Quantcast

Prawicowa strona apeluje do Disneya, by zrezygnował z „wątków homoseksualnych” w swoich animacjach

Autorzy chwalą się, że pod petycją przeciw „ideologizowaniu bajek” podpisało się 68 tys. osób

Maciek Piasecki

Maciek Piasecki

Zdjęcie powyżej: Josh Gad jako Le Fou, postać zapatrzona w Gastonie; kadr z nowej fabularnej wersji „Pięknej i Bestii" prod. Disneya

„Żyjemy w czasach, gdy Rodzice nie mogą już swobodnie pozwolić dzieciom na oglądanie bajek bez wcześniejszego upewnienia się, że nie zawierają one groźnych dla nich treści” – ogłasza petycja zatytułowana „Dość homoseksualnych wątków w bajkach Disneya!”, zamieszczona w serwisie CitizenGO. I pewnie nikt nie zwróciłby na nią uwagi, gdyby nie liczba podpisów. Według licznika na stronie jest ich bowiem ponad 68 tysięcy.

Te „groźne treści” to według autorów np. 13-letnia postać, która „«zdaje sobie sprawę», że jest gejem i przekazuje tę informację swoim znajomym, którzy owe wyznanie traktują za naturalne, a nawet oklaskują”. Albo „scena pocałunku dwóch mężczyzn, z których jeden był przebrany za księżniczkę”. Autorzy petycji wypatrzyli te sceny w obecnym w kablówkach kanale Disney Channel. Swój list adresują do prezesa popkulturowej korporacji, Gary’ego Marsha.

Rzut oka na stronę CitizenGO nie pozostawia złudzeń, że to miejsce na kampanie społeczne reprezentujące tylko jeden rodzaj poglądów. Wśród akcji promowanych na stronie głównej znajdziemy m.in. petycje „Nie dla gender w sporcie” czy „O wypowiedzenie konwencji przemocowej” (chodzi o unijną Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej), a także obronę lekarzy korzystających z klauzuli sumienia. Organizacja określa się jako „grupa aktywnych osób, które wspólnie bronią życia, rodziny i oraz tych podstawowych praw i wolności, które wynikają z godności człowieka”, opierając się „na chrześcijańskiej antropologii”.

Do podpisania listu zachęcała Telewizja Republika, trafił on także na Wykop, gdzie jednak nie spotkał się z ciepłym przyjęciem. „Jeżeli ktoś się obawia, że jakakolwiek ilość homoseksualizmu w mediach jest w stanie zmienić orientację człowieka, to ktoś tu chyba jest sam niepewny” – pisał jeden z wysoko ocenianych tzw. Mirków. „W Australii w referendum małżeństwa jednopłciowe poparło 7,8 milionów obywateli xD” – dodał inny. Na uwagę zasługuje jeden z wysoko ocenianych komentarzy, krytykujący „propagandę” środowisk LGBT, z zastrzeżeniem, że jego autor „nie ma nic do homosiów”.


Tutaj wszyscy jesteśmy równi. Polub nasz fanpage VICE Polska na Facebooku


Liczba 68 tysięcy podpisów wciąż jednak może dziwić. Jak jednak mówi mi w rozmowie telefonicznej Magdalena Korzekwa-Kaliszuk z CitizenGO (odpowiadająca kontakt z mediami): są to podpisy nie tylko z Polski, ale też z innych krajów, gdzie aktywnie działa organizacja – polska wersja językowa to tylko jedna z wielu (choć Polacy podobno przodują w akcjach zamieszczonych na stronie). Jak w przypadku wielu internetowych petycji, wątpliwości może budzić też sposób zliczania głosów – strona CitizenGO nie wymaga nawet kliknięcia w mailowy link w najprostszy sposób weryfikujący tożsamość sygnatariusza.

Czy Disney przejmie się głosami Polaków i ich sojuszników z innych krajów? Biorąc pod uwagę, że np. nowa Piękna i bestia przyniosła mu 1,26 miliarda dolarów, pomimo silnych sugestii dotyczących orientacji jednego z bohaterów, to chyba nawet ubytek 68 tys. widzów nie sprawi, by nagle zmienił swoją strategię oswajania ze świadomością, że na świecie istnieją inne orientacje seksualne. A czy to, że dwie osoby tej samej płci mogą się kochać, jest najbardziej trującą młode umysły treścią, jaką znajdziemy we współczesnej kulturze? Niektórzy chyba szukają problemów, tam gdzie ich nie ma i mogli by się zająć czymś pożyteczniejszym, niż generowanie beki na Wykopie. Chociaż czasem rzeczywiście warto obejrzeć coś, czego nie wyprodukował Disney – bo biorąc pod uwagę, ile naszej zbiorowej świadomości do niego należy, niedługo nie będzie wyboru.

Śledź autora na jego Twitterze i profilu na Facebooku