Instruktorka krav maga tłumaczy, jak dziewczyny mogą się bronić przed atakami
Zdj: Paweł Starzec
Wojowniczki

Instruktorka krav maga tłumaczy, jak dziewczyny mogą się bronić przed atakami

„Jeżeli masz kłopoty, uciekaj stamtąd. Jeżeli to nie jest możliwe, spróbuj użyć czegoś ze swojego otoczenia: butelki, kubka, krzesła. Ostatecznie wykorzystaj swoje ciało jako broń”
20.4.17

Kompletnie różne źródła są zgodne, że krav maga należy do najbardziej brutalnych technik walki. W końcu starcie tutaj nie polega na przestrzeganiu zasad, bo zasad nie ma ‒ celem jest jak najszybsze unieszkodliwienie przeciwnika, atakując jego najczulsze miejsca, takie jak oczy, uszy, czy miejsca intymne. Technika powstała w latach 30. ubiegłego wieku, wymyślił ją urodzony na Węgrzech Żyd Imi Lichtenfeld, w związku z narastającym w Europie antysemityzmem. System został zaadaptowany przez Izraelskie Siły Obronne. To nie jest sport.

Reklama

Byłem ciekaw, czy zabójczą technikę izraelskiego wywiadu można wykorzystać broniąc się przed przemocą, kiedy jest się drobną dziewczyną. Dlatego skontaktowałem się z Karoliną Jaworską, instruktorką w warszawskim klubie Kravtrening.

VICE: Czym się charakteryzuje ta sztuka walki?
Karolina Jaworska: Krav maga to izraelski system walki, niekoniecznie sztuka. To raczej zlepek różnych technik, procedur bezpieczeństwa, których zadaniem jest uchronić ludzi przed „tym złym". Ideą krav maga jest wyszkolenie przeciętnego człowieka w maksymalnie krótkim czasie do tego, by był w stanie obronić się w przypadku ataku. Uczy także obserwacji, czujności, dostrzegania, gdzie mogą czyhać niebezpieczeństwa. Krav maga uchodzi za jedną z bardziej brutalnych technik, prawda?
Brutalność krav maga wynika z „targetu", dla którego jest przeznaczony ten system walki. Mówię tu m.in. o zwykłych kobietach, o lekarce, pani architekt, pani weterynarz, czy o dziewczynie, która jest ode mnie 15 kg lżejsza i może zostać zaatakowana nawet przez kilku facetów. Jako instruktorka muszę ją nauczyć skrajnie skutecznych technik obrony, żeby w ogóle miała jakąś szansę. A co jest skuteczne? Na przykład kopnięcie na strefę kroku, w jaja. Ale zanim do tego dojdzie, pierwsza zasada krav maga mówi: unikaj niebezpiecznych miejsc i sytuacji. Przemoc jest ostatnim krokiem, dopiero gdy inne sposoby zawiodły ‒ wtedy użyj wszystkiego, co masz pod ręką, by się obronić.

Reklama

Co z kwestią przekroczenia obrony koniecznej, czy nie ma obaw, że w przypadku napaści prokuratura może interpretować działanie ofiary jako nadużycie?
Krav maga uczy też adekwatnych odpowiedzi do sytuacji, jakie nas spotykają. Jeżeli na zajęciach mówię komuś, że może wykorzystać jakąś deskę lub parasolkę, jako broń, to podkreślam, że nie po to, by zabić. Istnieje taki termin „pozbawianie mobilności", czyli jeśli ktoś mnie atakuje i ja sprawię, że nie będzie mógł użyć noża, to automatycznie przestaje być dla mnie tak bardzo niebezpieczny.

Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco

Wszystko jest kwestią indywidualną danej osoby. Wyobraź sobie 50-kilogramową dziewczynę, naprzeciw której staje 90-100 kilowy napastnik. W tym wypadku zaryzykuję stwierdzenie, że jeżeli ona nie użyje absolutnie wszystkich swoich możliwości, to nie poradzi sobie z taką masą i siłą. Jeżeli ktoś jednak ma petardy w pięściach, wtedy nie potrzebuje sięgać po dodatkową „broń". Tak jak jednak wspomniałam ‒ słabo jest pójść do więzienia, bo zrobiło się komuś krzywdę, ale jeszcze słabiej nie przeżyć ataku.

Jak wygląda typowy trening krav maga?
Podobnie jak z każdą aktywnością fizyczną, najpierw trzeba się rozgrzać, porozciągać, pobudzić system krążenia. Oprócz chwytów duży nacisk kładzie się też na budowanie kondycji, bo kiedy nagle okaże się, że najlepszym wyjściem z niebezpiecznej sytuacji jest ucieczka, to musisz też umieć uciekać.

Reklama

Autor tekstu i Karolina Jaworska

Trenujesz też dzieci. Czego uczy je krav maga?
Przede wszystkim pracy w grupie, uczy szybkiej reakcji i chęci zwrócenia się do dorosłego o pomoc.

Dzieci działają często pod wpływem impulsu, bezrefleksyjnie. Nie ma obawy przed wyposażaniem ich w taką „broń"?
Dlatego trzeba z nimi bardzo dużo rozmawiać, tłumaczyć. Niedawno podszedł do mnie jeden z chłopców i opowiedział, że do niedawna był w grupie dzieci, które męczyły jednego z kolegów z klasy. Teraz, dzięki krav maga, wie już, że tak nie wolno robić. Bycia dobrym człowiekiem też trzeba się gdzieś nauczyć i to też staram się wpajać dzieciakom na moich zajęciach.

Krav maga towarzyszy ci od 10 lat, po jakim czasie zaczęłaś trenować innych?
Pierwsze pół roku trenowałam tak po prostu. Zakochałam się w tym. Po dwóch latach zaczęłam już pomagać instruktorom. Później poszłam na dodatkowe kursy. Z czasem to stało się moim źródłem zarobków. Wszystko natomiast zaczęło się od mojego ojca, to on chciał trenować krav maga, ale nie chciał chodzić tam sam. Tak się wkręciłam, bo mam coś takiego, że gdy coś się dzieje, automatycznie wychodzę z inicjatywą.

Czy kiedykolwiek musiałaś użyć swoich umiejętności w starciu poza treningiem?
Do dzisiaj zastawiam się, czy jadąc kiedyś tramwajem, chciano mi zabrać komórkę, ale widząc moją postawę, do niczego nie doszło. Od czasu, kiedy zaczęłam trenować, praktycznie nie zdarzają mi się takie sytuacje. Myślę, że to dlatego, że można wyczuć, czy dana osoba nie boi się konfrontacji, że nie łatwo odbierze się jej np. portfel, dlatego nikt taki się do mnie nie zbliża. To nie znaczy, że jestem niezniszczalna. Jeżeli wyjdzie na mnie 10 kiboli, to będę zwiewać. Ludzie myślą, że urywamy uszy, wydłubujemy oczy i kopiemy po jajach. Nie. Krav maga pokazuje ci, co możesz zrobić, jeśli znajdziesz się w niebezpieczeństwie. Uczy cię zdrowego rozsądku.

Możesz śledzić autora na jego profilu na Facebooku