Kryminał

Roman Polański oskarżony o kolejną napaść seksualną na niepełnoletnią

W 1977 roku Polański przyznał się do seksu z 13-latką, po czym opuścił USA i od 40 lat unika amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Teraz kolejna kobieta publicznie oskarża reżysera, że molestował ją, gdy była niepełnoletnia
17.8.17
Zdjęcie Robin ok. 1973 roku, dzięki uprzejmości Glorii Allred

Artykuł pierwotnie ukazał się na Broadly

Czterdzieści lat po tym, jak Roman Polański stanął przed ławą przysięgłych oskarżony o gwałt na 13-letniej Samancie Geimer, kolejna ofiara twierdzi, że w dzieciństwie doświadczyła napaści seksualnej ze strony słynnego reżysera. We wtorek kobieta znana jedynie pod imieniem Robin wystąpiła na konferencji prasowej w Los Angeles razem z Glorią Allred, znaną prawniczką specjalizującą się w prawach kobiet. Robin to trzecia kobieta, która wysuwa wobec Polańskiego takie oskarżenia.

Reklama

Sprawa Polańskiego pozostaje otwarta od czasu, gdy uciekł ze Stanów Zjednoczonych do Europy w 1977 roku. Zgodnie z jej własnymi zeznaniami przed ławą przysięgłych, Geimer próbowała wielokrotnie, słownie i fizycznie powstrzymać Polańskiego przed dokonaniem na niej różnych niechcianych aktów seksualnych. „Byłam o krok od płaczu" ‒ zeznawała Geimer w sądzie. „Mówiłam: »Nie. Proszę. Proszę, przestań«. Tak bardzo się bałam". W 1988 roku Geimer pozwała Polańskiego, a w 1993 roku wygrała sprawę i otrzymała ponad 500 tys. dolarów w ramach ugody.

„Zostałam wykorzystana seksualnie przez Romana Polańskiego, gdy byłam niepełnoletnia, w wieku 16 lat" ‒ powiedziała Robin w przygotowanym wcześniej oświadczeniu. Jak twierdzi, do napaści doszło w 1973 roku. Miała wtedy powiedzieć o tym jednej z przyjaciółek. „Oprócz tego jednego wyjątku zachowałam to dla siebie, ponieważ nie chciałam, by mój ojciec zrobił coś, przez co resztę życia spędziłby w więzieniu" ‒ powiedziała.

Gdy trzy lata później, w 1977 roku opinia publiczna dowiedziała się o napaści na Geimer, Robin „zastanawiała się, czy się ujawnić i poprzeć" ofiarę Polańskiego. W końcu zachowała milczenie, ponieważ uznała, że sprawa Geimer nie potrzebowała dodatkowych świadków. Jak sama to ujęła, „była usatysfakcjonowana, że Roman Polański jest teraz powszechnie znany jako pedofil, który molestował 13-latkę".


Mówimy o rzeczach, o których nie wolno milczeć. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Ostatnio jednak Geimer nawołuje, by zaprzestać ścigania Polańskiego. W 2003 roku na łamach „Los Angeles Times" ostro krytykowała media i wymiar sprawiedliwości za to, jak się z nią obeszły. „Prawdę mówiąc, rozgłos, jaki towarzyszył całej sprawie, był dla mnie tak traumatyczny, że właściwie przyćmił to, co mi zrobił on" ‒ napisała.

W tym roku Polański zabiegał o otwarcie akt, w których, jak twierdzi, znajduje się dowód na to, że zawarł z sądem ugodę obrończą w 1977 roku. Według niego ugoda miała zapewnić, że spędziłby w więzieniu tylko 48 dni za „bezprawny akt seksualny". W czerwcu Geimer wstawiła się za nim w sądzie. „Błagam, zróbcie to ze względu na mnie" ‒ nalegała na sędziego, by przystał na prośbę Polańskiego.

W swoim oświadczeniu Robin wyjaśnia, że widziała niedawno w telewizji Geimer, która okazywała poparcie dla Polańskiego. „Nie mogłam tego znieść. Byłam wściekła!" ‒ powiedziała Robin. „Mówię teraz głośno, by Samantha i ludzie na całym świecie wiedzieli, że nie była jedyną małoletnią ofiarą Polańskiego".

W przypadku Robin sprawa podległa już przedawnieniu, więc nie może wnieść przeciw Polańskiemu oskarżenia do sądu. Jak mówi Allred, zdecydowała się jednak na publiczne wystąpienie, bo chce zostać uznaną za prawdopodobną ofiarę Polańskiego i występować w charakterze świadka, gdyby reżyser wrócił do USA, by stanąć przed sądem.

Choć Samantha Geimer obecnie chce, by sprawa została zamknięta, Allred przypomina, że prawo nie zależy od jej życzeń. „Sprawa została wniesiona do sądu w imieniu mieszkańców stanu Kalifornia" ‒ powiedziała. „Choć Geimer ma swoje prawa jako ofiara w sprawie karnej, jej uczucia nie mogą przesądzać o werdykcie".

Na zakończenie swojego oświadczenia Robin podkreśliła, że „nie pogodziła się" z tym, co wydarzyło się w 1973 roku. „Jestem jak najbardziej przekonana, że Polański powinien ponieść odpowiedzialność za zbrodnię, jakiej dopuścił się wobec Samanthy Geimer. Uciekł z kraju. Od tamtej pory upłynęło wiele lat i jest dziś sławny, ale to nie usprawiedliwia faktu, że seksualnie wykorzystywał niepełnoletnie dziewczynki".