FYI.

This story is over 5 years old.

Newsy Noisey

Kiesza o "bezkresnej tragedii", która spotkała ją podczas pracy nad nowym albumem

Jej najnowszy singiel "Dearly Beloved" został poświęcony jej zmarłej na białaczkę przyjaciółce.

Pamiętacie jak Kiesza uczyła nas choreografii z klipu do swojego hitu "Hideaway"? To było w 2014, kiedy najbliższa przyjaciółka Kieszy, Alice Lemke, wciąż była między nami. Niestety, w niecały rok po ukazaniu się wspomnianego nagrania, dziewczyna zmarła po zmaganiach z bezlitosną chorobą, białaczką.

"W zasadzie odeszła wtedy, kiedy zaczynałam pracę nad nowym albumem" - powiedziała Kiesza w wywiadzie dla Billboardu. "Przez bezkresną tragedię i ogromny ciężar, jaki odczuwałam po jej stracie bardzo ciężko było mi wrócić do tworzenia. Właśnie dlatego moja nowa muzyka pojawiła się trochę później niż początkowo zakładałam. Nie chciałam, żeby wszystkie utwory były smutne. Musiałam się delikatnie podleczyć".

Reklama

W klipie do najnowszego utworu Kieszy, "Dearly Beloved" widzimy wokalistkę grającą na śnieżnobiałej gitarze. Kiesza odziedziczyła ten instrument po zmarłej Alice. Tego jak ma na nim zagrać nauczył ją chłopak Lemke, profesjonalny gitarzysta Adam Agati.

"Nigdy nie zagrała na nim tak jak powinna, jak chciała, na koncercie" - powiedziała Kiesza. "Adam spytał, czy nie chciałabym jej przyjąć, a ja powiedziałam, że zagram na niej z pełną mocą… Chciałam, by klip był prosty i chciałam w nim białej gitary. Chciałam na niej wymiatać".

W wywiadzie Kiesza wspomniała także o swojej współpracy ze Stuartem Price'em, który pomógł jej w wyprodukowaniu singla. Możecie przeczytać o tym tutaj.

Obejrzyjcie klip do "Dearly Beloved" poniżej.