podróże

Z wizytą w zamku średniowiecznej seryjnej morderczyni

Legenda hrabiego Draculi w rzeczywistości opowiada o krwawych zbrodniach Elżbiety Batory, siostrzenicy króla Stefana Batorego, którą w XVII wieku oskarżono o zamordowanie 650 kobiet

tekst Julian Morgans; tłumaczenie Zuzanna Krasowska
24 Sierpień 2017, 12:00am

Zamek w Čachticach w pobliżu Trenczyna na północy Słowacji. Wszystkie zdjęcia Julian Morgans.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Australia

Na początku XVII wieku węgierska hrabina Elżbieta Batory, siostrzenica polskiego króla Stefana Batorego, została oskarżona o zamordowanie około 650 kobiet na terenie dzisiejszej Słowacji. Legenda głosi, że słudzy Batory zwabiali młode kobiety do jej zamków obietnicą pracy i edukacji, po czym były one brutalnie mordowane. W 1610 roku służących hrabiny wyśledzono, oskarżono o okrutne zbrodnie, a następnie stracono. Batory, jako nietykalna członkini rodziny królewskiej, uniknęła tego losu i została skazana na areszt domowy. Zmarła pięć lat później.

Tak przynajmniej podaje spora część źródeł. Większość władców Słowacji oficjalnie zaprzeczała prawdziwości tej historii i starała się zniszczyć wszelkie świadectwa. Dopiero po 1989 roku, po upadku komunizmu, historykom z powrotem pozwolono badać, co dokładnie wydarzyło się ponad cztery wieki temu.


Nigdy nie jest za późno. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Tony Thorne jest lingwistą na londyńskim King's College. Pod koniec lat 90. jako jeden z pierwszych badaczy przebrnął przez wszystkie dokumenty sądowe dotyczące tej sprawy (spisane w średniowiecznej odmianie węgierskiego), próbując jakoś uporządkować tę historię. Czy Batory naprawdę kąpała się w krwi dziewic, aby zachować swój młodzieńczy wygląd? Czy w ramach kary rzeczywiście zamurowano ją żywcem w jednej z komnat? Czy w ogóle popełniła zbrodnie, o które wszyscy ją oskarżali?

Po zwiedzeniu ruin zamku Batory na północy Słowacji, zadzwoniłem do Tony'ego, aby dowiedzieć się czegoś więcej.

Przypadkowe małe turystki oraz wejście do zamku. Miejsce zostało splądrowane w XVII wieku przez węgierskich rebeliantów i od tamtego czasu pozostaje ruiną

VICE: Hej Tony, zacznijmy od Elżbiety Batory. Co możesz mi o niej powiedzieć?
Tony Thorne: Elżbieta Batory była niesamowicie bogatą, wpływową hrabiną urodzoną w XVI wieku. Zasłynęła jako jedna z najpotężniejszych węgierskich arystokratek, a do tego posiadała wiele naprawdę imponujących zamków na terenach dzisiejszej Austrii, Węgier i Słowacji. Jednak twierdza w Čachticach pozostawała jej ulubioną, ponieważ dostała ją w prezencie ślubnym od zmarłego męża. Po jego śmierci zamieszkała tam prawie na stałe i podobno to właśnie tam popełniła większość swoich zbrodni.

Tablica informacyjna, wszystko po słowacku

Ostatnio odwiedziłem zamek w Čachticach. Stoi na kompletnym odludziu i raczej nie przypomina typowych atrakcji turystycznych. Wszystkie informacje są napisane po słowacku. Czy mógłbyś mi opowiedzieć, co się tam ponoć wydarzyło?
Kiedy zmarł jej mąż, Elżbieta odziedziczyła jego majątki i pieniądze, a potem podobno oszalała. Mówi się, że między 1604 a 1610 rokiem zamordowała około 650 młodych dziewcząt i służących. Niektórzy podają, że z jej rąk zginęło ponad 800 kobiet, ale takie liczby są najprawdopodobniej mocno przesadzone. Podczas jej procesu zeznawały setki osób i opowiadały, że torturowała ona młode dziewczyny żelaznymi szczypcami, kąpała je we wrzątku, kazała im się turlać w pokrzywie, a nawet podpalała kawałki papieru znajdujące się pod ich paznokciami. Dwie osoby podały również, że z ciał ofiar zrobiła kiedyś kiełbasę i potem ją zjadła. Wszyscy zgodnie twierdzili, że na ofiary wybierała jedynie młode kobiety. Charakter jej zbrodni uznawano za seksualny, czasem wręcz magiczny. W tamtych czasach magia była dla ludzi czymś realnym.

A ofiary zwabiano do zamku obietnicą uzyskania wykształcenia, tak?
Batory zatrudniała kobiety, właściwie nastolatki, jako służące w swoich zamkach. Jednak rodzice z okolicznych wiosek sami oferowali jej usługi swoich córek, ponieważ w ten sposób mogły one uzyskać edukację. We wszystkich zamożnych domach i arystokratycznych zamkach żony uważano za odpowiedzialne za opiekę medyczną. Pomijając nadzorowanie prac kuchennych, właśnie to stanowiło ich główny obowiązek. Batory uczyła swoje służki tego typu umiejętności. W tamtych czasach oznaczało to przyrządzanie ziołowych mikstur oraz przeprowadzanie różnych obrządków i rytuałów.

