Dron z Niemiec i legalna aborcja

„Liczę na to, że ominą nas ataki. Stosowanie pigułek nie jest karalne i jest dobrowolne" – rozmawiałem z ludźmi, którzy zaprosili do polski Drona aborcyjnego

|
23 Czerwiec 2015, 9:14am

Niemiecki RQ-4B EuroHawk. To nie jest dron, który przyleci do Polski, ale niektórzy publicyści tak go sobie zapewne wyobrażają. Fot. Wikipedia.

Wczorajszy internet zdobyła informacja o dronie, który przekroczy granicę w Słubicach i dostarczy na teren Polski legalne w Niemczech pigułki wczesnoporonne, pozwalające na bezpieczne przerwanie ciąży do 9 tygodnia. Akcja wydaje się bardziej symbolem, niż realnym rozwiązaniem – organizatorki z Women on Waves (wcześniej odpowiedzialne za słynną klinikę na wodzie) zwracają uwagę na dziesiątki tysięcy nielegalnie wykonywanych w Polsce zabiegów. Zadzwoniłem do fundacji Feminoteka – polskich partnerów przedsięwzięcia – by upewnić się, czy wszystko jest legalne, i czy są gotowi na to, że są istnieją osoby zdolne brać Terlikowskiego na poważnie (poprosili o kontakt e-mailem):

Fot. Twitter

VICE: Czy rozprowadzanie takich farmaceutyków w Polsce jest legalne? Jeśli nie, to czy liczycie na problemy natury prawnej?

Jolanta Gawęda: Dron wykona lot ze strony niemieckiej na strone polską. My, jako osoby przebywające po stronie polskiej, nie mamy nad nim kontroli. Podlega prawu niemieckiemu, prawo to nie zostanie naruszone

Przeczytaj o kobietach, które walczą z feminizmem.

Czy jesteście przygotowani na negatywne reakcje, np. próbę przechwycenia, zhackowania, czy strącenia drona, albo uniemożliwienie jego lądowania. Podobne próby odbywały się przecież, kiedy Women on Waves przypływały do nas statkiem, a jednak dron to delikatniejsza konstrukcja.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to pytanie raczej do organizatorki, Rebeki Gomperts z Women on Waves. Nie znam się na dronach i nie wiem jak działają. Od siebie mogę powiedzieć, że na agresję ciężko być przygotowaną i liczę na to, że ominą nas ataki.

Protesty przeciwko akcji Women on Waves we Władysławowie w 2003 r.

Czy nazwa „Dron aborcyjny" [Abortion Drone] jest na pewno szczęśliwa? Czy nie wystraszy niektórych ludzi (np. osób starszych, które niekoniecznie znają nowe technologie) – że przyleci dron, i będzie robił aborcję polskim kobietom?

Nie sposób znaleźć nazwy, która będzie krótka i zrozumiała dla wszystkich. Zgadzam się, że być może osoby nie obeznane z technologią będą zastanawiały się, co oznacza. Mamy nadzieję, że komunikaty prasowe rozwieją wątpliwości. Dron, bezzałogowy statek powietrzny, tylko dostarcza pigułki poronne, robi to zgodnie z prawem, a stosowanie pigułek nie jest karalne i jest dobrowolne.

Ilu kobietom rzeczywiście pomoże akcja? A może ma ona raczej symboliczny charakter?

Kobietom pomógłby dostęp do legalnej i bezpiecznej aborcji.

To jest dron, który naprawdę przyleci do Polski.