telewizja

Jak skutecznie udawać, że oglądasz „Grę o tron”

Popularny serial „Gra o tron” powrócił na antenę. To bardzo zła wiadomość, jeśli tak jak mnie nie kręci cię szermierka i kazirodztwo
Jan Bogdaniuk
tłumaczenie Jan Bogdaniuk
23 Lipiec 2017, 11:00pm
Maisie Williams. (Helen Sloan/dzięki uprzejmości HBO)

Wiem, że powinienem oglądać Grę o tron. Przepraszam. Obejrzałem pierwszy odcinek na długo po tym, jak o serialu zrobiło się głośno, ale nie mogłem się w niego wkręcić. Wraz ze wzrostem popularności perspektywa nadrabiania kolejnych sezonów szermierki i kazirodztwa coraz mniej mi się uśmiechała. Nie miałem jak usprawiedliwić takiego marnotrawstwa czasu – nie w sytuacji, gdy utknąłem na drugim sezonie Twin Peaks, nie obejrzałem nawet jednego odcinka Detektywa i od miesięcy nie udało mi się przeczytać do końca żadnej książki.

Wygadać się przed kimkolwiek, że nie oglądasz Gry… to jak przyznać, że nigdy nie byłeś nad morzem albo nie umiesz jeździć na rowerze. Stanowi to wstydliwą białą plamę na twojej kulturalnej mapie i sprawia, że wyglądasz na prostaka, który nawet nie słyszał o kawie z chemexu. W najlepszym razie odcinasz się od ważnego elementu naszych czasów. W najgorszym jesteś tym nabzdyczonym, snobistycznym hipsterem, który powtarzał w kółko: „Ja nawet nie mam telewizora", zanim jeszcze wszyscy zrozumieliśmy, że telewizja może być fajna, a nawet stanowi odrębną dziedzinę sztuki.

Rozwiązanie tego dylematu jest zaskakująco proste. Musisz wszystkim kłamać: swojej rodzinie, przyjaciołom, znajomym i obcym. Udawaj, że oglądasz GoT tak samo, jak udawałeś, że podoba ci się Lost albo książki Gabriela Garcii Marqueza . Po pewnym czasie wszyscy przestali mówić o tych rzeczach i tak samo zapomną o Grze... gdy tylko ten sezon się skończy. Razem jakoś to przetrwamy. Oto co musisz zrobić:

Opanuj podstawy

Nie dasz rady udawać, że się na czymś znasz, jeśli nie masz o tym zielonego pojęcia. Dlatego przygotowałem dla ciebie poręczne streszczenie na podstawie zbieranych latami wpisów z portali społecznościowych.

Gra o tron opowiada o zagmatwanej walce o tron w zmyślonej krainie, gdzie pory roku trwają całe lata. (Dlatego właśnie wszyscy z uporem maniaka powtarzają „Nadchodzi zima", choć zima cały czas nie nadchodzi). Głównymi bohaterami byli Starkowie, jedyni ludzie z działającym moralnym kompasem, ale w większości zostali już wymordowani. Jednym z ostatnich Starków jest Jon Snow (wiem, dla mnie też to nie ma sensu), który dowodzi armią złożoną w większości z pozytywnych postaci (tak mi się zdaje). Daenerys to jakaś księżniczka na wygnaniu, która ma smoki i dzięki temu może natłuc praktycznie każdego. Jest jeszcze od cholery innych postaci, ale głównym czarnym charakterem są tzw. Biali Wędrowcy, czyli coś w stylu mrożonych zombie z północy. Pytanie, które wszystkim spędza sen z powiek, brzmi: czy Jon Snow i Daenerys połączą siły w walce z Białymi Wędrowcami? Odpowiedź: Prawdopodobnie tak.

Pamiętaj, kto jest dobry, a kto zły

W przeciwieństwie do normalnych seriali jak np. Przyjaciele, gdzie przez lata mieliśmy sześć tych samych postaci, w Grze... jest ich chyba ze czterysta. W dodatku co chwila ktoś umiera, zmartwychwstaje, albo pływa statkiem między, hmmmm, taką jakby Afryką a Chorwacją? Jednak wygląda na to, że jest kilku głównych bohaterów, którzy cały czas przewijają się przez ekran i których wszyscy lubią.

