FYI.

This story is over 5 years old.

Μόδα

Pokaż metkę

Czy twoja szafa wolna jest od ubrań "Made in Daleki Wschód"?

Mniej więcej tydzień temu przez polski Internet przeszła burza z gradobiciem nad porównaniem sytuacji blogera z „cywilizowanego świata" z pracownikami fabryk wytwarzających jego ubrania gdzieś na Dalekim Wschodzie. Wszystko za sprawą rozpowszechnienia serii filmów norweskiej produkcji „Sweatshop – deadly fashion". Kilkuodcinkowy serial skupia się na historii trójki blogerów z Norwegii, którym zaproponowano wyprawę do Kambodży, zagłębia produkcyjnego światowego rynku odzieżowego. W wilgoci, ukropie i brudzie, mogli zobaczyć jak „tworzy się moda" z taśmy produkcyjnej, której elementami są żywi ludzie pracujący w warunkach, które ciężko nam jest sobie wyobrazić, siedząc z laptopami na kolanach i popijając herbatę.

Reklama

Pod linkami do filmików z serii posypały się „hejty" na społeczność blogową, że głupi, że próżni, że nie mają świadomości rzeczywistości. A ja się zastanawiam, czym się różni koszulka z GAPa blogera od koszulki z GAPa pani z banku? Czy wirtualny napastnik po drugiej stronie monitora nie ma przypadkiem na sobie zestawu „made in Cambodia/Taiwan/China"…? I czy poszedłby na wojnę z markami wykorzystującymi tzw. sweatshops przy produkcji swoich zasobów? I czy taka krucjata miałaby sens w ogóle…?

Trailer programu "Sweatshop - Deadly Fashion"

Jak już przestałam się zastanawiać, skąd nagłe zainteresowanie reality series, które premierę miało przed dwoma miesiącami i stwierdziłam pokornie, że sama niby wolałabym, żeby nie wykorzystywano dzieci w Azji, a jednocześnie nadal mam ochotę kupować T-shirty za 30 złotych, postanowiłam odwołać się do instancji wyższej i zapytać polskich blogerów o ich zdanie w tej sprawie.

Igor Rądlewski |radlewski.com

Jakich marek ubrania masz teraz na sobie?
Kardigan polskiej marki Just Paul, T-shirt Michael Kors, jeansy z Zary, buty Kenzo i pasek z vintage shopu.

Nosisz ubrania z sieciówek?
Oczywiście, że tak. W obecnej sytuacji, tam najczęściej mogę pozwolić sobie na zakupy.

Masz świadomość, skąd pochodzą ubrania, które nosisz?
Myślę, że trzeba być totalnym ignorantem, aby nie zdawać sobie sprawy z tego jak i gdzie produkują ubrania, futra czy akcesoria.

Czy zwracasz uwagę na to, gdzie wytwarzane są kupowane rzeczy?
Od jakiegoś czasu jestem fanem polskich marek. Ich ceny już nie są tak wygórowane, zaczynają być dostępne dla szerszej grupy ludzi, co mnie bardzo cieszy.

Reklama

Byłbyś w stanie przyłączyć się do akcji bojkotu sklepów, których ubrania produkowane są w miejscach, gdzie warunki pracy są głęboko poniżej akceptowalnej normy?
Przyłączyć się do akcji oczywiście, że mogę. Jednak mimo nagłaśniania tego typu akcji szczerzę wątpię aby coś się zmieniło w tych fabrykach.
Takie warunki panują tam od wielu lat i jedynie co się tam zmienia to maszyny do szycia. Pracownicy w krajach trzeciego świata godzą się na to, bo nie mają innego wyjścia, to i tak dla nich lepsza i lepiej płatna praca niż w innych dostępnych miejscach.

Zdecydowałbyś się na odwiedziny w fabryce ubrań w kraju trzeciego świata?Oglądając kilka dokumentów na temat tego typu fabryk, domyślam się, że to, co jest tam pokazane, to zaledwie namiastka realiów. Myślę, że taki wyjazd byłby ciekawym i dającym do myślenia doświadczeniem.

Baner jednej z akcji organizacji http://www.waronwant.org/, działającej na rzecz poprawienia jakości życia ludzi w krajach rozwijających się.