Podobno Batory popełniła wszystkie swoje zbrodnie w podzamkowych tunelach. Ten konkretny został przygotowany specjalnie pod turystów: na jego końcu znajduje się stół, na którym leży sztuczny szkielet

Czy nikt nie zauważył, że ich córki nie wróciły?
Oczywiście, że zauważyli, ale Batory miała za duże wpływy, żeby mogli cokolwiek z tym zrobić. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie o tym gadali. Pojawiały się też doniesienia od osób, które mieszkały w jej innych zamkach – chociażby w Austrii – że również były świadkami podobnych okropności. Jeden z pierwszych obciążających dowodów pochodził od jej zięcia, który wraz ze swoimi psami myśliwskimi odwiedził kiedyś jej zamek. Po pewnym czasie zwierzęta zaczęły wykopywać z okolicznych ziem kawałki ludzkich ciał. W końcu wysłano Jerzego VII Thurzo, palatyna Węgier, by ją aresztował. Podobno na miejscu ujrzał zamek wypełniony straszliwie okaleczonymi ofiarami, z których wiele ledwo żyło.

Turyści wpatrują się we wspomniane tunele

Czy możesz mi opowiedzieć o procesie Batory?
To właśnie najciekawsze, bo tak naprawdę mamy do czynienia z procesem pokazowym. Ludzie, którzy przeciwko niej zeznawali, byli sługami lub krewnymi rodziny jej zmarłego męża. Gdyby nie Batory, to oni znajdowaliby się u władzy. Nie potrafili zaakceptować faktu, że rządziła nimi kobieta. Jej płeć miała tu olbrzymie znaczenie: w tamtym okresie w całej Europie wpływowe i potężne kobiety uważano za coś nienaturalnego. No i do tego była wdową. Należy pamiętać, że wiele osób uważa Batory za silną władczynię, przeciwko której zawiązano spisek i następnie zdradzono. Czytałem jej listy, to była niezwykle inteligentna kobieta, która na groźby ze strony mężczyzn odpowiadała jeszcze brutalniejszymi atakami. Istniało mnóstwo powodów, aby ją wrobić. To bardzo możliwe, że choć rzeczywiście była nieustępliwa i czasem wręcz okrutna, tak naprawdę nie popełniła tych zbrodni.

Pokój, w którym rzekomo zamurowano Batory. Faktycznie można dojrzeć cegły blokujące dostęp do jakiegoś pomieszczenia, jednak Tony uważa, że nie ma to związku z hrabiną

Co stało się z nią po procesie?
Cóż, nie można było zorganizować publicznego procesu osoby, która pod względem potęgi ustępowała jedynie królowi, więc zamiast tego oskarżono jej najbliższych służących. Przedstawiono dowody zbrodni, po czym skazano ich i stracono. Następnie uwięziono Batory w jej zamku. Prawdopodobnie wcale nie zamurowano jej żywcem, jak podają niektóre źródła, ale na pewno spędziła tam ostatni okres życia. Zmarła po kilku latach od uwięzienia, w wieku 54 lat.

Czy uważasz, że była winna?
To niezwykle frustrujące kwestia, ponieważ nie istnieje żaden niepodważalny dowód, który by wskazywał na to, że naprawdę popełniła te zbrodnie. Zarzut, jakoby kąpała się w dziewiczej krwi, pojawił się w księgach dopiero 100 lat po jej śmierci, a co więcej jego autorem był katolicki ksiądz, który zajął się tą historią tylko po to, aby oczernić Batory. Arystokraci nie wymienili żadnej prywatnej korespondencji, w której by o niej pisali. Wszyscy w listach się nawzajem obgadywali, ale o niej wyjątkowo milczeli! Im dłużej to badam, tym większe mam wątpliwości, czy naprawdę to zrobiła.

Dziecięce rysunki w biurze biletowym i centrum informacyjnym

A co twoim zdaniem stanowi najbardziej przekonujący dowód jej zbrodni?
Jedyną rzeczą, która budzi we mnie wątpliwości, jest to, dlaczego chcąc ją w coś wrobić, wybrano akurat masowe mordy? To najważniejsze pytanie. Czemu nie oskarżono jej o uprawianie magii? W tamtych czasach stanowiło to znacznie popularniejszy zarzut.

Czy pojęcie „seryjnego mordercy" było wtedy już powszechnie znane?
Tak, ale my opisujemy ich zupełnie inny językiem, bo używamy sądowniczych i policyjnych terminów. W tamtych czasach po prostu nazwanoby ją demonem albo wiedźmą. Wtedy morderstwa i okrucieństwo nikogo nie dziwiły, bo były one na porządku dziennym. Ludzie zabijali się w tawernach podczas walki na miecze, a po wsiach wędrowali wygłodzeni, kalecy żołnierze. Tamte lata to niezwykle brutalny okres w historii, ale mimo to oskarżenie kobiety o szereg sadystycznych mordów stanowi coś niezwykłego.

Przy drodze prowadzącej do zamku starsze panie sprzedają pamiątki związane z Batory. Ten krwistoczerwony cydr był bardzo słodki

Myślę, że Słowacy dopiero teraz zdali sobie sprawę z potencjału turystycznego tego zamku. Jak się z tym czujesz?
Trudno ich za to winić. Słowacja nie może pochwalić się wieloma znanymi na całym świecie nazwiskami, więc czemu by nie wykorzystać tak oryginalnej postaci? Przecież Rumunia podobnie zrobiła z Draculą.
Jeśli coś takiego wydarzyłoby się w Anglii, uczeni już lata temu przebadaliby wszystkie dowody. Jednak na Węgrzech i Słowacji znajdują się biblioteki pełnie listów i zapisków, których nikt jeszcze nigdy nie przejrzał. Dlatego uważam, że sprawie tej przyda się wszelkiego rodzaju zainteresowanie.


Więcej na VICE: