mogę liczyć. Swobodnie zacząłem pakować do koszyka DVD i książki.

Reklama

– Hm, to wygląda naprawdę interesująco. Zawsze chciałem to przeczytać.

Połknęła haczyk.

– Może mogę coś dla ciebie zrobić?

– Naprawdę? To takie miłe z twojej strony. Jesteś pewna?

Wiedziała, że rozmowa się nie klei, ale obydwoje zachowaliśmy pozory. Działanie w ten sposób było jakimś słodkim aktem wspaniałomyślności wobec mnie i subtelnym szantażem wobec niej dla kilku płyt DVD z Aqua Teen Hunger Force i Tęczą grawitacji. Jak na to patrzę z perspektywy czasu, robi mi się niedobrze, że byłem do tego zdolny. Ale wówczas, jestem pewien, miałem szeroki uśmiech, tak jakbym oddalał się od sklepu z torbą pełną smakołyków. Musiałem spróbować pozbierać się po tym wszystkim i sporządzić choć trochę smaczną lemoniadę z toksycznych cytryn tego doświadczenia.

Już prawie zapomniałem o sprawie nieudanego romansu z Panią X. Tak było do czasu, gdy skończyło się lato i rozpakowałem swoje rzeczy w akademiku jako student pierwszego roku. Wielu z moich kolegów ze szkoły średniej wylądowało na tym samym uniwersytecie co ja. Pewnego wieczoru jeden gość – ktoś, z kim musiałem chodzić do szkoły, ale nigdy z nim nie rozmawiałem – napatoczył się pijany, gdy gadałem z grupą znajomych z akademika.

– Hej, słyszałem, że pieprzyłeś się z Panią X. To prawda?

Naprawdę byłem zaskoczony.

– Gdzie to słyszałeś?

– W paru miejscach. Kilka osób powiedziało mi o tym.

– Tak. Faktycznie tak było.

– Bzdura!

Samo gadanie o tym nie wystarczało, więc wyciągnąłem taśmę. Ludzie to zobaczyli, wieść się rozniosła (od początku zdawałem sobie sprawę, że tak będzie) i skończyło się rozpaczliwym telefonem od Pani X pod koniec listopada.

Reklama

– Ludzie gadają. Jest jakaś taśma? Wysłuchuję pogłosek na temat taśmy.

– Nie, nie – skłamałem. – Dzieciaki lubią pieprzyć głupoty. Nie ma żadnej taśmy. Powiedziałem jednemu przyjacielowi i myślę, że to on mógł rozgadać kilku innym osobom. To minie. Wszystko jest po prostu durnym gadaniem nastolatków.

Na jej miejscu w życiu bym nie uwierzył w takie zapewnienie, ale z jakiegoś powodu ona uwierzyła. Może przetworzyła je ta sama dziwna część jej mózgu, która rozpoczęła całą tę sprawę. Jednak teraz pragnąłem tylko to skończyć. Nie mogłem trzymać życia tej kobiety w swoich rękach. Właściwie chciałem mieć normalne wspomnienia ze studiów i zacząć dorosłe życie. Odłożyłem więc słuchawkę i skasowałem taśmę.

W tej całej historii nie widzę siebie ani jako dobrego faceta, ani jako ofiary

Najwyraźniej Pani X utraciła szacunek do samej siebie – zdradziła męża i szukała ofiary, na której mogłaby żerować, mimo że to ona była odpowiedzialna za wszystko. W tej całej historii nie widzę siebie ani jako dobrego faceta, ani jako ofiary. Chciałbym myśleć, że dzięki temu wszystkiemu rozwinąłem się, nauczyłem się czegoś i dojrzałem, ale jestem pewien, że jacyś ludzie, którzy mnie nie zrozumieją, pomyślą o mnie źle. Może podła strona mojej osobowości, która przejawia skłonności do małego szantażu i podglądania kogoś, nadal mieszka gdzieś głęboko we mnie. Mam nadzieję, że nigdy się o tym nie dowiem. Niezależnie od sytuacji, uczeń i nauczyciel sypiający z sobą są odrażający.

Ilustracje opracowała Anh Tran