Jon Snow (umarł, ale potem ożył), Tyrion (Peter Dinklage), Arya Stark (taka średniowieczna nindża) oraz Daenerys (lata na golasa) to pozytywne postacie, które powinieneś lubić. Warto na przykład powiedzieć: „Arya Stark jest zajebista. Wszystkim kopie tyłki". Możesz też dodać: „Mam nadzieję, że nie zabiją Tyriona". Z Jonem Snow sprawy się nieco komplikują, bo niektórzy z jakiegoś powodu uważają go za frajera. Jednak jeśli powiesz: „Jon Snow to frajer" ktoś może cię zapytać, dlaczego tak uważasz. Nie daj się zwabić w taką pułapkę!!!


Tylko dobre rady. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Oprócz Białych Wędrowców rolę złych często odgrywają Lannisterowie: Joffrey (umarł, nie ożył), Cersei (za bardzo lubi brata), Jaime (za bardzo lubi siostrę) i Tywin (umarł na sraczu). Co ciekawe do Lannisterów zalicza się też Tyrion, ale mimo to wszyscy go lubią, bo łebski z niego gość i zastrzelił Tywina (to skomplikowane).

WAŻNE: Nie próbuj wymówić na głos imienia Daenerys!

Fatalny pomysł. Na bank wszystko się wyda.

Może obejrzyj jakiś film na YouTube, w którym fan serialu wyjaśnia, jak wymawiać imiona

Właściwie to chyba nie wiem też, jak wymawia się „Tywin", „Cersei" ani „Jaime".

Przeglądaj streszczenia odcinków

Dzięki różnorakim ekonomicznym korzyściom, które skutecznie korumpują branżę prasy internetowej, następnego dnia po emisji odcinka każdy większy portal publikuje artykuły z grubsza opisujące, co się właśnie wydarzyło. Ponieważ są one pisane z myślą o odbiorcy, którego przerasta fabuła serialu o smokach, zazwyczaj nietrudno je szybko i pobieżnie przeczytać. W ten sposób będziesz wiedział, kto umarł, a kto z kim uprawiał seks. To bardzo wyzwalające uczucie – czytać takie proste tekściki bez obawy przed spoilerami. Pamiętasz, jak Czerwona Kapłanka się rozebrała i okazało się, że tak naprawdę jest strasznie stara? Albo jak Theonowi ucięli fiuta?

Rany, ten serial to jakiś hardkor.

Wykorzystaj dynamikę grupy

Jeśli już utkniesz w rozmowie o GoT, prawdopodobnie będą cię otaczać głównie fani serialu. Będą tak zajarani dyskusją o najnowszej zmyślonej bitwie albo innej wydumanej sytuacji, że w zasadzie możesz odpłynąć myślami gdzie indziej. Pamiętaj tylko, żeby od czasu do czasu pokiwać głową i powiedzieć coś w stylu: „Nieźle!" albo: „Pojebane!".

Nigdy, przenigdy nie mów grupie psychofanów Gry o tron, że jej nie oglądasz. Wszyscy się na ciebie rzucą i nie odpuszczą, dopóki nie udowodnią ci, że Gra... to ósmy cud świata. Nie ma nic gorszego, niż być przekonywanym, że powinieneś obejrzeć serial, którego nie śledzisz. Jeśli będą naciskać, powiedz wymijająco, że masz trochę zaległości i musisz je tylko nadrobić. Prędzej czy później konwersacja przejdzie na inny temat. Jeśli nadarzy się przerwa, wykorzystaj ją, by zacząć rozmawiać o serialu, który akurat oglądasz.

Czy cały ten plan to nie przesada? Może mógłbyś po prostu nie oglądać Gry o tron?

Nie.

Weź wszystkich na przeczekanie

Do końca Gry o tron jest już bliżej niż dalej. Zostało jeszcze tylko ileś tam odcinków, co oznacza, że na jakiś czas wszystkich wokół ogarnie tronomania: będą umawiać się na wspólne oglądanie, a nawet urządzać z tej okazji przebierane imprezy i złościć się na zwroty akcji i fabularne niedociągnięcia. Internet utonie w miernych artykulikach o Grze... A potem wszystko się skończy. Wszystko ucichnie. Nikt już nie będzie cię pytał, czy oglądałeś GoT, bo nikogo już to nie będzie obchodzić. Wszyscy dostaniemy obsesji na punkcie innego serialu. Pewnie będzie to Westworld.

Jesteś na bieżąco z Westworld, prawda?