FYI.

This story is over 5 years old.

18+

​Tylko seks

Jeśli wybierasz opcję bycia seksualnym singlem, to muszę ci serdecznie pogratulować, bo to najlepsza decyzja, jaką mogłeś podjąć
19 Maj 2015, 9:17am

Zacznijmy od tego, że seks jest najlepszą rzeczą pod słońcem. Związki nie są aż tak kolorowe, to jest potwierdzone info. Bycie z drugą osobą wymaga wielu poświęceń i wyrzeczeń, zazwyczaj jest mało opłacalne. Często jest to relacja jednostronna, w której tylko jeden z partnerów czerpie korzyści psychiczne, fizyczne czy materialne.

Bycie samotnym wilkiem ma wiele minusów, ale szczerze powiedziawszy jeszcze więcej plusów. Problemem czasem mogą okazać się Walentynki, brak słodkich słówek na dobranoc, robienie śniadania lub wspólnego budzenia się o poranku. To normalne, kiedy nie mamy nad sobą czyjejś ręki...

Jeśli wybierasz opcje bycia seksualnym singlem, to muszę ci serdecznie pogratulować, bo to najlepsza decyzja, jaką mogłeś podjąć. Może nieświadoma, ale ważne, że twoja. W tym momencie omijasz randki w drogich knajpach, oglądanie amerykańskiego ścierwa, kupowania czekoladek, perfum, kwiatków na wszystkie bezsensowne okazje. Wybierasz opcję wolnego strzelca, który przed sobą ma najlepsze chwile i świetlaną przyszłość.

Sypianie z jedną osobą to droga przez męki. Z początku wydaje się spełnieniem najskrytszych marzeń i wszystkich twoich fantazji, ale po dłuższym praktykowaniu to zmora, z którą przyjdzie ci się zmierzać co wieczór, a później w odstępach kilku wieczorów i coraz rzadziej.

Oto dlaczego monogamia ssie. Po pierwsze: jest to zadanie dla wytrwałych i silnych psychicznie, zdeterminowanych ludzi. Najpierw trzeba ustawić sobie w głowie pewien target. Jak ma wyglądać twój wymarzony partner, kim ma być dla ludzi i dla ciebie, a to zadanie nie jest łatwe. Na pierwszy rzut oka, potencjalnych partnerów odnajdujemy co chwilę, ale zazwyczaj to zwykłe zauroczenie, czy złudzenie, któremu nie powinniśmy za bardzo ufać i przywiązywać do niego zbyt dużej wagi. Oczywiście dowiadujemy się o swojej źle podjętej decyzji dopiero po jakimś czasie, gdy przychodzi czas wielkich kłótni, zdrad i załamań psychicznych. Jesteśmy tylko ludźmi, ale to nie oznacza, że nie mamy prawa do bycia szczęśliwymi, wolnymi ssakami.

Po sukcesywnie zakończonym etapie wizualizacji naszej drugiej połówki przychodzą łowy i polowania, czyli spełnianie swoich marzeń o księciu bądź księżniczce. Jak wszyscy wiemy, ideały są jedynie w bajkach, a my jesteśmy niestety prawdziwi i nasze zachcianki czasem nie są zbyt realne i łatwe do spełnienia. Tak więc po żmudnych i bezsensownych poszukiwaniach przychodzi czas załamania i zniechęcenia, a po tym jest już jedynie opcja „wyjebane, jak dają, to biorę" i tym sposobem kończymy w uwięzieni w podziemiach nieudanych i smutnych związków i monotonnego życia seksualnego.

Ilustracja Julia Karasińska

W momencie, w którym stajemy się czyjąś drugą połówką, spada na nas brzemię zaspakajania potrzeb, nie naszych, ale tej drugiej osoby. Trzeba ją zadowalać w łóżku, w kuchni i w rachunkach, co w efekcie prowadzi do zagubienia nas samych. Czy nie lepiej tak po prostu darować sobie te całą szopkę i wewnętrzne bójki na rzecz pięknego i wolnego życia?

Jeśli właśnie zaczynasz zastanawiać się nad sensem twojego związku, to znak, że coś jest nie tak i trzeba to, jak najszybciej zmienić lub naprawić. Naprawa zazwyczaj bywa czasochłonna i nie zawsze opłacalna. Czasem łatwiej jest coś wyrzucić niż inwestować w reperowanie i łatanie głębokich dziur.

Jesteś sam. O nie. Czy to rzeczywiście takie okropne, straszne i nie do zniesienia? Po tylu latach nieudanych prób znalezienia partnera idealnego ty jesteś sam. Bycie singlem w życiu i w łóżku oznacza po prostu bycie szczęśliwym...

Nie masz na głowie drugiej osoby. Jesteś tylko ty i wszystko, co robisz, robisz dla siebie. To może najlepszy czas na ogarnięcie swojego rozpadającego się życia, naprawienie kranu, zrobienie paznokci i kupienie nowej sukienki. Tak dla siebie, żeby tobie było miło.

Jako jedyny lokator mieszkania masz święte prawo siedzieć nago na kanapie. Masz też prawo do wypicia całej butelki wina i ujebania dywanu sosem pomidorowym, bo nikt nie będzie cię za to oceniał. Nareszcie możesz przenieść swoją całą garderobę na krzesło, kupować czekoladę i podlewać kwiaty, kiedy tylko masz na to ochotę.

Pomyśl o tym, że wcale nie musisz mieć partnera, by być sexy. To, że nie masz rozbieracza na pełnym etacie nie oznacza, że nie możesz być seksi tylko dla siebie.

Jak się zaspokoić, kiedy nie ma z kim? Dildo i laski na telefon raczej odpadają... Może ci się wydawać, że to już koniec twoich przygód i fantazji. Bzdura, bo właśnie w tym momencie masz szansę, by twoje życie seksualne zamieniło się w prawdziwą karuzelę, pełną polotu i nowości. Prawdopodobnie wiele ludzi myśli i żyje w przekonaniu, że ludzie aktywni seksualnie, bez stałych partnerów są po prostu pojebani i nieodpowiedzialni — kobiety to dziwki i szmaty, a faceci to zwykli chuje.

Popatrz na to z innej perspektywy. Okiem osoby niezależnej, która na pierwszym miejscu stawia właśnie siebie. Może to brzmi nieco egoistycznie, ale w naszych czasach egoizm jest jak najbardziej zalecany i wskazany, bo czasem bez niego niewiele jesteśmy w stanie osiągnąć.

W tym momencie sam wybierasz, z kim chodzisz do łóżka, ty decydujesz, jak przygoda się rozwinie i jak zakończy. Przecież to nie koniec świata, jesteśmy dorośli, każdy wie, co to antykoncepcja, a jeśli nie, to może pora się tego nauczyć — chociażby dla siebie, żeby zmienić coś w swoim nudnym, jak barszcz bez uszek życiu.

Jeśli uznasz, że facet, z którym spałaś po udanej imprezie, nie spełnił twoich oczekiwać, możesz go po prostu odsunąć, zakopać i nigdy więcej nie spotkać. Jeśli laska, która wylądowała u ciebie okazała się rano być zupełnie inną osobą, po prostu ją wyproś. To proste. Jeśli jest ci z kimś dobrze, wystarczy numer telefonu. Zwyczajnie. Tylko seks, żadnych uczuć, bo po co mieszać się w to całe bagno, pełne brudów i utrudnień?

Seks bez zobowiązań jest zajebisty. Oczywiście stoi za nim totalna odpowiedzialność i jasne, nie jest dla wszystkich. Dlatego należy się kochać, a nie kochać.