Sylwia Zaręba | shinysyl.com

Jakich marek ubrania masz teraz na sobie?
Orsay, F&F i New Look, czyli ubrania z sieciówek.

Czyli nie starasz się rezygnować z ubrań z masowej produkcji?
Szczerze powiedziawszy, niezależnie od tego czy są to ubrania z tzw. sieciówek, czy z markowych sklepów projektantów, wiele z nich jest szytych dokładnie w tych samych fabrykach. Mam w swojej szafie również rzeczy np. Made in Poland, ale jednak przeważają sieciówki…

Reklama

Masz świadomość, skąd pochodzą ubrania, które nosisz?
Zwracam na to uwagę, jednak nie jest to dla mnie warunek decydujący o zakupie. Chętnie noszę rzeczy, które są wyprodukowane w Polsce. Kiedy jestem na zakupach, to szukam konkretnego modelu bądź koloru, nie zaczynam poszukiwań od sprawdzania pochodzenia.

Byłabyś w stanie przyłączyć się do akcji bojkotu sklepów, których ubrania produkowane są w miejscach, gdzie warunki pracy są głęboko poniżej akceptowalnej normy?
Taki bojkot mógłby doprowadzić do tego, że ludzie pracujący w takich fabrykach tę pracę stracą. Osoby tam pracujące utrzymują często całą rodzinę. Taki bojkot mógłby doprowadzić do upadku jednej fabryki, na miejsce której powstałaby kolejna, wolna od szumu medialnego. Miałoby to sens, gdyby rzeczywiście moglibyśmy wpłynąć na zmianę warunków pracy w nich.

Zdecydowałabyś się na odwiedziny w fabryce ubrań w kraju trzeciego świata?
Jakiś czas temu oglądałam dokument o fabrykach w Bangladeszu. Można więc powiedzieć, że wirtualnie odbyłam taką wycieczkę. Na pewno nie była to „cała prawda", rzeczywistość może być jeszcze gorsza. Chciałabym jednak zobaczyć to na własne oczy

Karolina Sabała | soincarmel.com

Jakich marek ubrania masz teraz na sobie?
H&M, Nike, Mozcau.

Zwracasz uwagę na to, gdzie wytwarzane są kupowane rzeczy?
Często sprawdzam skład ubrań i ich pochodzenie, jednak rzadko wpływa to decydująco na moje zakupy.

Byłabyś w stanie przyłączyć się do akcji bojkotu sklepów, których ubrania produkowane są w miejscach, gdzie warunki pracy są głęboko poniżej akceptowalnej normy?
Uważam, że warto w jakikolwiek sposób walczyć o podstawowe prawa dla pracowników, z których usług przecież wszyscy korzystamy.

Reklama

Zdecydowałabyś się na odwiedziny w fabryce ubrań w kraju trzeciego świata?
Myślę, że tak - im więcej osób zobaczy to na własne oczy, tym bardziej wzrośnie świadomość.

Kadr w jednego z odcinków "Sweatshop - Deadly Fashion"; blogerki odszywają ubrania razem z innymi pracownicami fabryki

Łukasz Witek | true2me.pl

Jakich marek ubrania masz teraz na sobie?
H&M, Jemioł Basic, Nenukko, Zara.

Czyli z sieciówek nie rezygnujesz?
Teraz zdecydowanie rzadziej robię w nich zakupy, ale jednak. Cena nie jest tu bez znaczenia. Sieciówki bardzo szybko przechwytują trendy „prosto z wybiegu", to przyciąga klientów, interesujących się modą. Zazwyczaj sięgam po produkty z sieciówki jeśli potrzebuję coś „na szybko".

Masz świadomość, gdzie produkowane są rzeczy, które wybierasz?
Zazwyczaj sprawdzam miejsce produkcji. Łatwo zauważyć, co zostało wyprodukowane w Europie - jest lepiej odszyte, materiał wydaje się być lepszej jakości, rzeczy produkowane są w krótszych seriach. Z sieciowych sklepów robię zakupy głównie w H&M i w Zarze. Wokół tych marek kilka lat temu wybuchł skandal przez warunki pracy ludzi w ich fabrykach. Od tamtej pory wydaje się, że obie firmy zaczęły większą wagę przykładać dbałości o pracownika. Jednak pobożnym życzeniem pozostaje liczyć,że wszystkie sieciówki pójdą w ich ślady. Smutne, ale niestety prawdziwe.

