Reklama
LGBTQ

Jak przypadkiem odkryłem, że mój tata jest gejem

Zacząłem płakać. Miałem wtedy dziewięć lat. Do dziś żałuję, że nie zareagowałem inaczej

tekst Julien Goyet; tłumaczenie Dominika Skórzewska
23 Listopad 2018, 11:56am

Zdjęcia: Julien Goyet 

Mój ojciec jest Francuzem, który przeprowadził się do Holandii 24 lata temu, by założyć rodzinę z moją matką. Jest ciekawym świata człowiekiem z zamiłowaniem do kultury, w związku z czym szybko zaczął mówić i zachowywać się jak Holender – wychowując mojego brata i mnie w języku holenderskim.

Raz w tygodniu mój tata dzwonił do swojego ojca i rodzeństwa we Francji. Rozmawiał z nimi po francusku, by móc swobodnie poruszyć dowolny temat i mieć pewność, że nie zrozumiemy ani słowa.

Pewnej nocy, gdy tata rozmawiał przez telefon ze swoją siostrą, mój młodszy brat wyczołgał się z łóżka. Zszedł na dół i usłyszał ojca rozmawiającego w obcym języku. Jednak z czasem niektóre słowa przestały brzmieć obco. Mój brat wychwycił wyraz „gej” – słowo, które podczas tamtej rozmowy zostało powtórzone kilkakrotnie.

Mniej więcej w tym samym czasie moi rodzice powiedzieli nam, że mają problemy w małżeństwie. Mimo to kilka miesięcy później, gdy miałem 9 lat, pojechaliśmy na doroczne rodzinne wakacje do Francji. Zawsze odwiedzaliśmy to samo miejsce kempingowe, w pobliżu rodzinnego domu mojego ojca. Pewnego dnia bawił się z moim bratem w namiocie, a ja leżałem na trawie, zamieniając plastikową butelkę w pułapkę na osy za pomocą słodkiej lemoniady. Przez brezent wyraźnie słyszałem, co działo się w namiocie i kto wygrywa w grze. W pewnym momencie nie wiadomo skąd mój brat nagle zapytał: „Tato, jesteś gejem?”.

Julien, z'n vader en z'n broertje
Od lewej: Julien, jego tata i brat

Z tego, co pamiętam, ojciec milczał przez dłuższą chwilę. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego mój brat zadał to pytanie tak nagle. „Dlaczego pytasz?” – spytał ojciec. „Tak mówiłeś przez telefon” – odpowiedział mój brat. Więcej ciszy.

Moje oczy nadal były skupione na osie, która starała się wydostać z pułapki, ale myślami byłem zupełnie gdzie indziej. Byłem bardzo zdezorientowany. To, co powiedział mój brat, brzmiało jak żart, ale czułem, że coś jest nie tak.

„Masz rację, to prawda” – usłyszałem odpowiedź mojego taty, śmiejącego się nerwowo. Nie wiem, czy zdawali sobie sprawę, że jestem tuż obok namiotu i wszystko słyszę. Kiedy tata pojawił się chwilę później, zobaczył, że leżę na trawie – a ja wybuchnąłem płaczem. Całymi latami zadawałem sobie pytanie, dlaczego to zrobiłem – dlaczego nie mogłem być bardziej wyrozumiały. Może dlatego, że właśnie w tamtym momencie zdałem sobie sprawę, że moi rodzice nigdy do siebie nie wrócą.

Kilka miesięcy wcześniej w niedzielny poranek mój brat i ja graliśmy w FIFĘ w sypialni, kiedy nasi rodzice zawołali nas na dół. Wygrywałem i nie chciałem przerywać gry, ale z tonu mojej mamy wywnioskowałem, że to coś ważnego. Tego ranka moi rodzice powiedzieli nam, że się rozwodzą.

Ta wiadomość mną wstrząsnęła – nie mogłem tego zupełnie zrozumieć. Nigdy się nie kłócili i z tego, co pamiętam, nie dali nam konkretnego powodu rozwodu. Jakiś czas później mama się wyprowadziła, a ja żyłem, wypierając prawdę – zwłaszcza gdy nasza czwórka wyjechała na wakacje do Francji.

Tam jednak zrozumiałem: muszę zaakceptować fakt, że moi rodzice nigdy do siebie nie wrócą. Mój ojciec nie lubił kobiet i to dotyczyło też mojej matki.

