telewizja

Sceny lesbijskiego seksu z „Gry o Tron”, których nie zobaczysz w telewizji

Siódmy sezon „Gry o Tron” dobiega końca, a twórcy serialu, choć dali nam kilka świetnych niehetoronormatywnych kobiecych postaci, wciąż wzdragają się przed pokazaniem seksu dwóch kobiet
23 Sierpień 2017, 11:08am
Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości HBO

Artykuł pierwotnie ukazał się na Broadly

Zapytaj pierwszą lepszą osobę o serial gwarantujący nagie kobiety, a niemal na pewno odpowie ci „Gra o Tron". W Westeros na każdym kroku można spotkać prostytutki obojga płci, przez ekran przewija się prawdziwa kawalkada sutków i pośladków, od czasu do czasu trafia się nawet penis, Jest też sporo seksualnej intrygi i przełamywania tabu (to najbardziej prokazirodczy serial naszych czasów ‒ choć raczej nikt inny nie pretenduje do tego tytułu). Wiele osób tłumaczy seksualną (i skandaliczną) reputację Gry o Tron popularnością i „efektem HBO", ale widzów przyciągają nie tylko odważne sceny łóżkowe. Najlepiej widać to w sposobie, w jaki serial ukazuje kobiece postaci oraz jakich zmian dokonuje w materiale źródłowym, jeśli chodzi o miłość safońską.

Twórcy adaptacji zrezygnowali z kilku okazji na ukazanie lesbijskiego seksu, ale za to dali nam dwie pierwszoplanowe nieheteronormatywne bohaterki: Ellarię Sand i Yarę Greyjoy. Ich spotkanie i ewentualny romans stanowił obiekt spekulacji i fantazji wielu widzów, ale w typowym dla Gry o Tron stylu cała nadzieja poszła na dno wraz z flotą Greyjoyów. Ellaria jest ukazana jako zdeklarowana biseksualistka zarówno w książkach, jak i w serialu, podobnie jak jej kochanek Oberyn Martell. Oglądamy ich oboje w scenie przepysznej orgii z udziałem prostytutek obojga płci, którą dość nieuprzejmie przerywa Tywin Lannister. Choć Ellaria nie dostaje zbyt wiele czasu ekranowego, jej lesbijskie epizody ukazują zdecydowane, pewne siebie, entuzjastyczne kobiety.

Yara i Ellaria

Yara (pierwotnie nazywała się Asha) w książkach nie nawiązuje jednoznacznych homoseksualnych stosunków. Jedyna osoba, z którą uprawia seks, to Qarl (choć zwany Panienką), korsarz i jeden z Żelaznych ludzi, który popiera jej roszczenia do Słonego Tronu. Jednak w serialu jej seksualność jest zdecydowanie bardziej macho, typowa dla mieszkańców Żelaznych Wysp. Wie, czego chce i po prostu to sobie bierze. Przedstawia się ją jako pierwszą i jedyną „lesbijkę" w świecie Gry o Tron, ale aktorka Gemma Whelan opisuje graną przez siebie postać raczej jako „panseksualną".

„Moim zdaniem [Yara] po prostu mówi: »Wszystko wchodzi w grę«. Taki ma etos" ‒ powiedziała Whelan w wywiadzie dla „Vulture". „Nie sądzę, by miała jasno określone preferencje w kwestii partnerów seksualnych, po prostu robi to, na co ma akurat ochotę".

Dwa wątki lesbijskie, które nie zostały przeniesione z książek na ekran, dotyczą dwóch królowych: Daenerys i Cersei. To dość zaskakujący wybór, zwłaszcza jeśli ktoś uważa, że twórcy serialu w ramach „efektu HBO" na pewno nie przepuściliby okazji, żeby pokazać scenę łóżkową, a już szczególnie taką, w której udział bierze jedna z głównych bohaterek.