Byłbyś w stanie wziąć udział w akcji bojkotującej firmy, których fabryki nie zapewniają pracownikom godnych warunków pracy?
Mam dużo większą świadomość na temat procesu produkcji ubrań niż jeszcze kilka lat temu. Teraz byłbym w stanie całkowicie zrezygnować z zakupów w takich sklepach. Jest cała masa polskich marek i projektantów, którzy oferują produkty dużo lepszej jakości niż sieciówki, w podobnych cenach, albo niewiele wyższych. To, że w jakiś sposób przeciwstawimy się temu procederowi niczego nam nie ujmie, a ludziom pracującym przy produkcji może nawet uratować życie. Dla nas to tylko kolejna szmata, a dla nich ogrom ciężkiej pracy, w okropnych warunkach i za marne grosze.

Reklama

Zdecydowałbyś się na odwiedziny w takiej fabryce?
Nie mam pojęcia. Tamtejsza rzeczywistość daleka jest od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Jeśli w jakiś sposób moja obecność tam mogłaby coś zmienić, to pewnie tak. W tej perspektywie najgorsze jest uczucie bezsilności. Jednostka bardzo mało zdziała, więc najważniejsze jest zwiększanie świadomości ludzi i takie programy jak Sweatshop otwierają oczy na aspekty, z których nie zdajemy sobie sprawy.

Jakub Roskosz | gentelmenfashion.pl

Ubrania jakich marek masz na sobie?
Tombolini, Hermes, Calvin Klein, Lantier

Nosisz ubrania z sieciówek?
Bardzo rzadko. Unikam, a jak coś mam z sieciówek to nie są to te najtańsze.

Masz świadomość, skąd pochodzą ubrania, które nosisz?
Oczywiście, ważne jest dla mnie i pochodzenie i jakość ubrań, które wybieram.

Przyłączyłbyś się do akcji bojkotu sklepów, których ubrania produkowane są w miejscach, gdzie warunki pracy są głęboko poniżej akceptowalnej normy?Oczywiście! Z ogromną przyjemnością.

Zdecydowałbyś się na odwiedziny w fabryce ubrań w kraju trzeciego świata?
Tak.

Marta Dziok | riennahera.com

Co masz teraz na sobie?
Koszula Benetton, sweter H&M, spodnie Massimo Dutti.

Zwracasz uwage na to, skąd pochodzą ubrania, które nosisz?
Tak, przy czym próba wyszukania ubrań, które nie pochodzą z Dalekiego Wschodu wiąże się zdługimi poszukiwaniami. Konsument nie ma specjalnie dużego wyboru, chyba, że bawi go fetyszyzacja zakupów i poświęcenie im sporej części życia. Sama próbowałam w ten sposób funkcjonować, w Londynie, na przykład, jest to niemal niemożliwe, nawet drogie, niezależne butiki sprzedają rzeczy z Chin.

Widzisz sens w akcjach bojkotujących sklepy produkujące w fabrykach, bez poszanowania praw pracowników?
To zupełnie bezcelowe. Warunki pracy powinny prawnie zostać przyrównane do tych europejskich. Żaden sklep nie zrezygnuje dobrowolnie z zysków, które przynosi wyzysk pracowników. Do tego przede wszystkim trzeba zmienić nawyki zakupowe. Jeśli nie będziemy kupować 10 koszulek za 40 zł, a kupimy jedną za 400 zł pracownik fabryki będzie mógł dostać godziwą pensję.

Zdecydowałabyś się na odwiedziny w fabryce ubrań w kraju trzeciego świata?
Tak.

Z takim zainteresowaniem wycieczkami do fabryk produkcyjnych na Dalekim Wschodzie, ich pracownicy mogliby zacząć myśleć o dorabianiu sobie na gospodarce agroturystycznej i planować organizowania turnusów dla zwiedzających…