Niewiele się zmieniło od coming outu mojego ojca. Ja, mój brat i nasz pies co tydzień się przeprowadzaliśmy – raz mieszkaliśmy z mamą, a raz z tatą. Układ trochę się zmienił, gdy mama zamieszkała ze swoim chłopakiem. Przez bardzo długi czas mieszkaliśmy u taty tylko we trzech. Tata nie odczuwał potrzeby zapoznawania nas z kimkolwiek i tak naprawdę o tym nie rozmawialiśmy. Życie toczyło się dalej, a my nie wtykaliśmy nosa w prywatne sprawy ojca.

Dopiero niedawno ja i mój tata zdecydowaliśmy się porozmawiać o tym wszystkim. Powiedział mi, że zanim rozwiódł się z moją mamą, ona zakochała się w kimś innym. To go zabolało, ale zdał sobie też sprawę, że od dłuższego czasu żyli jak brat z siostrą. To był moment, w którym zaczął szukać osoby, którą tak naprawdę był – i tę podróż odbył z daleka od naszego życia rodzinnego.

W tamtym czasie był bardzo samotny. „Nie ma zbyt wielu gejów z żoną i dziećmi” – powiedział mi. Po rozwodzie, terapii i lekturze wielu książek na ten temat, zdecydował się skorzystać z serwisu randkowego, by poznać mężczyzn, z którymi mógłby podzielić się swoją historią. Kiedy w końcu poznał miłego faceta online, postanowił się z nim spotkać. Mój ojciec był tak zestresowany, że zadzwonił do mojej mamy i zapytał, czy mógłby z nią porozmawiać.

Moja mama powiedziała mi później, że od razu wiedziała, że tata idzie na randkę z mężczyzną. Na długo przed ich rozwodem spytała mojego ojca, czy lubi mężczyzn – a on stanowczo zaprzeczył. Aż pewnego dnia powiedział jej prawdę – i było to dla niego łatwiejsze niż rozmowa ze swoimi dziećmi. Wyjaśnił, że potrzebował czasu, by zrozumieć i zaakceptować samego siebie, zanim mógł nam powiedzieć, ale to nigdy nie było łatwe. Bał się sam nam o tym powiedzieć i chciał, by mama też była przy tym wyznaniu, ale odkładał to do ostatniej chwili. Aż w w końcu mój brat zapytał o to bez ogródek.

Cztery lata po tym, jak powiedział nam o swojej orientacji, tata wyznał, że ma od jakiegoś czasu chłopaka, a my cieszyliśmy się jego szczęściem. Pamiętam moment, w którym pokazał mi zdjęcie swojego partnera. To było sobotnie popołudnie, zawołał mnie do swojego gabinetu na poddaszu. Wszedłem po schodach i zobaczyłem mojego tatę siedzącego przed komputerem. Na pulpicie pojawiło się zdjęcie przystojnego mężczyzny przy stoliku w kawiarni. „To on” – powiedział dumnym tonem. Dziwnie było zobaczyć mężczyznę, w którym zakochał się mój tata – był przystojny i fajny, i na szczęście tym razem nie czułem potrzeby, żeby się rozpłakać. Mój tata, który wtedy czuł się już o wiele lepiej ze swoją orientacją, spytał, czy chcę poznać jego partnera.

Przede wszystkim zastanawiałem się, jakie to uczucie zobaczyć moje tatę całującego się z innym mężczyzną. Już parę razy byłem tego świadkiem i w sumie podobnie czujesz się, gdy widzisz, jak twoi rodzice całują się w miejscu publicznym – niesamowicie niezręcznie, ale też miło. Cieszę się, że czuje się swobodnie w swoim własnym domu. Jest tak, jakby został wyzwolony. Jedyne, czego żałuję, to faktu, że nie zrobił tego wcześniej. Powiedział nam jednak, że nie chciał nas zdezorientować i zrobiłby dokładnie to samo, gdyby miał nową dziewczynę. „Rozwód, nowy ojczym, coming out ojca – trochę za dużo do przetrawienia” – powiedział.

Teraz mam dwóch ojczymów. Wszyscy razem świętujemy Boże Narodzenie. Od czasu do czasu jemy z tatą kolacje w restauracji w Amsterdamie, gdzie hamburgery są nazwane na cześć drag queens. Czasami wysyła mi zdjęcia, jak bawi się na paradzie równości. Raz poszedłem z nim do jego ulubionego gejowskiego baru i poznałem tam wszystkich ludzi, z którymi zaprzyjaźnił się przez te lata. Tata często odwiedza to miejsce, a ja przez cały ten czas nie miałem nawet pojęcia, że istnieje. Cieszę się, że to się zmieniło.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Netherlands


Więcej na VICE: