Internet

Kraj San Escobar istnieje (na Facebooku)

Nieistniejące państwo, z którym według szefa MSZ rozmawiają polscy dyplomaci, ma od wczoraj swój fanpage, reklamujący uroki miasta Santo Subito i dokonania pisarza Cacao DeccoMoreno
11.1.17

Są takie momenty, kiedy wraca nam wiara w ludzkość i internet, nadszarpnięte od przeglądania grup dotyczących leczenia raka ciecierzycą i nieśmiesznych wirali o „brudasach" i „kozojebcach". Jeden z nich przeżyliśmy dzisiejszego ranka, gdy odkryliśmy, że ktoś postanowił naprawić błąd ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego i założył fanpage Demokratycznej Republice Ludowej San Escobar – krajowi, z którego przedstawicielami w ramach wizyty w ONZ  Polska dyplomacja „chyba po raz pierwszy" miała okazję się spotkać. Tyle, że taki kraj oficjalnie nie istnieje.

Ten lapsus, związany w dodatku z nazwiskiem słynnego narkobarona, stał się motywem wielu wirtualnych śmieszków. Od kilkunastu godzin San Escobar ma swój fanpage, wzorowany na podobnych witrynach promujących istniejące naprawdę kraje. Jego twórcy potraktowali swoje wejście w rolę bardzo poważnie i całą witrynę prowadzą w języku hiszpańskim (a w zasadzie hiszpańskawym, bo naszą krótką rozmowę skwitowali pozdrowieniem „Buenos aires amigos!").

Czego dowiemy się z fanpage'a San Escobar?

• W prowincji Tabasco możemy odwiedzić góry Sierra Corleone.

• Sanescobarczycy budują pomnik Witoldowi Waszczykowskiemu na centralnym placu Santo Subito, stolicy państwa.

• Minister obrony narodowej Jose Arcadio Morales uważa sojusz z naszym państwem za gwarancję pokoju i stabilności.

• Z Warszawy do Santo Subito można polecieć liniami El Niño już za 352,21 euro (ok. 1550 zł).

• Jednym z najpoczytniejszych autorów w sieci Los Empicos jest pisarz Cacao DecoMorreno.

Republikę San Escobar możecie obserwować na Facebooku i Twitterze. Wszystkie zdjęcia wykorzystane za zgodą autorów strony.