Dobrze wiesz, kto to jest

Cersei ma swoją homoseksualną przygodę w czwartej części sagi pt. Uczta dla wron: Sieć spisków. Jej kochanką zostaje egzotyczna kobieta z Myr imieniem Taena Merrywether, żona Ortona Merrywethera, który zasiadał w małej radzie Tommena i był królewskim namiestnikiem, zanim uciekł z Królewskiej Przystani po tym, jak Cersei została uwięziona przez członków Wiary Wojującej. Scena łóżkowa ma na celu przede wszystkim podkreślić, jak bardzo Cersei podnieca władza i ból. Pewnej nocy upojona winem, zaczyna szczypać „wielką, ciemną sutkę" Taeny. Gdy ta budzi się, Cersei nie przestaje aż do chwili, gdy „kobieta głośno wciągnęła powietrze z bólu". Jak nietrudno przewidzieć, Cersei zbywa jej skargi i cierpienie słowami: „Jestem królową. Domagam się swoich praw".

Nie było w tym przyjemności, nie dla [Cersei]. Dla Taeny, owszem. (...) Królowa wsunęła palec w myrijskie mokradła, a potem drugi, poruszając nimi rytmicznie. (...) Chciała się przekonać, czy z kobietą pójdzie jej równie łatwo, jak zawsze z Robertem (...) ‒ pomyślała, wchodząc w Myr trzecim palcem. Taena zadrżała. Wydyszała jakieś słowa w obcym języku, a potem zadrżała znowu, wygięła plecy w łuk i krzyknęła. Wrzeszczy, jakby wypruwali jej flaki ‒ pomyślała królowa. Przez chwilę wyobrażała sobie, że jej palce są dziczymi kłami i rozdzierają Myrijkę od krocza aż po gardło. Ale to również nic nie pomogło.

Taena i Orton Merrywether zostali całkowicie pominięci w adaptacji ze względu na potrzebę zagęszczenia narracji, więc ta sekwencja nigdy nie trafiła na ekrany. Chyba dobrze się stało ‒ i tak świetnie zdajemy sobie sprawę z nieczułości i żądzy władzy Cersei. Nie potrzeba do tego jeszcze scen lesbijskiej przemocy seksualnej.

Tej pani też raczej nie trzeba przedstawiać

Lesbijski wątek Dany w książce Nawałnica mieczy: Stal i śnieg ukazuje równie dziwną dynamikę sił w sytuacji, w której jedna ze stron prawdopodobnie nie może odmówić. Khaleesi dzieli łoże ze swoją służką Irri i gdy pewnej nocy się masturbuje, niechcący ją budzi. Irri następnie pomaga swojej królowej dokończyć dzieła.

Służąca bez słowa położyła dłoń na jej piersi, a potem pochyliła się i ujęła sutkę w usta. Druga dłoń powędrowała po miękkiej krzywiźnie brzucha Dany, przesunęła się przez porośnięty srebrnozłotym puchem wzgórek i zaczęła się poruszać między jej udami. Minęło tylko parę chwil, a Dany wyprężyła gwałtownie nogi, jej piersi zafalowały, a całe ciało zadrżało. Krzyknęła głośno (...).

Telewizyjna Dany przeżywa jedną, bardzo krótką przygodę o lekko homoerotycznym zabarwieniu, która i tak obraca się wokół mężczyzny. Zamiast gorącej lesbijskiej sceny łóżkowej, jej służka Doreah, była seksualna niewolnica, pokazuje Daenerys jak sprawić, by seks z jej mężem khalem Drogo był nieco bardziej znośny. Doreah zachęca swoją panią, by lepiej zaspokoiła męża i tym samym podniosła jakość swojego życia.

Choć trochę szkoda, że Dany i Cersei zostały pod pewnym względem „zheteryzowane", serial dostarczył nam o wiele lepsze nieheteronormatywne bohaterki niż powieści. Z drugiej strony szkoda też, że nie przekłada się to na więcej ciekawie ukazanej lesbijskiej miłości na ekranie.

Fragmenty powieści „Nawałnica mieczy" i „Uczta dla wron" George'a R.R. Martina w przekładzie Michała Jakuszewskiego.


Hej dziewczyno, hej chłopaku! Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco